IX Memoriał im Stanisława Harafa, szczegółowa relacja trenera
Informowalimy o sukcesie młodzików laska na turnieju halowym w Dzierżoniowie. Poniżej szczegółowa relacja trenera Macieja Stasiuka. Zachęcmy innych trenerów,zawodników, rodziców do przesyłania wyników na mail jacko@slasknet.comlub gg 1501365. W dniach 28 i 29 stycznia odbył się w Dzierżoniowie IX Memoriał im. Sławomira Harafa . Na turniej wybralimy się w osłabionym składzie, jednak pełni wiary, że mimo wszystko jestemy w stanie dobrze zaprezentować się w Dzierżoniowskiej hali OSiR. W sobotnie przedpołudnie rozegrane zostały mecze w grupach A i B.
W pierwszym meczu naszym rywalem była dobrze nam znana drużyna Polonii roda lšska. Obiektywnie mówišc zagralimy jeden z naszych najsłabszych meczów jakie pamiętajš zawodnicy, trenerzy i kibice. Razilimy brakiem skutecznoci, nasze podania były za lekkie, a w dodatku nie pokazalimy charakteru, zasłużenie przegrywajšc 1:4 . Już po 6 minutach przegrywalimy trzema bramkami, chociaż chwilę póniej nadzieje w nasze serca wlał Alek Paluszek, uderzajšc silnie pod poprzeczkę. Następnie mielimy dwie bardzo dogodne sytuacje bramkowe, jednak szwankowała skutecznoć, za to bardzo skuteczna tego dnia Polonia strzeliła nam jeszcze czwartš bramkę, zasłużenie wygrywajšc. Po tym meczu znalelimy się pod cianš i chcšc grać dalej o najwyższe lokaty musielimy wygrać dwa spotkania.
W drugim meczu naszym rywalem była czeska drużyna Olympii Hradec Kralove, która na swoim koncie miała już pierwszš wygranš 4:2 z Marcinkami Kępno, a zwycięstwo w meczu z nami dawało im awans do finałowej ósemki. Na szczęcie dla nas stało się inaczej. Niby zawodnicy ci sami, ale gra zupełnie inna niż w pierwszym meczu. Od pierwszego gwizdka nasi chłopcy mocno ruszyli do przodu i już po minucie wynik meczu otworzył Olivier Wypart wykorzystujšc podanie Alka Paluszka. Kilkanacie sekund póniej Michał Nowak ponownie oddał celny strzał do bramki i piłka wylšdowała w siatce. Wysoki pressing na połowie przeciwnika przynosił efekt, bowiem co chwila stwarzalimy okazje do podwyższenia wyniku. Kiedy ładnym strzałem z dystansu popisał się Karol Osiecki prowadzilimy 3 do 0. W 6 minucie spotkania bramkę zdobywa Damian Rosiak i na tablicy wietlnej widnieje wynik 4:0. Po kilku minutach na listę strzelców wpisał się Hubert Hurkała, którego pierwszy strzał obronił bramkarz, ale przy dobitce był już bezradny. Chwilę póniej ładnš akcję przeprowadził Sebastian Walicki. Jednak jego strzał trafił w słupek. Końcowym akordem meczu była kolejna bramka Oliviera Wyparta, która ustaliła tym samym wynik meczu na 6:0.
Ostatnim naszym sobotnim rywalem był zespół Marcinek Kępno, z którym do tej pory jeszcze nie gralimy. Trudno był przewidzieć losy spotkania, tym bardziej że problemy zdrowotne zgłasza nam popularny Osa (Karol Osiecki), który zamiast na boisku lšduje w łóżku zapewniajšc nas, że jutro da z siebie wszystko. Chłopcy przed meczem obiecujš Karolowi, że zagrajš z takim powięceniem z jakim zawsze gra on sam. Od poczštku atakujemy przeciwnika, jednak brakuje nam precyzji przy wykończeniu akcji. Dopiero w 5 minucie Olivier Wypart otworzył wynik po indywidualnej akcji. Jak się póniej okazało był to jego mecz, bowiem cztery minuty póniej Oli popisał się pięknym technicznym strzałem przerzucajšc piłkę nad bramkarzem. W odpowiedzi mocniej zaatakowali rywale, jednak wietnš interwencjš popisał się Dawid Dziadura zastępujšcy w bramce chorego Igora Porańskiego. Niestety chwilę póniej nie był w stanie uchronić nas przed utratš gola i zrobiło się 2:1. To był jednak mecz Oliviera Wyparta, który podwyższył niebawem na 3:1, a minutę póniej na 4:1. W kolejnej akcji sędzia podyktował rzut karny i przed swojš szansš stanšł Sebastian Walicki. Co prawda bezporedni strzał bramkarz obronił, ale dobitka była skuteczna i prowadzilimy już 5:1. Pod koniec spotkania rywalom udało się jeszcze strzelić bramkę, ale to my cieszylimy się z awansu do finału A.
W drugim dniu turnieju o godzinie 14, przyszło nam się zmierzyć z Rozwojem Katowice, który zdecydowanie wygrał grupę D z kompletem zwycięstw, stosunkiem bramek 21:6, majšc w swym składzie przyszłego króla strzelców turnieju grajšcego z nr 10 Bartka Marchewkę o ksywie Petardinio.
Był to bardzo istotny mecz turnieju. Wiedzielimy, że albo gramy o najwyższe cele lub pozostaje nam walka o miejsca 5-8. Pełne zmotywowanie było widać wród zawodników już na godzinę przed meczem, mimo że od soboty borykalimy się z problemami żołšdkowymi . Największym problemem okazała się absencja bramkarza, który z powodu silnego bólu brzucha i głowy musiał odpucić mecz ćwierćfinałowy. Mielimy kilka godzin aby z Wrocławia przyjechał kolejny z bramkarzy. Szybki telefon do rodziców Kacpra Czaprana i dobra informacja, Czapi przyjedzie. W międzyczasie dowiadujemy się, że nasz kapitan, który miał się zjawić w niedzielę nie dojedzie. Jednak tego dnia wiara w nasze możliwoci była na tyle silna, że pokonała słaboci.
Od pierwszego gwizdka meczu ćwierćfinałowego nasi chłopcy zaatakowali przeciwników na ich połowie. Już w 1 minucie odbiór piłki w rodku boiska przez Michała Nowaka, który po indywidualnej akcji mija dwóch przeciwników i pewnym strzałem daje prowadzenie lšskowi. W kolejnych minutach Oli strzela minimalnie obok bramki, a nowonarodzony Karol Osiecki dobrze uderza z ostrego kšta. Jednak bramkarz Rozwoju wybija piłkę na rzut rożny. W 3 minucie przeciwnicy wykonujš rzut wolny. Na szczęcie ratuje nas słupek jednak chwilę póniej tracimy gola i jest remis 1:1. 4 minuta to indywidualna akcja Karola Osieckiego, który mija 3 przeciwników i uderza w kierunku bramki, jednak minimalnie niecelnie. Chwilę póniej dobrš interwencjš popisuje się Kacper Czapran.
W 10 minuta bardzo aktywny Karol po przechwycie w bocznej strefie boiska uderza minimalnie nad poprzeczkš. Dwie minuty póniej Janek Leończyk odbiera piłkę przeciwnikowi, zagrywa do Michała Nowaka, a ten precyzyjnym strzałem wyprowadza nasz zespół na prowadzenie. Mija 10 sekund i ponownie przeciwnik doprowadza do remisu, po indywidualnej akcji Bartosza Marchewki. W 13 minucie spotkania silny strzał przeciwnika po błędzie jednego z naszych zawodników i ponownie Kacper Czapran na posterunku.
14 minuta Oli mija jednego przeciwnika przymierza z dystansu i piłka wpada do bramki. Prowadzimy 3:2. Dwie minuty póniej, po faulu na Karolu Osieckim sędziowie dyktujš rzut wolny dla naszego zespołu. Do rzutu wolnego podchodzi Michał Krzanowski, który precyzyjnym strzałem w samo okienko bramki, wyprowadza nasz zespół na dwubramkowe prowadzenie, które do końca meczu nie ulega zmianie.
W półfinale przychodzi nam się zmierzyć z zespołem UKP Zielona Góra - zwycięzcš grupy C z kompletem zwycięstw i stosunkiem bramek 18:7.
1 minuta półfinału i rzut wolny dla naszego zespołu. Do piłki podchodzi Olivier Wypart i prowadzimy 1:0. Przez kolejne minuty gra jest bardzo wyrównana. W 6 minucie nasz bramkarz wlizgiem broni w sytuacji sam na sam, jednak decyzjš sędziego, minimalnie poza polem karnym. Sędzia decyduje o 2 minutowej karze dla Kapiego i rzucie wolny dla Zielonogórzan. Szybka zmiana. Z boiska schodzi jeden z zawodników z pola, a w bramce staje SebastianBoruc Walicki Rzut wolny dobrze wykonany przez przeciwnika, ale fenomenalnie broni nasz Boruc ( ksywa nieprzypadkowa). To był przełomowy moment meczu, bo w kolejnej akcji lšsk grajšc w osłabieniu strzela gola. Karol Osiecki przejmuje piłkę mija przeciwnika, oddaje mocny strzał z dystansu i prowadzimy 2:0. Chwilę póniej wyczyn Karola chciał skopiować Alek Paluszek, ale bramkarz końcówkami palców wybija piłkę na rzut rożny. W kolejnych minutach to zawodnicy UKP przyciskajš naszych zawodników. Jednak Sebastian Blecharz i Alek Paluszek pewnie kierujš defensywš. W 15 minucie spotkania rzut wolny podyktowany zostaje dla naszych przeciwników i prowadzimy już tylko jednš bramkš. Dwie minuty póniej po prostopadłym podaniu od Sebastiana Blecharza Olivier wychodzi sam na sam z bramkarzem, który z tego pojedynku wychodzi obronnš rękš. Ostatnia sekundy spotkania. Jasiek Leończyk przejmuje piłkę, a następnie jest faulowany. Do piłki podchodzi Michał Nowak i pięknym uderzeniem pokonuje bramkarza Zielonej Góry i spotkanie kończy się naszym zwycięstwem 3 do 1. Do półfinału przystępujemy bez Krzanka, który ulega kontuzji.
W finale gramy ze wietnie dysponowanš podczas tego turnieju drużynš Lechii Dzierżoniów, która przez turniej przeszła jak burza, notujšc komplet zwycięstw, a w dodatku posiadajšcš wsparcie ze strony kibiców, którzy bardzo licznie pojawili się tego dnia na trybunach. W naszym zespole dokonano roszady w składzie i za zmęczonego Michała Nowaka, na parkiecie od poczštku spotkania pojawia się Jasiek Leończyk, który już w 1 minucie fantastycznym uderzeniem pod poprzeczkę daje prowadzenie lšskowi . 2 minuta spotkania niewiarygodny tego dnia Karol mija kilku przeciwników. Kolejny raz strzela ale minimalnie niecelnie. W 3 minucie nasi chłopcy tracš piłkę. Przeciwnicy wyprowadzajš szybkš kontrę i doprowadzajš do remisu. Chwilę póniej podobny błšd przy wyprowadzaniu piłki, kontra Lechii i przegrywamy 1:2. Zmiany w lšsku, wchodzš zawodnicy z nowym zapasem sił. Kilka składnych akcji nie przynosi jednak efektu bramkowego. Do wyrównania w 8 minucie doprowadza nasz Majkel, czyli Michał Nowak, który otrzymuje piłkę, mija jednego przeciwnika, drugiego i pewnym strzałem doprowadza do remisu 2:2. Ostatnie minuty spotkania to kilka niewykorzystanych sytuacji zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Mecz kończy się remisem 2:2. O mistrzostwie zdecydujš rzuty karne, które bardzo często decydowały o naszych porażkach w różnych innych turniejach. Z takim obcišżeniem psychicznym chłopcy niechętnie wyrywali się do wykonywania jedenastek. Czas mijał, sędzia przywoływał nasz zespół i wtedy Janek Leończuk, Alek Paluszek i Karol Osiecki zdecydowali się podejć.
Pierwszy do piłki podchodzi zawodnik gospodarzy jednak fantastycznie strzał przyszłego MVP turnieju broni Kacper Czapran. Następny do piłki zmierza Janek i precyzyjnie uderza w prawy róg bramki 1:0 dla WKSu. Druga seria jedenastek i piłka lšduje w naszej bramce, 1:1. Potem do piłki podchodzi Alek. Pewny strzał obok bezradnego bramkarza i prowadzimy 1:2. Ostatnia seria rzutów karnych, do piłki podchodzi zawodnik Lechii. Nasz bramkarz wyczuł intencje strzelca, ale piłka wpada do bramki 2:2
Ostatni rzut karny tej serii. Kulturalnie dopingujšca podczas całego turnieju dzierżoniowska publicznoć, w tym momencie swoim dopingiem nie wspiera Karola. Podenerwowany zawodnik uderza jednak na tyle szczęliwie, że piłka wpada do bramki. Wykonawca rzutu niedowierzajšc temu jeszcze przez 2 sekundy stoi jak wmurowany. Szczęliwi przyjaciele z drużyny podbiegajš do Osy i rzucajš go na parkiet. Wszyscy cieszš się wspólnym sukcesem .
Po fantastycznej ceremonii godnej finału Ligi Mistrzów, otrzymujemy nagrody i medale, a Kacper Czapran zostaje wybrany najlepszym bramkarzem turnieju, otrzymujšc rower górski ( chodzš plotki, że na rowerze wracał do Wrocławia).
Po jakże udanym dla nas turnieju pełni euforii wracamy do Wrocławia z przekonaniem, że każdy w zespole jest ważny i tak samo istotny dla zespołu, a zmora rzutów karnych stajš się przeszłociš.
Wielki szacunek dla naszych zawodników za zaangażowane i walkę z przeciwnociami losu, słabociš i chorobš. Dziękujemy także rodzicom za bardzo kulturalny i pełen wiary doping.
W imieniu klubu WKS lšsk Wrocław składamy podziękowania dla organizatorów turnieju, klubu Lechii Dzierżoniów, za zaproszenie, niesamowitš organizację oraz bardzo przyjaznš, sportowš atmosferę. DZIĘKUJEMY!!!
Skład lšska Kacper Czapran, Dawid Dziadura, Sebastian Blecharz,Aleksander Paluszek,Olivier Wypart,Damian Rosiak, Jan Leończyk, Michał Nowak, Michał Krzanowski, Karol Osiecki, Sebastian Walicki, Hubert Hurkała.
Klasyfikacja końcowa turnieju:
1. lšsk Wrocław
2. Lechia II Dzierżoniów
3. Polonia roda lšska
4. UKP Zielona Góra
5. Rozwój Katowice
6. Gryf widnica
7. Orzeł Zšbkowice
8. Chojnik Jelenia Góra
9. Wisła Kraków
10. Mied Legnica
11. Olimpia II Hradec Kralove
12. Lechia I Dzierżoniów
13. SKS SMS Łód
14. SKS Unia Swarzędz
15. Marcinki Kępno
16. Olimpia I Hradec Kralove