J. Voskamp: Zrobiłem to, co do napastnika należy
Johan Voskamp, nowy napastnik Śląska, w 73 minucie meczu z Dundee United pojawił się na boisku, a dwie minuty później mógł cieszyć się z bramki dla WKS-u. - Może nie udało się strzelić przy pierwszym kontakcie z piłką, ale zrobiłem to, co do napastnika należy – można przeczytać wypowiedz Holendra dla „Przeglądu Sportowego”. - Gra w europejskich pucharach to świetne uczucie. Do tego jeszcze dochodzi zdobycie bramki dla nowego klubu – dodaje. Po końcowym gwizdku napastnik nie szczędził pochwał dla wrocławskich kibiców. - Tego w Holandii nie doświadczy się, aby fani od początku do samego końca tak dopingowali. Mecz na żywo oglądała moja dziewczyna i pierwsze, co mi powiedziała, to właśnie o atmosferze na stadionie. Dopiero później pogratulowała bramk – komentował Voskamp, który zapewnia fanów, że Śląsk awansuje do następnej rundy. - Przez pierwsze pół godziny gry byliśmy lepsi, później Szkoci stworzyli sobie dwie świetne sytuacje strzeleckie. Druga połowa to była raczej nasza dominacja. Awansujemy do następnej rundy. Wydaje mi się, że zdobędziemy bramkę i dzięki niej Dundee nie będzie mogło już nas dogonić – prognozuje piłkarz, który nie ma żalu do trenera Lenczyka, że rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. - Kiedy dołączyłem kilkanaście dni temu do drużyny, trener powiedział mi, że będę siedział na ławce. Wiedział, że mam zaległości treningowe. Pracuję dodatkowo, indywidualnie. Oczywiście, trzeba też brać pod uwagę różnice między polską i holenderską piłką. W mojej ojczyźnie gra polega w główniej mierze na graniu piłką. Tutaj dużą wagę przywiązuje się do siły fizycznej. Mam nadzieję, że jak najszybciej będę zdolny do gry przez cały mecz – stwierdza Voskamp.
źródło: sports.pl
