Jacek Magiera - trener nowoczesny
fot.: Paweł Kot
Po pojawieniu się w klubie Jacka Magiery wszystko zmieniło się o 180 stopni. Cięższe treningi, inne ustawienie i zwiększenie rywalizacji poprzez włączenie do pierwszej drużyny młodzieży z rezerw zaowocowało niespodziewanym awansem do europejskich pucharów. Nie oznacza to jednak, że Śląsk spocznie na laurach, a barwna osoba urodzonego w Częstochowie szkoleniowca sprawia, że możemy być wręcz pewni odwrotnego obrotu spraw.
Swoje pierwsze kroki piłkarskiej kariery Jacek Magiera stawiał w Częstochowie. Przygodę z Rakowem wspomina bardzo dobrze.
- "Raków to mój pierwszy klub, tam się wychowałem, tam miałem swoje pierwsze poważne mecze, sukcesy i rozczarowania jako młody chłopak, któremu wydawało się, że coś mu się należy, ale na wszystko trzeba było sobie zapracować. Tam też poznałem wspaniałych nauczycieli, trenerów, mentorów, którzy przekazywali mi wiedzę i wartości. To dla mnie wyjątkowe miejsce i klub." - mówił Magiera
Drużyna, z którą Magiera kojarzony jest jednak dużo bardziej, to Legia Warszawa. Reprezentując barwy klubu ze stolicy poznał smak mistrzostwa, Pucharu oraz Superpucharu Polski. Jako piłkarz występował głównie w roli pomocnika z zadaniami defensywnymi.
Jakie miało to znaczenie w jego karierze trenerskiej? Prawdopodobnie duże. Jeśli przeanalizujemy, którzy szkoleniowcy osiągają w swoim zawodzie największe sukcesy, to zobaczymy, że znaczna część z nich występowała kiedyś w linii pomocy lub defensywy. Jose Mourinho, Pep Guardiola, Arsene Wenger, Jurgen Klopp, Thomas Tuchel, Didier Deschamps - to tylko jedni z wielu, których moglibyśmy zaprezentować jako przykład.
Z boiska na ławkę trenerską
Zakończenie kariery piłkarskiej Jacka Magiery zbiegło się natychmiastowym rozpoczęciem kariery trenerskiej. To płynne przejście pokazuje, że "Magic" doskonale wiedział, czego chciał. Zostanie szkoleniowcem było mu przeznaczone i zdawał sobie z tego sprawę.
Przygodę z trenowaniem zaczął w Legii Warszawa, gdzie przez 7 lat pełnił funkcję asystenta. W styczniu 2014 roku zaoferowano mu poprowadzenie rezerw Legionistów. Stamtąd trafił do Zagłębia Sosnowiec, w którym nie zabawił długo. Zaledwie po 3 miesiącach Legia ściągnęła go na stanowisko trenera pierwszej drużyny. Reszta historii jest już chyba wszystkim znana. Batalia w lidze mistrzów, legendarne już 3:3 z Realem Madryt, zlepienie jednego z najsilniejszych zespołów Legii na przestrzeni ostatnich lat i gwałtowne zwolnienie, które okazało się później złą decyzją warszawiaków.
Po pracy jako trener klubowy, Magiera spróbował swoich sił w reprezentacji. W kadrze u20, a później u19, mógł pokazać swoją rękę do młodzieży. Niestety, wybuch pandemii całkowicie pokrzyżował jego plany. Zgrupowań było mało, a życie stało się monotonne.
- "Uznałem, że pozostanie na tym stanowisku nic nie wniesie do mojej kariery trenerskiej. Bo ile można pić kawę? Wytrzymasz tydzień, dwa, a potem zaczniesz myśleć. Pojawią się problemy z samym sobą, których ja nie lubię. Jestem ambitny i chcę przede wszystkim pracować" - mówił szkoleniowiec
Magiera postanowił zostawić za sobą rozdział reprezentacyjny i wrócić do piłki klubowej. Najkonkretniejszy przy zatrudnianiu "Magica" okazał się Śląsk, i co ważniejsze, wizja prowadzenia klubu przez wrocławski zarząd zbiegła się z wizją szkoleniowca.
Futbol na tak
Na przestrzeni całej kariery trenerskiej Jacka Magiery możemy spokojnie stwierdzić, że preferuje on grę ofensywną. Mimo ciągłej pracy i powiększaniu swojego warsztatu przyświeca mu cały czas jedna idea - futbol na tak. Drużyny Magiery mają dominować, grać w sposób proaktywny, a nie jedynie czekać na ruch rywala.
- "Lubię, aby drużyna grała ofensywnie, aby atakowała dużą liczbą zawodników, oddawała strzały na bramkę i strzelała zawsze o jednego gola więcej niż przeciwnik. Oczywiście nie można zapomnieć o tym, aby bronić. Każdy zawodnik, który chce wejść na wysoki poziom, musi zarówno atakować, jak i bronić" - mówił na swojej pierwszej konferencji prasowej we Wrocławiu
To podejście widać na każdym kroku dotychczasowej przygody Jacka Magiery z trenowaniem zawodników. Legia Warszawa remisując 3:3 z Realem nie bała się przeciwnika, tylko starała się grać swoją piłkę. Przegrywając z Borussią Dortmund 4:8, co swoją drogą było spotkaniem z największą ilością goli w historii Ligi Mistrzów, to podejście było takie same.
Metodologia pracy i rozwój
Co cechuje nowoczesnego trenera? Przede wszystkim etyka i metodologia pracy. Te cechy u Jacka Magiery stoją na bardzo wysokim poziomie, co zresztą da się usłyszeć od piłkarzy. Magiera jest cenionym szkoleniowcem, potrafi świetnie wpłynąć na zawodników i wspomóc ich rozwój.
- "Irytuje mnie dziadostwo. Kiedy ktoś nie dba o siebie, nie wykorzystuje swojego potencjału. Nie stawia najważniejszych kwestii do zrobienia na czele, tylko odkłada na dalszy plan. Staram się pracować z zawodnikami nad uświadamianiem, co mogą zyskać, a co stracić, za sprawą odpowiedniego podejścia. Ile jest przed nimi pracy, żeby do czegoś wielkiego dojść. Powiedziałem im na pierwszym spotkaniu, że w naszym sztabie określenie "Nie da się", nie istnieje" - mówił na łamach portalu “Sportowefakty.pl”
Pod okiem Jacka Magiery rozwijają się jednak nie tylko zawodnicy. Najważniejszą sprawą jest fakt, że rozwija się także… on sam. Magiera jest osobą, która cały czas chce udoskonalać swoje metody pracy, a także zmieniać swoją filozofię gry na lepsze. W Legii preferował ustawienie 4-2-3-1, podczas gdy jego Śląsk jest już drużyną stosującą formację z trzema środkowymi obrońcami. Sam jednak często podkreśla, że chciałby, aby prowadzona przez niego drużyna była w stanie swobodnie i płynnie zmieniać systemy gry w trakcie meczu.
Jeśli chodzi o metodologię pracy Jacka Magiery, to najważniejsza jest dla niego systematyczność, zaangażowanie i otwarta głowa. Po każdej rundzie sporządza on książkę, w której podsumowuje miniony czas wraz z efektami pracy.
- "Z czasów swojego grania jako zawodnik, mam 22 tomy. Każdy z nich ma około stu stron, zatem archiwum jest dosyć spore. Jako trener sporządzam książkę co pół sezonu, akurat na zakończenie danej rundy. Tego też jest sporo. Taką publikację otrzymuje każda osoba ze sztabu z którą pracuję, a dla siebie zostawiam trzy egzemplarze. Do swoich dwóch domów, a trzecia znajduje się w miejscu pracy, w którym jestem. Najważniejsza w sporządzaniu publikacji jest systematyczność. Jest to cenna wartość pokazująca nasz standard pracy oraz tego, jak rozwija się sztab na przestrzeni miesięcy i lat. Gdybym spojrzał na to, co robiliśmy dziesięć lat temu, a dzisiaj, to jest różnica." - mówił Magiera
Interesujący jest również wątek odpraw, który utwierdza nas w przekonaniu, że poza warsztatem trenerskim, szkoleniowiec Śląska ma również niemałe pojęcie o psychologii.
- "Były odprawy na stacji benzynowej, w lesie, w parku... Nie zawsze sztywne siedzenie przy rzutniku pomaga zawodnikom. Najważniejszy jest przekaz. Ważne, żeby otworzyć głowy zawodnikom. We Wrocławiu nie przeprowadziliśmy jeszcze odprawy w innym miejscu niż sala konferencyjna, ale kto wie, może coś się wydarzy w niedalekiej przyszłości" - mówił przed meczem z Zagłębiem
"Każdy ma być gotowy"
Takie słowa na konferencjach prasowych Jacka Magiery padają niemal zawsze. Trener uwielbia wręcz podkreślać, że każdy z jego zawodników ma za zadanie utrzymywać się w dobrej kondycji, cały czas ciężko pracować i być gotowym, gdy szkoleniowiec postanowi dać mu szansę. Takie podejście sprawia, że rywalizacja w klubie zdecydowanie wzrasta. Zmotywowani piłkarze walczą ze sobą o miejsce w składzie, wiedząc, że zostaną potraktowani sprawiedliwie.
_60f1eca41c0c1.jpg)
Nie dotyczy to tylko zawodników pierwszego zespołu. Jacek Magiera regularnie pojawia się również na meczach rezerw Śląska, gdzie podpatruje młodych zawodników. Efekty jego pracy są wręcz wyborne. Od jego przyjścia miejsce w pierwszej drużynie zagrzał Konrad Poprawa i Szymon Lewkot, którzy do tej pory grywali tylko w II lidze. Oprócz nich do treningów z "jedynką" zaproszeni zostali Adrian Łyszczarz, Adrian Bukowski, Sebastian Bergier, Przemysław Bargiel, Olivier Wypart, Szymon Krocz, Bartosz Boruń i nowo nabyci Javier Hyjek, Kacper Radkowski, Maksymilian Boruc oraz Józef Burta. Lista jest bardzo długa, lecz pokazuje to tylko, jak wielki potencjał drzemał w zespole rezerw, oraz jak bardzo nie wykorzystywał go trener Vitezslav Lavicka.
Szansa dla obu stron
Współpraca Jacka Magiery ze Śląskiem jest takim typem współpracy, na której obie strony mogą jedynie skorzystać. Klub i trener chcą stawiać na młodzież, chcą się rozwijać, chcą ściągać na stadion tłumy i są ambitni. Dla Magiery objęcie WKS-u umożliwiło powrót do piłki klubowej w dużym mieście z ciekawie zapowiadającym się projektem. Dla Śląska z kolei zatrudnienie sprawdzonego i niezwykle utalentowanego trenera jest gwarantem stabilności oraz konsekwentnego powracania do krajowej czołówki.