Jak nie urok, to kałuża: Odra - Śląsk 1:1 (1:1)

Śląsk kontynuuję fatalną serię meczów bez zwycięstwa na wyjeździe i wciąż jest niepewny spokojnego utrzymania się w II lidze. Chyba nie o takie cele chcieli grać wrocławscy piłkarze. Przełamać nie potrafi się także Beniamin Imeh. Nigeryjczyk wciąż nie może znaleźć drogi do bramki przeciwnika. Przeciwnie do Krzysztofa Ulatowskiego, który golem na 1:1 zapewnił WKS-owi remis w spotkaniu z opolanami.


 

Trener Jan Żurek w meczu z Odrą nie mógł skorzystać z trzech graczy pierwszej jedenastki. Szczególnie widoczny był brak Tomasza Szewczuka, którego na prawej stronie boiska nie potrafili godnie zastąpić Adrian Pajączkowski, a od 42 minuty Krzysztof Rusinek. „Pająk” wciąż nie może dojść do dobrej dyspozycji, którą prezentował grając w Polonii Bytom. Pierwszą okazję do zdobycia bramki miał Imeh. Były napastnik Zawiszy Bydgoszcz w 28 minucie wykorzystał niezdecydowanie obrońcy gospodarzy, ale jego słaby strzał według sędziego bocznego nie przekroczył linii bramkowej. Była to trudna decyzja dla asystenta arbitra głównego, ale wydaje się, że słuszna. Ta niewykorzystana okazja zemściła się dziesięć minut później. Bardzo dobre dośrodkowanie Marka Tracza wykorzystał Ugo, strzelając głową z około sześciu metrów nie do obrony. Błąd popełnił Paweł Kaczorowski, który nie upilnował Nigeryjczyka i dopuścił do oddania strzału. Riposta Śląska była bardzo szybka i skuteczna. Minutę po stracie bramki wrocławianie odrobili jednobramkową stratę. Po podaniu Sebastiana Dudka oko w oko z golkiperem gospodarzy znalazł się Ulatowski, który pewnie umieścił piłkę w siatce.



Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Odry. Po raz kolejny defensorzy Śląska nie upilnowali w polu karnym gracza gospodarzy, tym razem Tomasza Copika, który zdołał oddać strzał na bramkę Wojciecha Kaczmarka, ale zastępujący pauzującego za czerwoną kartkę Radosława Janukiewicza bez problemu poradził sobie ze złapaniem piłki. Oba zespoły starały się grać kombinacyjnie, ale na taką grę nie pozwalały warunki murawy, która nasiąknięta wodą bardzo utrudniała poczynania obu ekipom. Częściej przy piłce był Śląsk, ale nic z tego nie wynikało. Aż do 70 minuty. W sytuacji jeden na jeden z obrońcą Odry znalazł się Imeh, ale zamiast postarać o jakiś zwód, który otworzyłby mu drogę do bramki, Nigeryjczyk wszedł na siłę w pole karne i uderzył jedynie w boczną siatkę. Wszyscy zadają sobie pytanie, kiedy ten napastnik się odblokuje i zacznie strzelać w światło bramki. Dziesięć minut później powinno być 2:1 dla Śląska. Dobrą akcję Imeha i Rusinka mógł wykończyć Ulatowski, ale jego strzał z około dziesięciu metrów przeleciał wysoko nad poprzeczką bramki Marcina Fecia. W odpowiedzi Odra mogła wykorzystać znakomitą kontrę, ale po dużym zamieszaniu w polu karnym i bardzo szczęśliwej interwencji Kaczmarka, piłka ostatecznie wyszła na rzut rożny. Końcówka należała do gospodarzy. W 89 minucie z rzutu wolnego z około 30 metrów strzelał Copik, ale piłka po jego uderzeniu uderzyła w poprzeczkę.



Śląsk zagrał poprawnie, ale bez fajerwerków. Na pochwały zasługują wrocławscy fani, którzy przez całe spotkanie głośno dopingowali swoich zawodników. Podopieczni trenera Żurka po raz drugi z rzędu zagrali na remis, ale mogli pokusić się o zwycięstwo. Szczególnie żal nie strzelonej bramki przez Imeha, który nie potrafi się przełamać.



Odra Opole - Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)

Hugo 36'- Ulatowski 37'



Odra: Feć - Orłowicz (75’ Paciorek), Ganowicz, Zítka, Janicki - Błażejewski, Copik, Kubik (65 Surowiak), Tracz (83 Kochanowski) - Feliksiak, Hugo.



Śląsk: Kaczmarek - Kaczorowski, Wójcik, Pokorny, Lasocki - Pajączkowski (Rusinek 41'), Sztylka, Dudek, Rudolf (Wan 75') - Ulatowski, Imeh (Woźniak 88')



Żółte kartki: Tracz, Sztylka - Imeh



Sędzia: Piot Siedlecki (Warszawa)



Widzów: 4000

źródło: własne

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.