Jak piłkarze Śląska zaskoczyli Bośniaków

Jak piłkarze Śląska zaskoczyli Bośniaków

fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl

W środowy wieczór na Stadionie Miejskim we Wrocławiu reprezentacja Polski podejmie Bośnię i Hercegowinę. Dziewięć lat temu najważniejszymi aktorami starcia z tym rywalem byli piłkarze Śląska.



 

Towarzyskie spotkania reprezentacji Polski w ligowym składzie są dziś już tylko niechlubnym wspomnieniem, na początku tej dekady nikogo jednak nie dziwiły. 16 grudnia 2011 roku, tuż po zakończeniu pierwszej części sezonu w Ekstraklasie, drużyna Franciszka Smudy pojechała do tureckiego Kundu na mecz z Bośnią i Hercegowiną.

Liderem tabeli po rundzie jesiennej był późniejszy mistrz Polski Śląsk, więc mało kogo dziwiła mocna reprezentacja wrocławian w kadrze skonstruowanej z rodzimych ligowców. Selekcjoner Smuda desygnował w wyjściowej jedenastce trzech piłkarzy zielono-biało-czerwonych Sebastiana Milę, Piotra Celebana oraz Waldemara Sobotę.

Dla Mili był to powrót do narodowej drużyny po ponad pięcioletniej rozłące,  a ten chciał szybko udowodnić swoją jakość, raz po raz zagrażając rywalowi po stałych fragmentach gry. Bramkostrzelny Celeban był uważany za jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy i dyrygował reprezentacyjną defensywą. Do siatki tym razem nie strzelił, obecność w orbicie zainteresowań selekcjonera pół roku przed EURO 2012 była jednak niemałą nobilitacją.

Sobota tamtego grudniowego wieczora debiutował w kadrze i to on odegrał decydującą rolę. 24-letni skrzydłowy Śląska pod koniec drugiego kwadransa wykorzystał niepewną interwencję bramkarza Bośni i Hercegowiny, dopadł do piłki, a jego akcja zapewniła naszej reprezentacji skromne zwycięstwo.

Eksperymentalna ekipa biało-czerwonych, w której miejsce obok tercetu piłkarzy Śląska znaleźli tacy ligowcy jak Michał Gliwa, Łukasz Trałka czy Maciej Jankowski, wygrała 1:0, a ten mecz był naszym ostatnim przeciwko Bośni i Hercegowinie aż do ubiegłego miesiąca. W środę Wrocław znowu będzie na ustach piłkarskiej Polski w kontekście kraju z Bałkanów. Można tylko żałować, że tym razem nie z powodu wywodzących się ze Śląska kadrowiczów.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.