Jak Śląsk wykorzysta przerwę?
fot.: Krystyna Pączkowska/slaskwroclaw.pl
Śląsk Wrocław w dwóch pierwszych kolejkach zgarnął komplet punktów i może żałować, że tak szybko musi wrzucić na luz i poczekać aż dwa tygodnie na kolejne spotkanie.
Ekstraklasa dopiero co się zaczęła, a już musimy z powrotem zacząć tęsknić. Dwa weekendy wystarczyły, by przekonać się, że ten sezon może obfitować w niespodzianki. Jedną z nich jest zdobycie kompletu punktów przez Śląsk. Jak bardzo byśmy w drużynę Vitezslava Lavicki nie wierzyli i jej nie kibicowali, to jednak rozum podpowiadał, że to może być trudny start.
Afera “imprezowa”, dwa przypadki koronawirusa, kontuzje Krzysztofa Mączyńskiego, Dino Stigleca, Patryka Janasika, Rafała Makowskiego, odpadnięcie z Pucharu Polski, brak transferu skrzydłowego - te wydarzenia nie napawały optymizmem przed pierwszym ligowym gwizdkiem. Do drużyny szybko wkomponowali się jednak nowi, a szczególnie Mateusz Praszelik. Klasę pokazuje też Robert Pich, swoje w obronie prezentują Piotr Celeban i Mariusz Pawelec, a szczególnie cenny okazał się powrót Wojciecha Golli.
Do meczu z Lechem Poznań, który odbędzie się 12 września na Stadionie Wrocław, piłkarze Śląska przygotowywać się będą na obiektach przy Oporowskiej. Chociaż sztab szkoleniowy mógłby się zdecydować na rozegranie meczu towarzyskiego, zdecydowano się inną opcję. W najbliższym meczu rezerw, które nie mają przerwy w rozgrywkach, zagra więcej piłkarzy “jedynki” niż normalnie.
Nie zapadła jeszcze decyzja, kto wystąpi w wyjazdowym spotkaniu przeciwko Garbarni Kraków, ale raczej nie będą to jeszcze dochodzący do siebie Janasik, Makowski i Stiglec. Wciąż nieobecni są także Erik Exposito i Mateusz Maćkowiak, powodów możemy się jedynie domyślać.
Podczas tego dwutygodniowego mikrocyklu piłkarze szlifować będą nie tylko przygotowanie fizyczne, ale też taktykę, która omawiana będzie podczas wideo analiz. Zawodników czeka nieco więcej pracy niż normalnie, bo w niektóre dni zajęcia odbywać się będą dwa razy dziennie.
Czy do zespołu dołączy w tym czasie Bartłomiej Pawłowski? W różnych mediach pojawiają się różne informacje, niektóre są sprzeczne, ale na pewno w Śląsku pracują nad wzmocnieniem drużyny nowym skrzydłowym, który może w klubie nie spotkać już Damiana Gąski i Diego Żivulicia.
