Jak widły przy szabli
Gdyby nie poważna kontuzja, prawoskrzydłowy Śląska znalazłby prawdopodobnie uznanie w oczach elektorów. Początek sezonu miał przecież niezwykle udany. Nieźle radził sobie wtedy także Dudek, ale stracił miejsce w wyjściowej jedenastce i nie można się dziwić, że został pominięty. Brak Sochy można tłumaczyć wybuchem talentu Jakuba Tosika oraz dobrą grą Krzysztofa Nykiela i Petera Hricko, którzy reprezentują chwalone kluby z Chorzowa i Bytomia.
Dziennikarze docenili kreatywność w grze Sebastiana Mili. – Zabłysnął wkrótce po ty, jak został ojcem. Urodziny córeczki uczcił świetnym występem przeciwko Odrze Wodzisław Śląski. A później już do końca rundy był najlepszym piłkarzem Śląska.
O Gancarczyku: Sam przyznawał, że ten sezon jest dla niego zdecydowanie gorszy od poprzedniego. A jednak dopiero od Franciszka Smudy doczekał się powołania. Jak słusznie zauważył selekcjoner, poza boiskiem on i Ireneusz Jeleń są podobni jak dwa kanistry. Także jeśli chodzi o styl gry, można doszukać się podobieństw – obaj ostro tną i kłują. Tyle że Gancarczyk przy Jeleniu to jak widły przy szabli.
źródło: Piłka Nożna