Jakim składem na Górnik?
fot.: Mateusz Porzucek
Pierwsza delegacja Śląska pod wodzą nowego szkoleniowca zakończyła się sukcesem. Czy wyjazdy z Jackiem Magierą mogą być przyjemne? Już jutro WKS powalczy o punkty w Zabrzu. Nasz redaktor tradycyjnie proponuje swoją jedenastkę.
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.
Jakie zestawienie personalne na Górnik?
Taktyka zaproponowana przez trenera Magierę do mnie trafia. Bardzo trafia. Nie będziemy jej więc ruszać. Mecz z Lechią mógł się podobać, a stwierdzenie, że gra była lepsza niż wynik, pasuje tutaj idealnie. Nie jest to jednak powód by nie zmienić wyjściowej jedenastki. Podtrzymuję swoją zeszłotygodniową propozycję przeglądu wojsk i proponuję dwie zmiany. Szansę w pierwszym składzie powinni otrzymać Cotugno i Zylla. Sezon zbliża się do końca, muszą udowodnić swoją przydatność do zespołu. A obaj mają co udowadniać.
Bramkarz: Michał Szromnik. Puścił bramkę w meczu z Lechią, ale wszyscy pamiętamy w jakich okolicznościach goście wyrównali. Kolejny mecz w ekstraklasie może jednak zapisać na plus. O tym czy na stałe utrzyma miejsce w składzie przekonanym się, gdy do zdrowia wróci Matus Putnocky. U mnie to Szromnik byłby nr 1.
Środek obrony: Łukasz Bejger, Konrad Poprawa, Mark Tamas. Eksperymentalna trójka. Trójka, która pojawiła się na boisku bo kontuzjowani są inni. Cała trójka udowadnia jednak, że to miejsce im się należy. Zagrali ze sobą dwa bardzo dobre spotkania. I mimo że pewnie cała trójka nie utrzyma miejsca w wyjściowym składzie w przyszłym sezonie, tu i teraz powinni grać. Zwłaszcza Bejger i Poprawa.
Prawe wahadło: Guillermo Cotugno. Pierwszy wywołany dzisiaj przeze mnie do tablicy zawodnik. Urugwajczyk ma wiele do udowodnienia. Wciąż nie pokazał pełni swoich umiejętności, a czasu w tym sezonie jest coraz mniej. A trzeba pamiętać, że ta pozycja jest całkiem solidnie obsadzona. W kolejce czeka przecież jeszcze Musonda.
Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Rafał Makowski. Pozycja Mączyńskiego nie podlega w tym momencie dyskusji. Co do Rafała Makowskiego miałem wątpliwości. Długo zastanawiałem się czy postawić na grającego lepiej piłką Makowskiego, czy dać szansę Scaletowi, który gwarantuje więcej biegania, walki i zadziorności. Postawiłem ostatecznie na byłego zawodnika Legii. Chciałbym widzieć Śląsk prowadzący grę, a Makowski do tego pasuje idealnie.
Lewe wahadło: Dino Stiglec. Trener Magiera nie chciał sprawdzać innej możliwości na tej pozycji. W obu spotkaniach pod wodzą nowego szkoleniowca zagrał Stiglec. I trzeba przyznać, że prezentuje się coraz lepiej. Jakby odżył fizycznie i psychicznie. Nie ma wątpliwości, że do końca sezonu pewnie jeszcze odpocznie. Tyle, że jeszcze nie w Zabrzu.
Ofensywni pomocnicy: Mateusz Praszelik, Marcel Zylla. Praszelik ewidentnie odżył pod wodzą nowego szkoleniowca. Wygląda coraz lepiej fizycznie i piłkarsko. Czas by z szafy wyciągnięty został również Zylla. Wychowanek Bayernu, podobnie jak Cotugno, mam sporo do udowodnienia. Raczej nie tak wyobrażał sobie początek swojej przygody z ekstraklasą. Nowa taktyka może okazać się dla Zylli idealna. Ma więcej możliwości gry kombinacyjnej, więcej swobody przed polem karnym przeciwnika. Wierzę, że będzie w stanie to wykorzystać.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Napastnik: Erik Exposito. Największy wygrany zmiany trenera. Hiszpan z miejsca stał się napastnikiem jakiego Śląsk potrzebował od dwóch sezonów. Uwolniony Exposito, wsparty większą ilością ofensywnych zawodników zaczyna uwalniać drzemiący w nim potencjał. Dwa mecze i dwa gole. I jestem przekonany, że to nie koniec tej serii.