Jakim składem na Górnika?

Jakim składem na Górnika?

fot.:

Koronawirus nabiera na sile. Coraz trudniejsza sytuacja w kraju ma również swoje odzwierciedlenie w ekstraklasie. Pierwotnie jutrzejszy mecz miał odbyć się w Gdańsku. Tymczasem poniedziałkowa decyzja władz ligi sprawiła, że wrocławianie podejmą u siebie Górnika. W jakim składzie?



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie, jaki skład wytypuje trener Vitezslav Lavicka.

Jakie zestawienie personalne na Górnika?

Nie ma wątpliwości, że wyjściowy skład w Gdańsku wyglądałby inaczej. Musimy się jednak przyzwyczaić do takich sytuacji i nauczyć reagować. Trener Lavicka wraz ze swoim sztabem mieli niemal tydzień na zmianę planu treningów i taktyki na kolejnego rywala. Sytuacja kadrowa Śląska sprawia, że najbardziej newralgiczną pozycją jest lewa obrona. To właśnie na tej pozycji dojdzie do zmian. W Gdańsku postawiłbym na Cotugno. Na spotkanie z Górnikiem decyduję się jednak na Tamasa. To właśnie Węgier powinien odpowiadać za obronę lewej strony boiska.

Bramkarz: Matus Putnocky. Morale Słowaka powinny wzrosnąć. W poprzedniej kolejce zachował drugie w tym sezonie czyste konto. To zaowocowało drugim najwyższym wynikiem w indeksie InStat.

Obrona: Piotr Celeban, Israel Puerto, Wojciech Golla, Mark Tamas. Celeban i Golla zagrali dotąd komplet minut. Jako jedyni gracze z pola. Pozycja obu jest więc niepodważalna. Partnerem Golli powinien być Puerto. Miejsce po lewej stronie zajmuje więc Tamas. To ustawienie pod przeciwnika. Zespół trenera jest wysoki i silny. Potrzeba więc centymetrów w obu szesnastkach. W wyjściowym składzie znajdzie się miejsce dla czterech nominalnych środkowych obrońców.

Defensywni pomocnicy: Waldemar Sobota, Krzysztof Mączyński. W meczu z Jagiellonią zabrakło Soboty. Jego miejsce zajął Pałaszewski i zaprezentował się co najmniej solidnie. Traci jednak miejsce w składzie, a o tempie gry Śląska ma decydować doświadczona para pomocników.

Prawe skrzydło: Lubambo Musonda. Mecz z Jagą mu nie wyszedł. Reprezentant Zambii jest jednak w dobrej formie. Być może motywująco podziałała na niego obecność w zespole Pawłowskiego, który z każdym kolejnym tygodniem treningów powinien mocniej naciskać na miejsce Musondy w wyjściowym składzie.

Ofensywny pomocnik: Mateusz Praszelik. W meczu z Jagiellonią zdobył swoja premierowa bramkę w zielono-biało-czerwonych barwach, która zapewniła trzy punkty. Pojawił się na boisku jeszcze w pierwszej połowie. Początek meczu spędzony na ławce rezerwowych podziałał na niego mobilizująco. Dał bardzo dobrą zmianę i zagwarantował sobie wyjściowy skład na najbliższą kolejkę.

Lewe skrzydło: Robert Pich. Słowak zaczyna słabnąć. Wejście w sezon miał znakomite. W każdym kolejnym spotkaniu prezentuje się jednak słabiej. Miewa oczywiście moment aktywności, jest ich jednak coraz mniej. Utrzyma się w pierwszym składzie, ale chyba tylko dlatego, że aktualnie nie ma alternatywy.

Napastnik: Erik Exposito. Można mieć wątpliwości czy w wyjściowym składzie nie powinien się pojawić Piasecki. Były król strzelców zaplecza ekstraklasy strzelił tyle samo goli co Exposito. Potrzebował do tego aż 100 minut mniej. Ja jednak uparcie trzymam się ustawienia z piłkarzem z Półwyspu Iberyjskiego. Hiszpan zdecydowanie lepiej wygląda w grze tyłem do bramki. Swoją obecnością musi absorbować uwagę przynajmniej jednego stopera przeciwników. To tworzy więcej miejsca dla skrzydłowych i Praszelika.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.