Jakim składem na Lechię?
fot.: Mateusz Porzucek
Od zwycięstwa swoją przygodę ze Śląskiem rozpoczął Jacek Magiera. A musimy przecież wspomnieć, że wrocławianie grali na wyjeździe, gdzie zachowali czyste konto. A to wszystko w nowym ustawieniu i odświeżonymi wykonawcami. O kim przypomnimy sobie w starciu z Lechią?
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.
Jakie zestawienie personalne na Lechię?
Jeszcze przed startem sezonu zastanawiałem się nad możliwością gry w innym ustawieniu. Trener Lavicka był wierny swojemu pomysłowi na grę. O efektach powiedziano już wiele. Do Wrocławia przyszedł trener Jacek Magiera i już w pierwszym meczu postawił na formację 1-3-4-2-1. Moim zdaniem idealną, biorąc pod uwagę potencjał osobowy. Z jednym wyjątkiem. Wykruszył się niemal cały środek obrony. Szansę wykorzystał więc Konrad Poprawa i to on ponownie będzie dyrygował trójka stoperów. W proponowanym składzie znajdzie się kilka zaskoczeń. Dlaczego? Uważam, że czas, który pozostał do zakończenia sezonu powinien być wykorzystany na przegląd składu pod kątem przydatności do gry w następnych rozgrywkach. Oczywiście w ustalonej taktyce.
Bramkarz: Michał Szromnik. Po cichu liczyłem na zmianę na pozycji bramkarza. Nie dlatego, że mam coś Matusowi Putnockiemu do zarzucenia. Przeciwnie. Uważam, że to bardzo dobry fachowiec. Czas jednak na zmianę warty. A Michał Szromnik każdym występem udowadnia, że jego miejsce jest w bramce ekstraklasowego zespołu. Cieszmy się, że tym zespołem jest Śląsk.
Środek obrony: Łukasz Bejger, Konrad Poprawa, Mark Tamas. Zachowali czyste konto. Pewnie nie bez znaczenia przy tym jest fakt, że Szromnik został wybrany bramkarzem kolejki. A jeśli trójka zdrowych stoperów gra ze sobą pierwszy raz, zespół nie traci bramki, nikt nie popełnia ewidentnych błędów, to taka formacja się broni i zasługuje na wyjściowy skład w następnym spotkaniu.
Prawe wahadło: Lubambo Musonda. W Białymstoku nie podniósł się z ławki. Musimy jednak pamiętać, że pojechał na zgrupowanie kadry. Swoją postawą na wiosnę zapracował na szansę w nowym ustawieniu, które na pierwszy rzut oka może być dla niego idealne. Kłopot bogactwa mamy na tej pozycji. Ilościowy. Oby okazał się również jakościowym.
Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Mathieu Scalet. Mączyński wrócił do pierwszej jedenastki po kontuzji i scalił zespół. Jak na tak długą przerwę zaprezentował się bardzo dobrze. Swoje wybiegał również Scalet, który takim występem może przekonać trenera Magierę. Na ten moment to wydaje się być podstawowa para defensywnych pomocników Śląska. Balans doświadczenia z młodością, walecznością i zdrowiem do biegania.
Lewe wahadło: Patryk Janasik. Zaskoczeni? Dino Stiglec właśnie przedłużył kontrakt z klubem. Właśnie zagrał dobry mecz. W końcu. Siada jednak na ławce? Jak wspomniałem wcześniej, chciałbym by trener Magiera wykorzystał końcówkę sezonu do przeglądu wojsk. Jestem ciekawy jak na pozycji lewego wahadłowego poradziłby sobie Patryk Janasik. Zawodnik, który grywał na wielu pozycjach. Obca nie jest mu również lewa obrona. A ustawiony nieco wyżej może wykorzystać swoje inklinacje do gry ofensywnej. I zdrowie do biegania.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Ofensywni pomocnicy: Mateusz Praszelik, Rafał Makowski. W Białymstoku zagrali odkurzeni Praszelik i Sobota. Praszelik zanotował asystę, Sobota w końcu wyglądał na zawodnika, który wie co ma robić na boisku. Na spotkanie z Lechią proponuję jednak Rafała Makowskiego. Zawodnika, który nie pokazał jeszcze we Wrocławiu swoich umiejętności. Debiutancki sezon w zielono-biało-czerwonych barwach może spisać na straty. Jest jednak zdrowy więc to idealny moment na sprawdzenie go na pozycji ofensywnego pomocnika. Przy czym należy jednak założyć, że docelowo powinien grać nieco niżej. I pewnie tam widzi go również trener Magiera.
Napastnik: Erik Exposito. Z zimną krwią wykorzystał podanie Mateusza Praszelika. Wydaje się, że Hiszpan wygrał rywalizację również u trenera Magiery. I dobrze. Osobiście wyżej cenię umiejętności Exposito. A może inaczej. Uważam, że jest w stanie więcej dać drużynie. Daje więcej możliwości budowania ataków. A rywalizacja Exposito-Piasecki może obu wyjść tylko na dobre.