Jakim składem na Piasta?

Jakim składem na Piasta?

fot.:

Mecz z Lechem mógł się podobać. 11 celnych strzałów, cztery gole i dwukrotnie odrobione straty. Walka o podium i miejsca dające możliwość gry w eliminacjach europejskich pucharów wkracza w decydującą fazę. Śląsk, który jest tuż za podium pojedzie na mecz do Gliwic. Do aktualnego mistrza Polski i wicelidera tabeli. Na papierze to spotkanie wygląda znakomicie. Jacy piłkarze powinni zapewnić emocje od pierwszej minuty?



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie, jaki skład wytypuje trener Vitezslav Lavicka.

 

Jakie zestawienie personalne na Piasta?

Tylko dwie zmiany w wyjściowym składzie, ale spore roszady w taktyce. Dwa mecze pauzy Krzysztofa Mączyńskiego mocno komplikują sytuację trenerowi Laviczce. Do pierwszej jedenastki powinien wrócić Stiglec. Chorwata w meczu z Lechem zabrakło z powodu choroby. Na szansę gry od początku wciąż czeka Gąska. Mecz w Gliwicach jest do tego idealnym momentem.

 

Bramkarz: Matus Putnocky. Raczej nie tak przyjazd do Polski wyobrażał sobie Daniel Kajzer. Od początku w bramce Śląska stoi Matus Putnocky i Słowak każdym swoim występem udowadnia, że na to miejsce zasługuje. Kolejny raz nie udało mu się zachować czystego konta i kolejny raz nie należy mieć do niego o to pretensji.

 

Prawa obrona: Kamil Dankowski. Niespodziewanie w meczu z Lechem zastąpił Stigleca i zostawił po sobie dobre wrażenie. Podobał się bardziej niż Musonda, pomimo że w ekstraklasie nie grał od dawna. Jasne, zawinił przy stracie bramki, jestem jednak przekonany, że w tamtej sytuacji więcej winy należy zrzucić na murawę. Miał najwięcej celnych strzałów w zespole. Jeśli w Gliwicach usiądzie na ławce uznam to za sabotaż.

 

Środek obrony: Israel Puerto, Mark Tamas. Wydaje się, że z każdym kolejnym meczem ich współpraca powinna wyglądać lepiej. I za każdym razem przytrafi im się mniejszy bądź większy błąd, który ma wpływ na stratę bramki. Puerto znakomicie odnalazł się pod bramką gości. Niestety, kolejny raz przytrafiła mu się pechowa interwencja we własnej szesnastce. Tradycyjnie to Tamas jest nieco bardziej w cieniu Hiszpana, nie znaczy to jednak, że Węgier jest gorszy. Przeciwnie, prezentuje równiejszą formę.

 

Lewa obrona: Dino Stiglec. Mecz przerwy na pewno dobrze mu zrobił. Chorwat gasł w oczach. Wiosną wciąż potrafi dać drużynie liczby, niestety częściej niż jesienią macza palce przy bramkach przeciwników. Jeśli jednak jest zdrowy to nie wyobrażam sobie bez niego wyjściowego składu.

 

Defensywni pomocnicy: Jakub Łabojko, Michał Chrapek. Chrapek na pozycji nr 10 męczył się od kilku spotkań. Strzelone karne tylko zamazują obraz przeciętności jaką oferował. Dwa mecze przerwy kapitana są dla niego szansą na powrót do centralnego miejsca na boisku, odbudowania pewności siebie i zawalczenia o nowy kontrakt. Niekoniecznie we Wrocławiu. Pozycja Jakuba Łabojki nie powinna podlegać żadnej dyskusji. Każdym meczem udowadnia, że oferuje zespołowi zdecydowanie więcej niż wyższy Żivulić.

 

Prawe skrzydło: Robert Pich. Coraz rzadziej zdarza się by wystawienie Słowaka w wyjściowym składzie zbiegło się z jego dobrym dniem. Zaczyna to przypominać loterię, w której trudno o wygraną. Jeszcze mniejsze szanse powodzenia daje jednak Marković. Stąd wybór doświadczonego Picha w wyjściowym składzie. Słowo doświadczonego jest tu kluczowe. Z urzędu eliminuje niestety Sebastiana Bergiera. Nieobecność Mączyńskiego odbija się więc większym echem.

 

Ofensywny pomocnik: Damian Gąska. Jeśli nie w Gliwicach, to gdzie?

 

Lewe skrzydło: Przemysław Płacheta. Po powrocie ekstraklasy jest jej wyróżniającym zawodnikiem. Młody skrzydłowy ma jeszcze jednak wahania formy. Nie są one jednak tak duże jak dotychczas. To napawa optymizmem przez wyjazdem do Gliwic. Tam należy się spodziewać zdecydowanie lepszego występu niż we Wrocławiu z Lechem.

 

Napastnik: Erik Exposito. W meczu z Lechem był na murawie. To określenie wyczerpuje 90 minut Hiszpana z Kolejorzem. Na ciężkiej i mokrej murawie nie radził sobie z obrońcami gości. W Gliwicach, jeśli pogoda będzie łaskawa, murawa będzie perfekcyjna. Exposito jest w wysokiej formie. W końcu pokazuje pewność siebie, której brakował mu od początku rozgrywek. Tradycyjnie będzie on jedną z kluczowych postaci w walce z aktualnym mistrzem Polski.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.