Jakim składem na Raków?
fot.: Paweł Kot
Starcie z Rakowem zakończy maraton wrocławian, którzy w ciągu tygodnia rozegrają trzy spotkania. Wygrana w Częstochowie przedłuży szansę na brązowe medale, nie ma więc miejsca na rotacje. Wybieram najmocniejszy skład.
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.
Jakie zestawienie personalne na Raków?
Powrót Bejgera i Stigleca do wyjściowego składu to wręcz obowiązek. Puerto i Pawłowski nie przekonali swoimi występami by utrzymać miejsce w pierwszej jedenastce. Powrót Stigleca sprawia, że Patryk Janasik będzie nękał obronę Rakowa bliżej linii bocznej z prawej stronie. Makowski czy Scalet? To największy dylemat tego zestawiania. Zdecydowałem się na Scaleta. Dlaczego? O tym niżej.
Bramkarz: Michał Szromnik. Z Podbeskidziem nie zachwycił. Wyszedł do piłki przy pierwszej bramce dla gości i popełnił błąd. Jeszcze dwukrotnie wyciągał futbolówkę z siatki, ale w obu sytuacjach raczej nie zawinił.
Środek obrony: Łukasz Bejger, Konrad Poprawa, Mark Tamas. Wraca trójka stoperów, która wyglądała najsolidniej. Swoją szansę we wtorek otrzymał Puerto, i mimo że zanotował najwięcej odbiorów, widać było przerwę spowodowaną kontuzją. Do pierwszego składu wraca więc Bejger, który pod wodzą trenera Magiery prezentuje się bardzo dobrze. Obroną dyryguje Poprawa, którego zbuduje debiutancka bramka w ekstraklasie.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Prawe wahadło: Patryk Janasik. Z Podbeskidziem zagrał na lewym wahadle i strzelił bramkę. Wraca na swoją nominalną pozycję, gdzie mimo tego, że nie notuje liczb, to prezentuje się lepiej w defensywie i ofensywie.
Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Mathieu Scalet. Dlaczego Scalet? Raków to zespół, który biega więcej i szybciej od Śląska. Potrzebny jest w środkowej linii zawodnik, który da z siebie wszystko harując na całej długości i szerokości boiska. Pozycja Mączyńskiego nie budzi wątpliwości. Jeśli wytrzyma fizycznie trudy tego maratonu można być spokojnym. Nie zawiedzie.
Lewe wahadło: Dino Stiglec. Na konferencji przed meczem trener Magiera powiedział, że nieobecność Stigleca w wyjściowym składzie nie była spowodowana zmęczeniem. Chorwatowi taki odpoczynek na pewno dobrze zrobił. Pozwolił odzyskać trochę świeżości, która przyda się w ganianiu za wahadłowymi Rakowa.
Ofensywni pomocnicy: Mateusz Praszelik, Robert Pich. Słowak dostał szansę od nowego szkoleniowca Śląska i w pełni ją wykorzystał. W końcu widzieliśmy Picha, który wie co ma robić na murawie. W efekcie był aktywny na połowie przeciwnika, a jedną z indywidualnych akcji zakończył golem. Słabiej w ostatnich dwóch spotkaniach wygląda Praszelik. Nie ma jednak wątpliwości, że to piłkarz o ogromnym potencjale. Jego rola w budowaniu akcji ofensywnych może być kluczowa.
Napastnik: Erik Exposito. Hiszpan nie wygrywa pojedynków powietrznych. Z Podbeskidziem ta sztuka udała mu się raz na dziesięć prób. Jeszcze trudniej może być w starciu z Rakowem. Exposito zdecydowanie groźniejszy jest kiedy otrzymuje piłkę zagraną po ziemi. Ma wtedy możliwości zastawienia się i poszukania ofensywnych kolegów. Od trenera Magiery wymagam by nakazał mu grac bliżej pola karnego rywala.