Jakim składem na Wartę?

Jakim składem na Wartę?

fot.:

Spotkanie z Wartą może się okazać kluczowe w walce o 4. miejsce i europejskie puchary. Śląsk na stratę punktów na terenie beniaminka nie może sobie pozwolić. To nie będzie więc mecz idealny do testowania nowych wariantów. Musi zagrać najmocniejszy obecnie skład.



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.

Jakie zestawienie personalne na Wartę?

Po pauzie spowodowanej czerwoną kartką wraca Konrad Poprawa. Młody stoper wskakuje więc na środek obrony, a zastępujący go w derbowym meczu Lewkot, przesunięty zostaje do drugiej linii. I to właściwie jedyna roszada w wyjściowym składzie. Miejsce w pierwszej jedenastce traci więc Rafał Makowski.

Bramkarz: Michał Szromnik. W derbowym starciu z Zagłębiem na ławce pojawił się już Putnocky. Uważam jednak, że Szromnik wygrał rywalizację ze Słowakiem i to on będzie bronił w Grodzisku Wielkopolskim.

Środek obrony: Łukasz Bejger, Konrad Poprawa, Mark Tamas. Kto by się spodziewał, że to ta trójka będzie podstawowym wyborem na koniec obecnego sezonu. Sprowadzony zimą Bejger okazał się znakomitym transferem. Ale… Nie zapeszajmy. Młodzieżowy reprezentant Polski szczególnie imponuje pewnością siebie, ale tą pozytywną. Tą, która przynosi drużynie korzyści. Poprawa wyrósł na lidera, zawodnika, który z pozycji środkowego stopera rządzi całą linią defensywną zespołu. Formację uzupełnia Tamas. Węgier miewa lepsze i gorsze momenty, ale trudno mi sobie przypomnieć jego ewidentne błędy.

Prawe wahadło: Patryk Janasik. Dobrze wszedł w nową rolę, jednak mam wrażenie, że z każdym kolejnym meczem wygląda to nieco gorzej. Nie jest to jednak wina tylko Janasika. Śląsk w nowym ustawieniu przestał być zagadką dla przeciwnika. Ja zdecydowanie stawiam jednak na byłego zawodnika Odry Opole. Nie w głowie mi eksperymenty z Musondą, które może się udadzą, a może nie. Janasik to solidny boczny obrońca, który lubi pokazać się na połowie przeciwnika. W tym momencie nie wymagam więcej.

Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Szymon Lewkot. Jeszcze przed meczem z Rakowem pisałem, że byłbym ostrożny z wprowadzaniem Lewkota do pierwszego składu. Minęło kilkanaście dni i muszę się z tych słów wycofać. Spodobał mi się ten młody zawodnik. Nie oczarował, nie zachwycił. Spodobał, pokazał drzemiący w nim potencjał, siłę, wolę walki. 150 minutami w ekstraklasie zasłużył na miejsce obok Mączyńskiego. To od postawy tej dwójki w głównej mierze będzie zależało czy Śląsk w ostatniej kolejce będzie mógł jeszcze myśleć o czymś więcej niż 8. miejsce.

Lewe wahadło: Dino Stiglec. Chorwat jest bez formy. Co więcej, Stiglec wygląda fatalnie fizycznie. Nie jest w stanie rozegrać więcej niż 70 minut na jako takim poziomie. Musi jednak grać bo to jedyny lewy obrońca, który przecież w każdej chwili może zaskoczyć dobrym dośrodkowaniem. Oczywiście jeśli ma jeszcze siłę zapędzić się na połowę przeciwnika.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

Ofensywni pomocnicy: Mateusz Praszelik, Robert Pich. Podobnie jak nieco niżej, to połączenie doświadczenia z młodością. Na finiszu sezonu trochę świeżości odzyskał Pich. Słowak wszedł na poziom, który może zagwarantować drużynie liczby. Praszelik wydaje się już być zmęczony tą kampanią. Młodzieżowy reprezentant Polski dogra jednak do końca rozgrywek w wyjściowym składzie. Z myślą o kolejnym sezonie.

Napastnik: Erik Exposito. Jak bardzo gra napastnika uzależniona jest od reszty zespołu idealnie widać w Śląsku. Uważam, że Exposito to napastnik, który w zespole kreującym więcej akcji ofensywnych, grających nieco wyżej, gwarantuje kilkanaście goli w sezonie. Myślę, że taktyka na Wartę powinna właśnie polegać na prowadzeniu gry, posiadaniu piłki i ciągłym atakowaniu strefy obronnej przeciwnika. Do takiej gry bardziej pasuje Hiszpan.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.