Janas: Zamiast trzech punktów, mamy jeden

Zapis wypowiedzi trenera Pawła Janasa z konferencji prasowej po meczu Śląsk - Polonia Warszawa:


 

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że w tych trzech meczach, w których ja prowadzę Polonię, tracimy punkty. Nie chcę powiedzieć, że byliśmy dzisiaj lepsi, bo mecz był wyrównany. Nie możemy tracić bramki po rzucie wolnym z połowy boiska w doliczonym czasie gry. W juniorach się takie sytuacje zdarzają. Zamiast trzech punktów, mamy jeden. Sytuacji do pustej bramki też nie strzelamy, z linii obrońca wybija. Myślę, że z czasem to będzie lepiej wyglądało. Teraz nie miałem sześciu zawodników z podstawowej jedenastki, którzy byli na zgrupowaniach reprezentacji. Nie mówię, że nie wolno na kadrę graczy puszczać, bo wiadomo, że reprezentacja jest najważniejsza. Trudno było potrenować, bo ćwiczyliśmy głównie z zawodnikami Młodej Ekstraklasy. Nie można było pewnych rzeczy przerobić, ale mam nadzieję, że od następnych meczów będę miał już wszystkich do dyspozycji.

Pytania:

Drugą bramkę zawalił Gliwa moim zdaniem, czemu to on dzisiaj zagrał, a nie Przyrowski?
Gliwa powinien stać w bramce i złapać piłkę. Przyrowski w nocy jeździł po lekarzach, ząb go bolał i nie spał do 4 rano, więc nie było sensu go wystawiać po tabletkach i zabiegach. Dostałem opinie od trenera Zamilskiego, że Gliwa w kadrze dobrze się spisywał.

Czym była podyktowana zmiana w przerwie Bruno za Piątka?
Przegrywaliśmy 0:1, więc trzeba było zagrać bardziej ofensywnie. Nie mieliśmy jeszcze Sobiecha zawieszonego za kartki i trochę nam brakowało napastników. Bruno też nie trenował przez 5 dni, na sparingu z Koroną skręcił staw skokowy, dopiero od środy trenuje, dlatego nie chciałem go wpuszczać od początku, bo nie wiedziałem, jak z tą nogą będzie to wyglądało. W przerwie już nie było na co czekać, tylko zmieniać.

Czy brak kadrowiczów na treningach był naprawdę takim problemem? Bo Mierzejewski pomimo tego był dzisiaj jednym z lepszych zawodników.
Latem do Polonii sprowadzono 6-7 zawodników i teraz trzeba ich zgrać. Z kim innym pan trenuje, a kogo innego pan wystawia do meczu i tu jest problem. Nie narzekam, bo cieszę się, że Polonia ma kadrowiczów i nawet Smolarek po iluś latach strzelił bramkę. Ale ten zespół musimy ze sobą trenować, żeby pewne zagrania przećwiczyć. Z kim innym ćwiczymi, a kto inny wychodzi grać.

Prezes Wojciechowski jest człowiekiem dosyć porywczym, nie boi się pan o swoją posadę?
Ja jestem w stałym kontakcie z prezesem i myślę, że nie ma żadnych problemów. Oczywiście mnie też to wkurza, że zamiast więcej punktów mamy trzy w trzech meczach. Taka jest piłka, nie zawsze się wygrywa. Przegrywając do przerwy 0:1 też nie było wiadomo, jak to się skończy. Dwa stałe fragmenty gry, dwie wrzutki i tracimy bramki. Nie po jakiś akcjach, tylko Sotirović na początku miał okazję. Tak doświadczony zespół, mając nawet w obronie reprezentanta, nie może tracić takich bramek.

Krzysztof Banasik

Autor

Krzysztof Banasik

Ukończyłem dziennikarstwo sportowe i radiowo-telewizyjne. Ta część mojego życia stała się ogromną pasją, którą realizuje w Śląsknecie od 2007 roku. Od 2019 roku jestem redaktorem naczelnym i współwłaścicielem serwisu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.