Jedenastka Roku na Dolnym Śląsku według Gazety Wyborczej
Oto jak uzasadniano wybór.
Prawy obrońca: Marcin Wasilewski (Śląsk Wrocław)
Najlepszy w najgorszym dla Śląska okresie, gdy wiosną wrocławski zespół bronił się przed degradacją do II ligi. Wasilewski imponował wówczas umiejętnym włączaniem się w akcje ofensywne, niezłą dynamiką i groźnym strzałem z dystansu. Waleczny, ambitny. Aby wykorzystać jego inklinacje do gry ofensywnej, czasami trenerzy ustawiali go na pozycji prawego pomocnika. Był też inny powód takiego przesunięcia - Wasilewski, mocno angażujący się w ofensywę, popełniał błędy w obronie i miał problemy z idealnym wywiązywaniem się z roli kryjącego obrońcy.
W Śląsku grał do połowy roku, a po degradacji zespołu wraz ze Sławomirem Nazarukiem został sprzedany do Wisły Płock. Tam początkowo nie zachwycał, ale mimo to niespodziewanie otrzymał powołanie od Zbigniewa Bońka na mecz reprezentacji Polski z Danią. Bardzo dziwne.
Defensywny pomocnik: Dariusz Sztylka (Śląsk Wrocław)
Jak na polskie warunki to gracz niezwykle uniwersalny, a jak na swój wiek wyjątkowo dojrzały piłkarsko. Uniwersalny, gdyż równie dobrze prezentuje się w grze obronnej, jak i ofensywnej. Dużo widzi na boisku, dobrze wyszkolony technicznie, potrafi wybrać optymalne rozwiązanie większości akcji. Jego mocną stroną są świetne podania, po których często padają bramki. Słabszą jego stroną jest strzał z dystansu.
Paradoksalnie znacznie lepiej prezentował się w ekstraklasie niż na boiskach II ligi. Może dlatego, że w I lidze zespół Śląska był silniejszy kadrowo i wówczas zdecydowanie łatwiej mu się grało. Oczekiwania w stosunku do Sztylki były duże. Trener Putyra liczył, że jego pomocnik stanie się nie tylko centralną postacią zespołu, ale i charyzmatycznym przywódcą ekipy. Tak się nie stało. Głównie z tego względu, że Sztylka na razie raczej nie ma w sobie cech przywódczych.
Sztylka nie powinien zbyt długo grać na polskich boiskach drugoligowych, gdyż tu marnuje swój talent.
Środkowy napastnik: Krzysztof Ulatowski (Śląsk Wrocław)
Wyjątkowy kryzys na pozycji środkowego napastnika i Ulatowski otrzymuje nominację trochę na zachętę, trochę na wyrost. Słaby rok większości dolnośląskich graczy na tej pozycji. W Zagłębiu kryzys dotknął w zasadzie wszystkich napastników, Gortowski ze Śląska dobrze zaczął drugoligowy sezon, a później zatracił skuteczność, Jasiński i Moskal z Polkowic nie pokazali nic olśniewającego. Dużo bramek zdobywają Murdza z Miedzi, Helwig z Chrobrego czy Wojtarowicz z Łużyc, jednak gole zdobywane w niższych ligach mają zupełnie inny wymiar.
Wiosną Ulatowski był najlepszym piłkarzem III-ligowego Inkopaksu Wrocław, a po przejściu do Śląska dobrze zaaklimatyzował się w II lidze. Nie jest typowym snajperem i środkowym napastnikiem, ale w naszym rankingu z przymusu ustawiamy go na tej pozycji. Dobry technicznie, umiejętnie blokuje piłkę, potrafi grać w ataku pozycyjnym, widać, że ma zmysł do gry kombinacyjnej.
Do Śląska jest wypożyczony z Inkopaksu. Za jego definitywny transfer prezesi Inkopaksu chcą 100 tysięcy euro. Czy negocjacje między działaczami klubów zakończą się porozumieniem?
A oto jak wygląda cała jedenasteka Jarosław Krupski (Zagłębie) - Marcin Wasilewski (Śląsk) Jarosław Solarz (Polar) Waldemar Żelasko (Polar) - Tomasz Salomoński (Polkowice) Dariusz Sztylka (Śląsk) Marek Grabowski (Polar) Ireneusz Kowalski (Zagłębie) Sebastian Gorząd (Polkowice) Krzysztof Ulatowski (Śląsk) Zbigniew Grzybowski (Zagłębie)
źródło: Gazeta Wyborcza