Jedenastka Roku na Dolnym Śląsku według Gazety Wyborczej

Gazeta Wyborcza dokonała wyboru najlepszej jedenastki roku na Dolnym Śląsku. Znalazło się w niej 3 piłkarzy ze Śląska. Marcin Wasilewski, Dariusz Sztylka i Krzysztof Ulatowski.


 

Oto jak uzasadniano wybór.

Prawy obrońca: Marcin Wasilewski (Śląsk Wrocław)

Najlepszy w najgorszym dla Śląska okresie, gdy wiosną wrocławski zespół bronił się przed degradacją do II ligi. Wasilewski imponował wówczas umiejętnym włączaniem się w akcje ofensywne, niezłą dynamiką i groźnym strzałem z dystansu. Waleczny, ambitny. Aby wykorzystać jego inklinacje do gry ofensywnej, czasami trenerzy ustawiali go na pozycji prawego pomocnika. Był też inny powód takiego przesunięcia - Wasilewski, mocno angażujący się w ofensywę, popełniał błędy w obronie i miał problemy z idealnym wywiązywaniem się z roli kryjącego obrońcy.


W Śląsku grał do połowy roku, a po degradacji zespołu wraz ze Sławomirem Nazarukiem został sprzedany do Wisły Płock. Tam początkowo nie zachwycał, ale mimo to niespodziewanie otrzymał powołanie od Zbigniewa Bońka na mecz reprezentacji Polski z Danią. Bardzo dziwne.

Defensywny pomocnik: Dariusz Sztylka (Śląsk Wrocław)

Jak na polskie warunki to gracz niezwykle uniwersalny, a jak na swój wiek wyjątkowo dojrzały piłkarsko. Uniwersalny, gdyż równie dobrze prezentuje się w grze obronnej, jak i ofensywnej. Dużo widzi na boisku, dobrze wyszkolony technicznie, potrafi wybrać optymalne rozwiązanie większości akcji. Jego mocną stroną są świetne podania, po których często padają bramki. Słabszą jego stroną jest strzał z dystansu.

Paradoksalnie znacznie lepiej prezentował się w ekstraklasie niż na boiskach II ligi. Może dlatego, że w I lidze zespół Śląska był silniejszy kadrowo i wówczas zdecydowanie łatwiej mu się grało. Oczekiwania w stosunku do Sztylki były duże. Trener Putyra liczył, że jego pomocnik stanie się nie tylko centralną postacią zespołu, ale i charyzmatycznym przywódcą ekipy. Tak się nie stało. Głównie z tego względu, że Sztylka na razie raczej nie ma w sobie cech przywódczych.

Sztylka nie powinien zbyt długo grać na polskich boiskach drugoligowych, gdyż tu marnuje swój talent.

Środkowy napastnik: Krzysztof Ulatowski (Śląsk Wrocław)

Wyjątkowy kryzys na pozycji środkowego napastnika i Ulatowski otrzymuje nominację trochę na zachętę, trochę na wyrost. Słaby rok większości dolnośląskich graczy na tej pozycji. W Zagłębiu kryzys dotknął w zasadzie wszystkich napastników, Gortowski ze Śląska dobrze zaczął drugoligowy sezon, a później zatracił skuteczność, Jasiński i Moskal z Polkowic nie pokazali nic olśniewającego. Dużo bramek zdobywają Murdza z Miedzi, Helwig z Chrobrego czy Wojtarowicz z Łużyc, jednak gole zdobywane w niższych ligach mają zupełnie inny wymiar.

Wiosną Ulatowski był najlepszym piłkarzem III-ligowego Inkopaksu Wrocław, a po przejściu do Śląska dobrze zaaklimatyzował się w II lidze. Nie jest typowym snajperem i środkowym napastnikiem, ale w naszym rankingu z przymusu ustawiamy go na tej pozycji. Dobry technicznie, umiejętnie blokuje piłkę, potrafi grać w ataku pozycyjnym, widać, że ma zmysł do gry kombinacyjnej.

Do Śląska jest wypożyczony z Inkopaksu. Za jego definitywny transfer prezesi Inkopaksu chcą 100 tysięcy euro. Czy negocjacje między działaczami klubów zakończą się porozumieniem?

A oto jak wygląda cała jedenasteka Jarosław Krupski (Zagłębie) - Marcin Wasilewski (Śląsk) Jarosław Solarz (Polar) Waldemar Żelasko (Polar) - Tomasz Salomoński (Polkowice) Dariusz Sztylka (Śląsk) Marek Grabowski (Polar) Ireneusz Kowalski (Zagłębie) Sebastian Gorząd (Polkowice) Krzysztof Ulatowski (Śląsk) Zbigniew Grzybowski (Zagłębie)

źródło: Gazeta Wyborcza

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.