Jest ich ośmiu, miejsca są cztery
Jak zestawić linię defensywy, mając w kadrze aż siedmiu obrońców o zbliżonych umiejętnościach? Akurat takich problemów szkoleniowcy innych drużyn Ryszardowi Tarasiewiczowi mogą pozazdrościć. Gdy do zdrowia dojdzie jeszcze kapitan Śląska Dariusz Sztylka, liczba zawodników mogących z powodzeniem występować w defensywie wzrośnie do ośmiu! Ilość nie zawsze przeradza się w jakość, ale pisząc o wrocławskich graczach o tym stwierdzeniu trzeba zapomnieć. W dodatku część z obrońców w swojej formacji może występować zarówno na boku jak i środku. Do takich zawodników zaliczają się Vladimir Ćap, Piotr Celeban, Mariusz Pawelec i Tadeusz Socha. Do środka przywiązani są Jarosław Fojut, Antoni Łukasiewicz i Dariusz Sztylka, a do sektora bocznego Krzysztof Wołczek. Łukasiewicz i Sztylka mają także predyspozycje do występowania w pomocy, dzięki czemu tworzy się miejsce dla pozostałych defensorów. Trener Tarasiewicz ma już chyba pomysł na optymalne zestawienie, w którym Śląsk będzie rywalizował o europejskie puchary. - Piotrek (Celeban – przyp.red.) może powędrować na prawą obronę i zrobić miejsce na środku Fojutowi, albo Antek (Łukasiewicz – przyp.red.) przejdzie do drugiej linii. Z powodzeniem może pełnić rolę defensywnego pomocnika. Fojut na pewno nie okaże się tak słaby, żeby siedzieć u nas na ławce. Pod względem przygotowania fizycznego troszkę odstaje od zawodników, których miałem do tej pory, ale umie grać głową, ma dobre pierwsze podanie po przejęciu piłki i to z obu nóg - komplementuje Tarasiewicz nowego zawodnika w swojej kadrze w wypowiedzi dla dzisiejszego „Przeglądu Sportowego”.
źródło: Przegląd Sportowy
