"Jestem zadowolony z wyniku" - R. Tarasiewicz
Po meczu z Zagłębiem przeprowadziliśmy krótką rozmowę z najlepszym naszym zdaniem zawodnikiem w barwach Śląska – bramkarzem Radosławem Janukiewiczem. Prezentujemy także zapis wypowiedzi obu trenerów na konferencji prasowej. Nie pamiętasz chyba takiego meczu, w którym w ciągu niecałych 10 minut ten sam zawodnik strzela głową i za każdym razem mogło to zakończyć się golem .
- No tak, ale wypada mu podziękować, że strzelał na tyle nieprecyzyjnie, że udało mi się obronić i z tego trzeba się cieszyć.
Jesienią Bajera w barwach Świtu także dawał ci się we znaki.
- Możliwe. Nie chce patrzeć kto gdzie grał, jakie ma nazwisko. Wychodzi się na boisko po to ,żeby pokazać co się potrafi. Mam nadzieję, że trener po tym meczu będzie zadowolony ze mnie.
Koledzy jednak trochę zaspali, bo Bajera nie jest wielkoludem, a dochodził do sytuacji strzeleckich z łatwością.
- Można powiedzieć, że Sosnowiec dobrze wykonywał wrzutki. Maja to dopracowane. Tak nasz przecież tutaj zlali w 3 lidze, też tą samą metodą. To jest dobry zespół i na pewno będzie się liczyć w walce o awans. Cieszymy się, że tutaj nie przegraliśmy meczu. Mamy nad nimi 7 punktów przewagi i oby tak dalej.
Cały czas udaje się grać na zero z tyłu.
- Rzeczywiście. Mam trochę szczęścia, koledzy z drużyny także mi pomagają. Po to bramkarz, czy obrońca wychodzi, żeby zabezpieczyć tyły i na razie się nam to udaje.
Janusz Białek (trener Zagłębia):- Ja po pierwszym meczu mogę mieć o jedno pretensje do zespołu, ale chyba o najważniejsze - brak skuteczności. Myślę, że te pierwsze 15 minut mogło rozstrzygnąć o losach meczu, gdybyśmy zdobyli bramkę, mecz by się pewnie potoczył inaczej. Co nie znaczy, że Śląsk nie mógłby zagrać również inaczej. Walka na całej długości i szerokości boiska. Cieszy mnie fakt, że nie mamy tylko 11 zawodników w drużynie, bo wszyscy którzy weszli na boisko wnieśli coś do gry. Myślę tu przede wszystkim o Tycu, który szarpał, stwarzał sytuacje. Widać, że zespół jest w takim małym dołku, chyba bardziej psychicznym niż fizycznym. Bo ten mecz dobrze wytrzymaliśmy na tle Śląska, który ma opinię zespołu bardzo dobrze przygotowanego wydolnościowo, wytrzymałościowo, mówiąc ogólnie kondycyjnie. Nasi zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Zabrakło tej najważniejszej kropki nad „i”, czyli bramki i zwycięstwa, ale myślę, że zespół pokazał, że stać go na wiele.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): – Jestem zadowolony z wyniku i myślę, że moje zdanie podzielają zawodnicy z tego co zauważyłem po meczu. Cieszę się, że w trzecim meczu nie straciliśmy bramki. To co mówiłem po Podbeskidziu – mamy 8 wyjazdów, 9 meczów u siebie. Jeżeli wygramy wszystkie mecze na własnym stadionie i zbierzemy kilka punktów na wyjeździe, to możemy być optymistami. Podtrzymuję moje zdanie, że Zagłębie i Widzew to dwa najlepiej zorganizowane na dzień dzisiejszy zespoły w II lidze. Na pewno nawet jeśli wygramy w środę, to nie będziemy się jeszcze czuli jak pierwszoligowcy. Sami państwo widzą jakie są różnice punktowe i nie można powiedzieć, kto spadnie, kto będzie grał w barażach, kto wejdzie do I ligi. Największe apetyty chyba z tego co czytam w prasie ma ŁKS, ale wczorajszy mecz w Polkowicach pokazał, że zdobyli tylko 1 punkt, a mogli nawet przegrać. Jeszcze raz powtarzam, że my znamy swoje miejsce w szeregu. Po jesieni powiedziałem, że z 30 punktami nie możemy grać o utrzymanie, ale te różnice są małe i przy jakimś niepowodzeniu w 2-3 meczach można się znaleźć w dolnej strefie tabeli. Staramy się jak najwięcej punktów złapać. Zremisowaliśmy z bardzo ciężkim przeciwnikiem na wyjeździe i chwała za to zawodnikom. Będziemy się starać wygrywać wszystkie mecze na Stadionie Olimpijskim i jesteśmy to w stanie zrobić. Przez pierwsze 20 minut byłem wbrew pozorom bardziej spokojniejszy, niż przez ostatnich 15. Powiedziałem na odprawie, że przez pierwsze 15-20 minut będzie na pewno duża presja ze strony Zagłębia. Chłopcy mieli w pamięci mecz w III lidze, gdy tu dostaliśmy klapsa i to wszystko tkwi w psychice. Uważam, że moi zawodnicy znowu pokazali charakter, to nas cechuje. Są w tej lidze lepsze zespoły piłkarsko, a my jesteśmy poukładani, zawodnicy słuchają tego co mówię, nie wygląda to może rewelacyjnie, ale na pewno dobrze. Zagraliśmy trzeci mecz bez straty bramki, sytuacji bramkowych mieliśmy mało, ale graliśmy na wyjeździe. Nie jesteśmy Barceloną, czy Realem, żeby dyktować warunki na boisku przeciwnika.
źródło: własne
