''Jeszcze by brakowało, żeby mi strzelil gola w debiucie''

Pierwszoplanowymi postaciami pojedynku rozegranego niedzielnym popołudniem w stolicy Dolnego Śląska byli: młody napastnik Marek Kowal kilka dni temu wypożyczony do WKSu z Pogoni Szczecin oraz bramkarz wrocławian Radosław Janukiewicz, który obronił rzut karny. Zapis rozmowy z nimi, a także wypowiedzi szkoleniowców poniżej.


 

Jak to było z tym karnym?

Radosław Janukiewicz (bramkarz Śląska): Nie wiem czy był słuszny, czy nie. Sędzia podjął decyzję i zagwizadał rzut karny. Wiedziałem, ze na ostatnim sparingu był pan, który robił sprawozdanie dla Kujawiaka. Akurat obroniłem karnego z Gawinem rzucając się w lewą stronę. Pomyślałem, że może powiedział im to i rzuciłem się w przeciwną. Wyciągnąłem rękę i jakoś udało się obronić. Chciałem to zadedykować mojej dziewczynie Ani, która jest teraz w Holandii i na pewno trzymała za mnie kciuki.




Od jakiego czasu jesteś we Wrocławiu?

Marek Kowal (gracz Śląska): Od trzech dni.


A grałeś tak jakbyś był od trzech lat.

Nie, nie. Na pewno tak nie jest. Musimy się dobrze poznać, zrozumieć.


Czemu Pogoń wypożyczyła takiego gracza?

Na pewno mają jeszcze lepszych zawodników.


Jak to wyglądało przy tej bramce?

Dośrodkowanie z rzutu wolnego, Tomek Rudolf zgrał głową no i udało się stanąć w odpowiednim miejscu, gdzie piłka czekała na mnie.


Mogłeś jeszcze kilka razy stanąć w dobrym miejscu i mogłeś jeszcze strzelić co najmniej jedna bramkę.

Ta sytuacja z początku meczu to nie wiem, może chciałem podlizać się kolegom z drużyny i podać.


Kiedy się dowiedziałeś, że będziesz w wyjściowym składzie? Bo to trochę nietypowo, żeby młody utalentowany zawodnik, który jest od 3 dni w klubie wychodził od pierwszej minuty na boisko.

Dowiedziałem się wczoraj na treningu, kiedy trener przedstawiał nam taktykę na ten mecz.


Czyli musiałeś dobrze zaprezentować się na treningu.

Trener widział mnie raz na treningu, ale chyba zaważyła rekomendacja trenera Pietrzaka.


Jesteś zadowolony, że będziesz występować w Śląsku?

Bardzo się cieszę. Miedzy ligami nie ma tak dużej różnicy. Lepiej grać tutaj, niż w rezerwach Pogoni.


Czy ktoś z rodziny oglądał z trybun twój występ?

Nie raczej nie, nikt się nie wybierał. Za daleko.


Wiesz, że Ciebie i ten mecz kibice zapamiętają, bo Marek Kowal strzelił gola i Marek Kowal sędziował.

W dodatku graliśmy z Włocławkiem, który ma też zespół koszykarski i często mecze drużyn z tych miast mają swoją wymowę.


Czyli interesujesz się także koszykówką?

Tak ,ale bardziej NBA.


Kibicowałeś Śląskowi, czy Anwilowi ?

Jak była jeszcze to Spójni, regionalny patriotyzm.


Jesteś rodowitym Szczecinianinem?

Tak.


Kiedy pierwszy raz byłeś na treningu w Pogoni?

Jak miałem 8 lat...całe życie w jednym klubie.


Życzymy zatem ,żeby po takim meczu nie było wody sodowej.

Z tego co wiem sodowej w klubie nie ma, jest mineralna. Proszę podziękować kibicom, że tak tłumnie przyszli na stadion i dopingowali.



Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska):

Miło słyszeć, że Śląsk ma przeszłość i historię, ale dziś Śląsk zagrał bardzo dobre spotkanie i wygrał zasłużenie. Wszystkie faule rywali wynikały z tego ,ze byliśmy zespołem bardziej dynamicznym, lepiej przygotowanym fizycznie. W pierwszej połowie dyktowaliśmy warunki gry. W drugiej graliśmy z dobrą organizacją w defensywie i mogliśmy strzelić kolejne bramki. Uważam, że Śląsk był zdecydowanie lepszy od każdym względem. Jest to tylko pierwszy mecz, ale trzeba to oddać chłopcom, że wygrał zasłużenie.



Marek Kowal powiedział, że widział pan go tylko na jednym treningu i podjął decyzję, że będzie dzisiaj grać. Czymś zabłysnął ten młody chłopak.?

Powiedzmy sobie szczerze, że czekaliśmy na napastnika. Chciałem wystawić Witkowskiego, ale były przypadki, że niektórzy zawodnicy po pierwszym występie kończyli kariery. Także, postawiłem na Kowala. Rozmawiałem z trenerem Pietrzakiem. Wiedziałem go tylko raz na treningu. Wyglądał na dynamicznego, mającego przyspieszenie z dobrą protekcją piłki. Takiego zawodnika nam potrzeba. Uważam, że takie wejście dla takiego zawodnika daje same pozytywy. Myślę, ze on na tym nie poprzestanie.



Bogusław Baniak (trener Kujawiaka):

Przede wszystkim chciałem pogratulować Wrocławiowi, bo Śląsk to klub o ogromnych tradycjach i gratuluję powrotu do drugiej ligi. Należy się to miastu, kibicom. Uważam, że dobrze się stało, że wielcy piłkarze, wielka historia tego klubu prowadzi ten młody zespół. Co do meczu to miał on różne oblicza. Niektórzy moi piłkarze z przeszłością pierwszoligową myśleli, że pograją ładnie dla oka, rzucą długą piłkę, która będzie siać zamęt w liniach obrony. Okazało się, że prosta gra Śląska dała im prowadzenie i mogła ans uderzyć jeszcze parokrotnie. W drugiej połowie w dziesiątkę, chcieliśmy ten mecz zremisować, ale nie udało się. Podjęliśmy ryzyko, zagraliśmy trójką w obronie, ale nie udało się strzelić gola.



Słyszał Pan podczas swojej obecności w Szczecinie o Kowalu?

Mam taka sama opinie jak trener Tarasiewicz. On się bil o miejsce w składzie, ale byli silniejsi zawodnicy. Teraz wydoroślał i mówiłem przed meczem do trenera Tarasiewicza, że to jest dobry nabytek Śląska i jeszcze by brakowało, żeby on mi strzelił bramkę w debiucie. Jest to ciekawy zawodnik.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.