John Yeboah zostanie w Serie A? ''Zanotował rozczarowujący sezon''
24.06.2025 (08:00) | Marcin Sapuńfot.: Mateusz Porzucek
Dwa lata temu byliśmy świadkami sagi pod tytułem "Gdzie zagra John Yeboah?". Skrzydłowy został sprzedany za dobre pieniądze do Rakowa Częstochowa, skąd wyruszył w dalszą podróż i osiedlił się we Włoszech. W zeszłym miesiącu spadł z Venezią do Serie B, ale czy jest szansa, że reprezentant Ekwadoru zostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej? - Venezia odda go z pocałowaniem ręki - mówi nam Kamil Kaźmierczak. Zaglądamy, co w ostatnim czasie wydarzyło się w piłkarskim życiu 25-letniego zawodnika.
John Yeboah dał się poznać polskim kibicom jako dobry skrzydłowy, który zapewnił Śląskowi Wrocław utrzymanie w lidze (10 goli i 2 asysty w 32 meczach), ale już jego okoliczności odejścia z WKS-u i Rakowa Częstochowa są lekko kontrowersyjne.
W pierwszym przypadku pamiętamy o jego wyjeździe do Francji na testy/negocjacje bez wcześniejszego porozumienia między klubami. Przedłużający się też był powrót zawodnika do treningów we Wrocławiu. Ostatecznie Yeboah nie został na kolejny sezon w Śląsku i za 1,5 mln euro został sprzedany do Rakowa Częstochowa.
W zespole Medalików 25-latek dostał okazję na zaprezentowanie się w fazie grupowej Ligi Europy, jednak nie błyszczał już tak mocno w lidze i pucharach, co rok wcześniej w barwach WKS-u. Jednak gra pod Jasną Górą otworzyło dla pomocnika możliwość debiutu w reprezentacji Ekwadoru, z którą w 2024 roku dotarł do 1/4 finału Copa America.
Dobre występy na międzynarodowej imprezie sprawiły, że o zawodniku zaczęło robić się głośno i trafił na radar zagranicznych klubów. Yeboah, słysząc o zainteresowaniu ze strony włoskich klubów, zaczął naciskać Raków na transfer, ale ten początkowo nie chciał puścić swojego gracza. Mało tego - były gracz Śląska został przesunięty do czwartoligowych rezerw na mecz, w którym jednak nie zagrał, bo podczas rozgrzewki zgłosił kontuzję. Saga z przenosinami na Półwysep Apeniński zakończyła się pod koniec sierpnia 2024 roku sprzedażą skrzydłowego do beniaminka Serie A - Venezii - za 2,5 mln euro.
_66536f4c659a7_683f04a36c052.jpg)
Początkowo Yeboah we włoskiej drużynie pełnił rolę rezerwowego i wchodził na boisko średnio na ostatnie 20 minut, ale z każdym kolejnym tygodniem zyskiwał w oczach trenera Di Francesco i pod koniec października wyszedł w pierwszym składzie Venezii. Pod kątem występów i czasu gry najlepszym okresem dla Ekwadorczyka była niewątpliwie końcówka sezonu, kiedy w każdym z ostatnich pięciu spotkań wystąpił od pierwszej minuty. Jednak pod kątem liczb wygląda to słabo, bo w swoim premierowym sezonie w Serie A 25-latek zdobył jedną bramkę oraz zaliczył jedną asystę. Taki wynik można raczej klasyfikować w kategoriach rozczarowania.
- John Yeboah zanotował średni, a może nawet rozczarowujący sezon w Serie A. Włodarze Venezii liczyli, że szybkość i technika Johna Yeboah okażą się ważnym ogniwem w drużynie, jednak zawodnik „nie dowiózł”. 1 bramka i 1 asysta to zdecydowanie nie są statystyki, z których Ekwadorczyk może być dumny. Miewał przebłyski, ale miewał też spotkania, w których irytował swoją grą i niewiele mu wychodziło
- mówi nam Kamil Kaźmierczak, twórca profilu Venezia Polska w serwisie X.
- To trudne, ale musimy wyciągnąć z tego wnioski i już teraz wyznaczać nowe cele - napisał na swoim Instagramie John Yeboah tuż po spadku do Serie B. Klub z Wenecji zajął przedostatnie miejsce we włoskiej Serie A, zdobywając tylko 29 punktów i kończąc sezon ze stratą pięciu oczek do bezpiecznej pozycji.
Jaka będzie przyszłość 25-latka? Według włoskiej gazety Corriere del Veneto, zawodnik powinien pozostać w Wenecji, gdyż na razie nie ma żadnych przesłanek, by odszedł on z klubu. Nie wydaje się, by któryś z przedstawicieli Serie A chciał teraz wydać pieniądze, by ściągnąć do siebie skrzydłowego.
- Wydaje mi się, że jeśli ktoś wyłoży za niego dobre pieniądze, Venezia odda go z pocałowaniem ręki. Jeśli natomiast żaden chętny się nie zgłosi, John będzie swoją karierę kontynuował w Serie B. Może tam pokaże, na co faktycznie go stać. Jest też możliwość, że Serie B zweryfikuje, że Yeboah poziomem odstaje od włoskiego futbolu i trzeba sił spróbować gdzie indziej
- ocenia Kaźmierczak.
John Yeboah is the Panini Payer of the Match for #EmpoliVenezia pic.twitter.com/BFrLQohTJo
— Lega Serie A (@SerieA_EN) April 20, 2025