Juniorzy nie składają broni.

Wczoraj juniorzy Śląska rozegrali sparing ze Ślęzą. Mecz zakończył się remisem 1:1 a gola dla naszych zawodników strzelił z karnego Senenko. Dziś grali juniorzy młodsi i wygrali 7:0 po golach Koteckiego i Karaska (po 2) oraz Żala Garygi i Frąckowiaka


 

Młodzi zawodnicy Śląska przygotowują się do sezonu w trudnych warunkach. Nastąpiła zmiana trenera - Leszka Zdziebłę zastąpił Ryszard Pietraszewski. Z drużyny odeszło kilku zawodników - Krzysztof Wołkanowski trafił do GKS Bełchatów, do Poloni trzebnica trafił Jakub Kulej a prawdopodobnie w jego ślady pójdzie Grzegorz Rajter. W Ślęzie Wrocław trenują Łukasz Chruściel i Marcin Bober. Dodatkowo poważnej kontuzji doznał Adrian Olejnik. Drużyna zostanie mocno odmłodzona ale mamy ciekawy zespół juniorów młodszych i to może być dla najzdolniejszych zawodników ciekawym wyzwaniem.


Większym problemem jest sytuacja finansowa klubu. Śląsk nie otrzymał z miasta funduszy w ramach Programu Młodzieżowych Centrów Sportu. Dotychczasowe odwołania nie przyniosły rezultatu. Brak funduszy powoduje że drużyna nie wyjechała na obóz, nie ma także gdzie trenować. Sprawa ww konkursu i przydzielenia środków z miasta była juz opisywana w naszym serwisie. Nie wchodząc w szczegóły zasad rozstrzygania konkursu, już na pierwszy rzut oka trudno oprzeć się wrażeniu że w jakimś stopniu grały tu rolę także osobiste. Nazwy klubów które otrzymały najwięcej pieniędzy niewiele mówią przeciętnemu kibicowi, niektóre z tych drużyn nie maja nawet grup juniorskich. Takie kluby jak Śląsk czy Ślęza mają najwięcej grup młodzieżowych, najwięcej zawodników i mające najbardziej uznaną markę w Polsce (kogo w Polsce cieszy gra z Top Talent Wrocław czy Wulkanem a o ile większą atrakcją jest gra przeciw Śląskowi). Tymczasem te kluby nie dostały z miasta złamanego grosza!!!! Można nie lubić prezesa Brzozy czy Ludkowskiego, sam nie uważam ich za postacie kryształowe. Ale radzą zauważyć, że takim działaniem ktoś krzywdzi setki młodych zawodników oraz kluby będące historią i wizytówką Wrocławia.

źródło: wlasne

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.