Juniorzy Śląska zamknęli stadion na Wróblewskiego

Juniorzy WKS Śląsk (trener Maligranda) efektownie zakończyli niezwykle udany dla siebie sezon wysoką wygraną ze Ślęzą. Po dobrej jesieni (8 zwycięstw, 1 remis, bramki 41:4) nadeszła znakomita wiosna w lidze, która z założenia miała być zbiorem najlepszych drużyn lig terenowych. Tymczasem Śląsk odniósł komplet 13 zwycięstw z imponującym stosunkiem bramkowym 106:5.


 

Mecz ten miał dodatkowy smutny wymiar. Był prawdopodobnie ostatnim spotkaniem najstarszego wrocławskiego klubu na swym historycznym obiekcie. Właściciel obiektu, były prezes Śląska, Polaru i Ślęzy jak zwykle pozostawia po sobie spaloną ziemię. Tym razem doprowadził do wyprowadzki Ślęzy z ich historycznego obiektu. Szkoda tego zasłużonego klubu, szkoda jednego z atrakcyjniejszych stadionów w mieście.

Wracając do meczu był to pojedynek dwóch najlepszych drużyn w lidze. Ślęza (de facto jest to druga drużyna juniorów starszych) zagrała bez kilku podstawowych graczy. W Śląsku zabrakło też niedysponowanych Misia, Swoła, Paszkowskiego i Mankiewicza. Początek meczu to dość nieoczekiwanie przewaga Ślęzy. Śląsk przetrwał ataki i w 14 minucie po podaniu Wierzbickiego gola strzelił Mizera. Kilka minut później Badel dobijając strzał Włodarczyka zdobył setną bramkę Śląska w rundzie wiosennej. Na 3:0 podwyższył mocnym strzałem Schmidt, a wynik do przerwy ustalił Badel wykorzystując rzut karny podyktowany za faul na Trzepaczu. Chwilę później Trzepacz był ponownie faulowany, ale sędzia (trener juniorów starszych Ślęzy) nie gwizdnął. Po przerwie gola po podaniu Szpyry zdobył Badel. Była to 20 bramka w tym sezonie kapitana Śląska, mimo że większość czasu grał jako obrońca. Chwilę później po akcji Badela do siatki trafił Mizera. Siódmą bramkę strzelił Trzepacz po podaniu Schmidta, a wynik meczu ustalił strzałem z wolnego Ziemba.

Skład Śląska: Guźniczak - Górny, Wierzbicki, Ziemba, Badel - Szpyra, Maciński (Brodko), Schmidt, Mizera, Trzepacz - Włodarczyk (Rusiecki).

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.