Jutro mecz z Odrą
A oto, co przed jutrzejszym pojedynkiem powiedział gazecie.pl Radek Janukiewicz:
Mariusz Wiśniewski: Janusz Sybis stwierdził kiedyś, że mecze z Odrą to prawie jak derby. Jak Wy podchodzicie do sobotniego spotkania?
Radosław Janukiewicz: Ja tak do tego meczu nie podchodzę. To po prostu kolejne ligowe spotkanie. Mecz jak każdy inny. Trzeba tam pojechać, zwalcować ich i zdobyć trzy punkty. To jest najważniejsze. A czy to jest Odra, czy inny rywal, to nie ma znaczenia.
We wcześniejszych meczach rzadko miał Pan okazję do wykazania się swoimi umiejętnościami. W Opolu może być inaczej.
- Jak będzie, to się dopiero okaże. Tak, jak mówiłem wcześniej, podchodzę do tego meczu jak do wszystkich wcześniejszych. Muszę zrobić swoje. Czyli uchronić zespół przed utratą bramki, a jak już się zdarzy stracić gola, to aby ich było jak najmniej. Nie ma znaczenia, czy gramy z tym zespołem, czy tamtym. Ja mam nie dopuścić do utraty gola.
Czy ta kolejka zadecyduje o mistrzostwie jesieni?
- Myślę, że nie. Do rozegrania pozostanie jeszcze jedna seria spotkań i wówczas okaże się, kto zdobędzie mistrzostwo jesieni. Zarówno my, jak i Zagłębie grają wtedy ze słabszymi rywalami, ale to nie oznacza automatycznie wygranej. Każdy przecież może wygrać z każdym. Przykładem może być Swornica, która ograła Odrę Opole.
Dla Śląska liczy się tylko zwycięstwo, czy może remis też będzie korzystny?
- Oczywiście, że interesuje nas tylko zwycięstwo. Dla nas każdy mecz, w którym tracimy punkty, jest porażką. Jedziemy do Opola po trzy punkty i tylko to się liczy. Pokazaliśmy już we wcześniejszych spotkaniach, że potrafimy grać i wygrywać na wyjazdach.
Sztuczne oświetlenie, duża liczba kibiców, kibice przygotowują oprawę - czy to nie zdeprymuje młodego zespołu Śląska?
- Myślę, że nie. Fajnie, że będzie dużo kibiców i głośny doping. Wówczas lepiej się gra, kiedy trybuny żyją, a nie kiedy są pustki i cisza. Lubię, kiedy coś się dzieje na trybunach, kiedy jest ta specyficzna atmosfera. To tworzy widowisko. Emocje będą nie tylko na boisku, ale i na trybunach.
źródło: gazeta.pl
