Kaczmarek: Śląsk taktycznie jest najlepiej dopracowany w lidze
fot.: Facebook/Lechia Gdańsk
Trener Lechii Gdańsk Tomasz Kaczmarek wystąpił na konferencji prasowej przed sobotnim meczem 20. kolejki ekstraklasy ze Śląskiem (początek o 20:00). TUTAJ znajdziecie zapis spotkania z dziennikarzami szkoleniowca wrocławian Jacka Magiery.
Pytanie o sytuację kadrową, a konkretnie Michała Nalepę i Marco Terrazzino, których nie widzieliśmy w ostatnich meczach sparingowych. Czy jest szansa, że zagrają, a jeśli nie, to jak długo potrwa ich pauza?
Michał w tym tygodniu przez pewien okres nie trenował z nami, więc tutaj jest znak zapytania, ale jest do mojej dyspozycji, także będzie gotowy. Co do Marco, to mieliśmy w ubiegłym tygodniu kilka pytań dotyczącej sytuacji z jego Achillesem. Na razie kontynuujemy pracę, zawodnik wygląda w treningach bardzo dobrze, też był prawie tydzień bez treningu, ale jest do naszej dyspozycji.
Jakby pan podsumował cały ten okres przygotowawczy? Co udało się zrobić, nad czym najbardziej pracowaliście? To był dla pana pierwszy dłuższy moment na pracę z zespołem, na co kładł pan największy nacisk i jak ocenia ten miesiąc?
Oceniam ten okres pozytywnie. Myślę, że bardzo solidny okres, zawodnicy włożyli dużo pracy, zawsze tak jest, tego też oczekujemy. Pod względem zaangażowania, poziomu koncentracji, motywacji, sądzę, że wszystko było na dobrym poziomie. Dużo pracowaliśmy nad stabilizacją tego, co zaczęliśmy, czyli żeby polepszyć naszą strukturę w posiadaniu piłki. Żeby pomysły były jaśniejsze, każdy lepiej znał swoje zadania. Dużo pracowaliśmy nad ustawieniem czwórki ofensywnych zawodników, jakie są między nimi relacje, kto w jakim momencie robi jaki ruch, jak to ma wyglądać. Również, kiedy dochodzi do straty piłki, bo tutaj musimy zrobić bardzo duży krok do przodu. Plus jeszcze dużo konkretniej pracowaliśmy nad fazami defensywnymi, czyli naszym pressingiem w niskiej i wysokiej strefie. Aby odnieść sukces w następnych miesiącach, musimy jako zespół lepiej bronić, więcej spotkań grać na zero. Nie możemy dopuszczać do tak wielu szans przeciwnika i drużyna ma tego pełną świadomość.
Zapytam o młodzieżowców – czy na tej pozycji jest hierarchia wynikająca wyłącznie z umiejętności tych zawodników czy o tym, kto gra decyduje taktyka na dany mecz?
Zawsze będzie decydowało wszystko – taktyka, umiejętności, bo to za każdym razem jest kompleksowy temat. To jest złożone, to nie jest wszystko takie proste. Wiadomo, że mamy pewne rozwiązania na pozycjach w środku boiska, tutaj są Janek Biegański, Kuba Kałuziński oraz Tomek Neugebauer, który dołączył do nas tej zimy z Ruchu Chorzów i naprawdę pokazał, że będzie w stanie nam w pewnym momencie pomóc. Mamy trzy ciekawe opcje, które tak samo mimo wszystko rywalizują, bo tej pozycji są Jarek Kubicki, Maciek Gajos, Marco Terrazzino. Zawsze chodzi o to, żeby znaleźć właściwą mieszankę. Do tego dochodzą Kacper Sezonienko, który może grać jako napastnik albo skrzydłowy oraz Filip Koperski, czyli skrzydłowy lub boczny obrońca. Uważam, że wszyscy zawodnicy, wszystkich pięciu zawodników, jest gotowych, aby grać i nam pomóc. O tym, kto i ilu z nich jest na boisku decyduje ich dyspozycja, a także nasza taktyka. Trzeba powiedzieć, że poziom naszych młodzieżowców jest taki, że jestem przekonany, że w wielu spotkaniach jesteśmy zagrać z dwoma lub trzema.
Trzech piłkarzy ma kontrakty tylko do końca sezonu, a to mocne nazwiska, bo Flavio Paixao, wspomniany Gajos oraz Tomasz Makowski. Są już pańskie rekomendacje czy jeszcze na coś czekacie?
Klub zna moją pozycję, moim zadaniem jest przekazanie pozycji, która wynika ze współpracy z tymi zawodnikami. Myślę, że wszyscy mogą się domyślić, że ja ogólnie z tego jak wygląda nasza kadra jestem zadowolony. Sądzę, że teraz pod względem i liczebnym i jakościowym, jesteśmy w dobrej sytuacji, na dobrej drodze. Wszyscy są zdrowi, a z tego co wiem klub jest w rozmowach z piłkarzami. Zobaczymy, jak to się wszystko rozwinie. Jak powiedziałem, na to, żeby umowę przedłużyć albo nie, wpływ ma wiele faktorów. Każdy ma swoje wyobrażenia, oczekiwania i ja za to już nie jestem odpowiedzialny, ale na pewno klub zna moją opinię.
Flavio Paixao zbliża się do setnego gola w ekstraklasie, w tym momencie ma 97, gra ze Śląskiem, więc hat-trick jest możliwy. Jaką rolę w perspektywie całej rundy widzi pan dla tego zawodnika i czy zespół może mu jakoś pomóc w przeskoczeniu tej bariery stu bramek?
Hat-trick Flavio zawsze jest możliwy, tu jest po prostu tak dużo doświadczenia i jakości, że on jest w stanie w każdym meczu, z każdym przeciwnikiem zdobyć trzy bramki. Czy zespół może mu w tym pomóc? Ja myślę, że w każdym golu, którego Flavio strzelił do tej pory, zespół mu pomógł, bo najlepszy napastnik bez dobrego zespołu jest bez szans. Może tylko Leo Messi potrafi sam strzelić gola, ale poza tym nie ma na świecie nikogo takiego. A jaka rola dla Flavio? W poprzedniej rundzie mieliśmy spotkania, gdy Paixao oraz Łukasz Zwoliński grali razem. To w niektórych meczach funkcjonowało dobrze i w niektórych meczach jest możliwe. Oni są w sytuacji konkurencyjnej, to jest bardzo dobre dla nas nawet wtedy, kiedy tylko jeden z nich jest na boisku, bo wiemy, że na ławce jest drugi napastnik z dużą jakością. Tak jest w dobrych klubach, że na kluczowych pozycjach mamy konkurencję, a nikt nie może czuć się pewny. Każdy wie, że musi grać na swoim najwyższym poziomie, żeby zostać na boisku, żeby być w następnym meczu. Jeżeli komuś występ się nie udaje, to wchodzi kolejny i dostaje szansę. Są troszeczkę innymi typami zawodników, dlatego w niektórych meczach będzie też dochodził element taktyczny, strategiczny jakiego typu napastnika bardziej potrzebujemy. Jednak przede wszystkim liczy się dyspozycja i bardzo się cieszę, że obaj są w dobrej formie.
To ja jeszcze dopytam o Koperskiego – jak pan widzi jego rolę? Czy to zawodnik, który w rundzie wiosennej będzie miał wejście smoka, typu Sezonienko? To już realny kandydat do rotacji w składzie czy jeszcze nie pompujmy balonika? W sparingach chyba zgłosił akces, że chce powalczyć o grę na wiosnę.
Tak jak już wspomniałem, uważam, że wszystkich pięciu młodzieżowców, których wymieniłem, jest gotowych do gry, także Filip jest jednym z nich. Ma za sobą bardzo solidny okres przygotowawczy, a przed sobą bardzo dużo pracy i nauki. Szczerze mówiąc, jak każdy inny z młodych tutaj. Oprócz tego, że chcemy ich rozwijać, kształcić, wspierać, to widzimy jak to wszystko może się rozwinąć, jeżeli ktoś jest za szybko pompowany. Mamy tego przypadki nawet w naszym klubie. Później trzeba dużo naprawiać, jeszcze więcej tym chłopakom pomagać, więc krok po kroku. Filip jest gotowy, ale zadaniem tych młodych zawodników jest, żeby to pokazać w momencie kiedy dostają szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności. W dużym klubie, pod presją i kiedy są gotowi robić to regularnie, nie przez kilka spotkań, nie przez pół roku, tylko się rozwijać z meczu na mecz. Nie czytać tego, co jest pisane, a w Polsce jest o nich pisane o wiele za dużo, skoncentrować się na pracy.
Kto był największym wygranym tego obozu przygotowawczego, kto najbardziej poszedł do przodu?
Nie wierzę w coś takiego jak zwycięzca obozu przygotowawczego. Sądzę, że byłby to tytuł nic nie warty, bo nie ma tam ani punktów ani niczego. Największym zwycięzcą jest drużyna, bo dobrze przepracowała okres i nie ma żadnych kontuzjowanych, wszyscy są zdrowi. To jest dla mnie najważniejsze, każdy zawodnik musi codziennie mi pokazywać, że jest gotowy, a ja mogę na niego stawiać. Oczekuję od piłkarzy, żeby byli w formie, oczekuję, żeby pokazali się dobrze w okresie przygotowawczym, kiedy mają taką możliwość. Ale to na pewno z nikogo nie czyni żadnego wygranego, bo wygrany może być po sezonie, po meczach o stawkę, to jest jedyne, co się w piłce nożnej liczy. Podszedłbym więc do tego dużo bardziej zachowawczo.
Chciałbym też zapytać o Mateusza Żukowskiego, który odszedł do Rangers – czy Szkocja to dla niego właściwy kierunek?
Powiem szczerze – cieszę się, że ten temat został zamknięty. Życzę Mateuszowi sukcesów w Szkocji. Na pewno trafił do bardzo dużego klubu i mam nadzieję, że jest tam dobry pomysł na jego rozwój, że ludzie wiedzą, na jakim jest etapie i będą wystarczająco cierpliwi, by go rozwinąć, bo na pewno potencjał tego gracza jest duży. Dla nas jako Lechii znaczy to prostą rzecz, tam gdzie zamykają się jedne drzwi, otwierają następne. Jest szansa dla kolejnego młodego zawodnika, sądzę, że niedługo wskoczy ktoś, kto będzie mógł to wykorzystać i taka jest piłka. Piłka jest dynamiczna, nie ma czasu, żeby tęsknić, następni czekają na tą szansę. Zrobimy wszystko, by kolejny młody gracz wykonał teraz krok do przodu oraz pomógł nam odnieść sukces.
Jakie jest rozpoznanie rywala? Śląsk do tej pory nie zachwycał, ale to jednak było jeszcze w zeszłym roku.
Śląsk w ostatniej rundzie miał bardzo dobre mecze i słabszą końcówkę. Uważam, że pod względem taktycznym jest to najbardziej dopracowany zespół w ekstraklasie. W tym są na bardzo wysokim poziomie, bardzo dobrze zorganizowani we wszystkich fazach, widać pomysł, widać niezwykle dużo pracy taktycznej. Zespół, który w sparingach miał wiele groźnych momentów – bardzo niskie bronienie, bardzo blisko siebie, dobrzy z kontrataku. Zobaczymy, w jakiej będą sytuacji personalnej, bo tam też są jeszcze jakieś ruchy. Pierwsze mecze to zawsze jest pewna forma niewiadomej. Nikt nie wie dokładnie, gdzie się jest, także u nas będzie duża koncentracja. Gramy u siebie, gramy żeby wygrać, musimy zagrać na wyższym poziomie niż dwa ostatnie mecze w rundzie jesiennej (porażki 1:2 z Jagiellonią i 0:1 z Wisłą Płock). Jestem przekonany, że zbudowaliśmy dobrą formę, ale teraz musimy to pokazać na boisku. Na pewno musimy w dwóch - trzech tematach się mocno rozwinąć, by w rundzie wiosennej spełnić nasze marzenia.
Joseph Ceesay jest w Gdańsku już ponad rok, a jednak to dla nas ciągle piłkarz - zagadka. Pojawia się i znika, jego forma faluje, chociaż wiadomo, że miał też sporo problemów zdrowotnych. Czy wiosną powinien wreszcie pokazać na co, go stać i być prawdziwą wartością dodaną dla drużyny?
Tak, zgadzam się. Ja oczekuję od Josepha, żeby w tej rundzie stał się kluczowym zawodnikiem, ma do tego prawie wszystko. Musi jeszcze bardziej uwierzyć w siebie, w swoje możliwości, jeszcze bardziej zrozumieć, że czas w piłce nożnej mija szybko. Trzeba go jak najlepiej wykorzystać. Może grać na dwóch - trzech pozycjach, bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy, ale teraz jest moment, by zrobić duży krok.