Kanonierzy Tarasia

Ryszard Tarasiewicz jako trener wyrównał ustanowiony przez siebie ćwierć wieku temu rekord kolejnych spotkań w ekstraklasie, w których goście wyjeżdżają z Wrocławia z bagażem przynajmniej 3 goli. Czwarta z rzędu ligowa wygrana na własnym stadionie to dla piłkarzy Śląska żadna nowość. W minionym sezonie taka seria zdarzyła się dwukrotnie. To było jednak w II lidze. W ekstraklasie udało się to poprzednio jesienią 1995 r., gdy z Wrocławia na tarczy wyjechały ekipy: Hutnika Kraków (0:2), Pogoni Szczecin (0:1), Górnika Zabrze (1:2) i ŁKS-u (0:3). Rzuca się w oczy dużo słabszy od obecnego bilans bramkowy WKS-u.


 

Rekordowe 4 mecze wrocławianie mieli wiosną 1991 r., gdy pokonali Olimpię Poznań (3:0), Stal Mielec (2:1), Zagłębie Sosnowiec (7:0) i ŁKS (2:0). Komplet punktów przy bramkach 14:1! Jednak nawet wówczas nie udała się sztuka zaaplikowania 3 kolejnym przeciwnikom 3 goli.

Taki przypadek miał do tej pory miejsce tylko raz. Jesienią 1983 r. podopieczni Aleksandra Papiewskiego popisywali się skutecznością w spotkaniach z ŁKS-em (4:0), Katowicami (3:2) i Wisłą Kraków (3:2). Serię tę bramką z łodzianami rozpoczął Tarasiewicz, który w sobotę poprowadził drużynę Śląska do podobnego wyczynu.

Poza I ligą 3 kolejne zwycięstwa u siebie, w których każdy rywal tracił przynajmniej 3 gole, Śląsk poprzednio zanotował wiosną 2000 r. Wówczas podczas drugoligowego finiszu odprawił z kwitkiem Górnika Konin (3:0), Bełchatów (3:2) i Stal Stalowa Wola (7:2).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.