Kartka z kalendarza

Kartka z kalendarza

fot.: Ireneusz Bartuś

Poznań, 24 maja 2008 roku. Śląsk Wrocław walczy o awans do ekstraklasy i prowadzi z miejscową Wartą 3:2. W doliczonym czasie gry piłkę z autu wyrzuca zawodnik WKS-u. Futbolówkę wysoko w górę posyła jeden z piłkarzy gospodarzy i w tym momencie sędzia Grzegorz Stęchły używa gwizdka po raz ostatni w tym meczu. Wrocławianie witają się z ekstraklasą i rozpoczynają świętowanie. Właśnie minęło 12 lat od tego wydarzenia.



 

Zacznijmy jednak od początku… Sezon 2006/2007 nie był dla Śląska zbyt udany. Tylko 9. miejsce w lidze i wizja kolejnego roku, który przyjdzie „Wojskowym” spędzić w II lidze. Zarząd klubu decyduje się ponownie posadzić na ławce trenerskiej Ryszarda Tarasiewicza. Apetyty na awans były duże i zarówno zarząd, jak i kibice liczyli, że ekstraklasa zawita w końcu po 6 latach do Wrocławia.

Zespół z Wrocławia przezimował na pozycji lidera, a więc sukces był w zasięgu ręki. W zimowym okienku transferowym nie doszło do wyprzedaży zawodników, ale ekipę opuścił etatowy bramkarz WKS-u, Radosław Janukiewicz. Ponadto tuż przed wznowieniem rozgrywek ogłoszono plan fuzji z Groclinem. Śląsk miał znaleźć się w elicie bez względu na zajęte na koniec sezonu miejsce.

Początek roku nie był zbyt szczęśliwy. W pierwszych trzech spotkaniach rundy wiosennej wrocławianie nie zdobyli ani jednego punktu. Porażki z Kmitą, GKS-em Katowice i Zniczem Pruszków znacznie skomplikowały sytuację. Katem zespołu z Wrocławia w meczu ze Zniczem okazał się młody i nieznany nikomu Robert Lewandowski, obecnie kapitan reprezentacji Polski.

Po serii porażek Śląsk znowu jednak złapał wiatr w żagle. Na mecz ostatniej kolejki do Poznania "Wojskowi" jechali pełni nadziei. Aby awansować do ekstraklasy musieli pokonać na stadionie Lecha miejscową Wartę i liczyć na potknięcie pruszkowian. Gospodarze nie zamierzali odpuścić, bo w razie porażki groził im spadek. W 34. minucie stało się to, na co czekali wszyscy fani WKS-u. Sędzia podyktował rzut karny, który pewnie na bramkę zamienił Sebastian Dudek. Pomocnik Śląska już osiem minut później ustrzelił dublet. Goście schodzili do szatni z dwubramkowym prowadzeniem i nasłuchiwali wieści z Bielska-Białej.

Na drugą część spotkania wrocławianie wyszli niezwykle skoncentrowani. Nie uchroniło ich to przed błędami i już w 53. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, gola zdobył Marcinkiewicz. Przyjezdni odpowiedzieli jednak bardzo szybką ripostą. Już minutę później do siatki drużyny z Poznania trafił Przemysław Łudziński. W 77. minucie Iwanickiego w polu karnym fauluje Wójcik do spółki z Kaczmarkiem i sędzia Stęchły znów wskazuje na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykonuje Piskuła. Kilka minut później z Bielska-Białej nadchodzą znakomite wieści – Znicz przegrywa 0:1!

Nadchodzi doliczony czas gry. Wrocławianie zaczynają rozpaczliwie wybijać piłkę, a kibice sprawdzają, co dzieje się na stadionie Podbeskidzia. Wybija 93. minuta. Z autu zaczyna zawodnik Śląska, jeden z piłkarzy Warty wysoko wybija piłkę i sędzia Grzegorz Stęchły kończy spotkanie. Piłkarze i sztab szkoleniowy klubu ze stolicy Dolnego Śląska rozpoczynają świętowanie. Śląsk po 6 latach wraca do ekstraklasy.

24.05.2008 POLSKA: II Liga – Kolejka 34

17:00 Warta Poznań 2:3 Śląsk Wrocław

Bramki: 0:1 Dudek 34’, 0:2 Dudek 42’, 1:2 Marcinkiewicz 53’, 1:3 Łudziński 54’, 2:3 Piskuła 78’

Skład Warty: Szmatuła – Ignasiński, Jankowski, Otuszewski, Marcinkiewicz – Najewski, Magdziarz, Bekas (68’ Pawlak), Iwanicki, Wan (46’ Wojciechowski) – Klatt (28’ Piskuła) Trener: Bogusław Baniak

Skład Śląska: Kaczmarek – Wołczek, Pokorný, Wójcik – Sztylka, M. Gancarczyk, Górski, Dudek, Ulatowski, J. Gancarczyk – Szewczuk (26’ Łudziński) Trener: Ryszard Tarasiewicz

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.