''Kibice byli dwunastym zawodnikiem'' - J. Żurek

Prezentujemy zapis pomeczowych wypowiedzi zawodników i trenerów. Krzysztof Kozik opisuje w jaki sposób padały bramki, Tomasz Rudolf wyjaśnia sytuacje, gdy po jednym ze starć padł w polu karnym, ale arbiter nie odgwizdał rzutu karnego, a trenerzy Bogusław Pietrzak i Jan Żurek komentują mecz. Krzysztof Kozik (bramkarz Piasta) – Przy pierwszej bramce jeden z zawodników Śląska mnie zaatakował, przytrzymał mnie z jednej strony i nie byłem w stanie złapać piłki dwoma rękoma. Ratowałem się jedną ręką, ale piłka dość nieszczęśliwie poleciała no i na nasze nieszczęście padł gol. Przy drugiej bramce znów szczęście nie dopisało, wyczułem intencje strzelca rzutu karnego, jednak futbolówka prześliznęła mi się po rękach i wpadła do siatki. Przegraliśmy, bo byliśmy mniej skuteczni niż gospodarze.
Tomasz Rudolf (Śląsk): - Byłem faulowany w polu karnym i ewidentnie należała nam się „jedenastka”. Wypuściłem sobie piłkę, wyprzedziłem rywala, a ten mnie zahaczył od tyłu i zostałem przewrócony. Gdyby nie to wytrącenie z równowagi, to wyszedłbym na pozycję sam na sam z bramkarzem. Dla mnie karny 100%. Sędzia powiedział, że sam się potknąłem, ale był z tyłu i mógł się pomylić.
Bogusław Pietrzak (trener Piasta): – Myślę, ze wszyscy się spodziewali, że będzie to mecz walki, ze względu na miejsca zajmowane przez oba zespoły, małe zdobycze punktowe, ilość strzelonych bramek, no i ten mecz takim się okazał. Myślę, że oba zespoły włożyły maksimum wysiłku fizycznego i mentalnego, na jaki było je stać. Niestety całe szczęście stało dzisiaj po stronie mojego kolegi Jana Zurka, którego podopieczni zdobyli dwie bramki, a myślę, że nam także coś się należało. Niestety w piłce liczą się tylko bramki i trzy punkty zostają we Wrocławiu. Chciałbym podkreślić ogromną wolę walki i determinację moich zawodników na trudnym terenie we Wrocławiu. Na pewno gdybyśmy zagrali z Michniewiczem i Gamlą to mecz mógłby mieć inny przebieg.
Jan Żurek (trener Śląska): – Chciałem serdecznie podziękować kibicom i moim piłkarzom. Dzisiaj kibice byli naprawdę naszym dwunastym zawodnikiem, ich doping pomógł nam w tym ciężkim meczu walki. Chłopcy zagrali z wielką determinacją, wygraliśmy go i to się liczy. Dudek zagrał dzisiaj na środkach przeciwbólowych. Wczoraj zadałem mu pytanie, czy chce zagrać, pomóc kolegom? Odpowiedział: Tak trenerze, zagram tyle ile będę mógł. I tak się umówiliśmy. Jasne, że powinien być zmieniony w końcówce, ale postanowiłem, że zagra do końca. On jest zawodnikiem, który jako jeden z nielicznych potrafi przytrzymać i rozegrać piłkę. A w momencie, kiedy Piast rzucił wszystko na atak, to taki gracz był niezbędny. Udane zakończenie rundy nie może przesłonić poprzednich meczów. Będziemy oceniać kadrę, umiejętności zawodników i z pewnością będą zmiany. Szukamy z działaczami świeżej krwi, ale szukamy wzmocnień, a nie takich graczy, których będziemy musieli doszkalać. Na razie nie mogę ujawnić żadnych nazwisk, ale jeśli będzie potwierdzone, że ktoś do nas przyjdzie, czy z kogoś zrezygnujemy, to podamy te informacje. Kilka klubów zainteresowanych jest Janukiewiczem i ja się nie dziwię. Jest to młody, perspektywiczny, ale co najważniejsze dobry bramkarz.. Nikt nie chce pozbywać się dobrego zawodnika, ale nikogo nie będziemy trzymać na siłę. Jeżeli pojawi się konkretna, dobra propozycja dla niego i dla klubu, to nikt nie będzie robić mu przeszkód. Jeżeli zdecyduje się na odejście do klubu, w którym będzie mieć perspektywy na rozwój, to kłody pod nogi nie będą mu rzucane. Wybronił dzisiaj dwie takie sytuacje, które mogły zakończyć się bramką. Jest na pewno jednym z bohaterów tego meczu.
źródło: własne
