Kibice: Tarasovs albo my
Śląsk po raz kolejny zaprezentował się fatalnie i tylko dzięki znakomitemu Jakubowi Słowikowi nie skompromitował się przeciwko Górnikowi jeszcze bardziej. Gdyby zabrzanie wykorzystali wszystkie sytuacje, mogłoby dojść do pogromu – gracze Marcina Brosza oddali 16 strzałów, z czego aż 11 było celnych. Kibice stracili cierpliwość i rozliczają kosztowne błędy Igorsa Tarasovsa. Na Facebookowej stronie fanów Ultras Silesia opublikowano post, z którego wynika, że jeśli Łotysz będzie pojawiał się na boisku, nie będzie prowadzony doping. 
Całość można przeczytać TUTAJ.
To po dwóch błędach technicznych Tarasovsa goście wywalczyli rzut wolny, po którym wyszli na prowadzenie 2:1. Łotysz na boisku pojawił się chwilę wcześniej, zastąpił kontuzjowanego Mateusza Cholewiaka. Skąd taki kontrowersyjny pomysł Vitezslava Lavicki? – Potrzebowaliśmy utrzymać środek pola. Z tego powodu na boisko wszedł Tarasovs. Igors popełnił błąd ale tylko on zapewniał spokój na środku boiska i mógł pełnić rolę defensywnego pomocnika – mówił czeski szkoleniowiec na konferencji prasowej.
Skąd się wziął rzut wolny, po którym Górnik zdobył gola na 2:1? #ŚLĄGÓR
— SLASKnet (@SLASKnet) 25 kwietnia 2019
1. Wybitne przyjęcie Tarasovsa.
2. Wybitny, w tempo wślizg Tarasovsa. pic.twitter.com/6aTyEpXdHG
Trudno nie polemizować z decyzją trenera – kiedy Tarasovs pojawił się na murawie było 1:1 i można było pokusić się o bardziej ofensywną zmianą, decydując się chociażby na Damiana Gąskę. Zamiast tego Lavicka, prawdopodobnie z myślą o stałych fragmentach gry, zdecydował się na zawodnika mało zwrotnego, wolnego, usposobionego defensywnie. Jak to się skończyło, widzieliśmy w końcówce – Śląsk nie potrafił przetrzymać piłki i zmusić rywala do obrony.
