Klęska juniorów starszych z Miedzią
Juniorzy Śląska nie będą miło wspominać środowych pojedynków z Miedzią na Stadionie Olimpijskim – starsi doznali sromotnej porażki 0:8 (0:6), młodsi przegrywając do przerwy 0:1 zdołali w drugiej połowie wyrównać za sprawą Matłoki. Juniorzy starsi do meczu przystąpili do meczu młodym składem – jako jedyny cały mecz z rocznika 1989 rozegrał Ulatowski. Tymczasem w zespole Miedzi parę napastników tworzyli mający za sobą występy w trzeciej lidze Patryk Musiałowski i Paweł Łodyga, który zdobył 2 gole w niedawnym meczu I rundy Pucharu Polski w Legnicy. Duet ten na spółkę z Marcinem Baranem szybko rozmontował wrocławską defensywę. Piłkarze Miedzi byli lepsi we wszystkich elementach gry. Zawodnicy z Legnicy byli szybsi, dokładniejsi, bardziej waleczni, a przede wszystkim mieli pomysł na grę. Już w 5 minucie po prostopadłym podaniu Płoszczycę do kapitulacji zmusił Musiałowski, który kilka minut później wyłożył piłkę wprost do Łodygi, a ten dopełnił z bliska formalności. Wrocławianie wyglądali na kompletnie zagubionych, a rywale parli do przodu. W 14 minucie było już 0:3, a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Musiałowski. Nie minęła minuta a Baran wzdłuż bramki zagrał do Łodygi, a ten z 2 metrów nie miał problemów ze zdobyciem kolejnej bramki. Po stracie czwartego gola wrocławianie stracili zupełnie ochotę do gry, a przed przerwą Łodyga i Musiałowski skompletowali hat-trick. Grę wrocławian w defensywie można określić jednym słowem – tragedia. Po przerwie, trener Miedzi dał szanse gry pozostałym piłkarzom, a piłkarze Śląska odliczali już chyba tylko sekundy do końcowego gwizdka arbitra. W 60 minucie siódma bramkę zdobył Lew, a 7 minut później czarę goryczy przelał Ulatowski pakując piłkę do własnej bramki. W 75 minucie jedną z nielicznych okazji na strzelenie honorowej bramki miał Szymczak, ale posłał piłkę obok słupka. Choć obraz siły Miedzi może zaciemnić niższa pozycja w tabeli, to jednak pierwsze 3 porażki legniczanie ponieśli grając młodym składem. Po powrocie starszych zawodników, występujących w rezerwach, Miedz zaczęła wygrywać, niemniej jednak przegrywać w takim stosunku na w roli gospodarza nie przystoi!
Śląsk: Płoszczyca –Ulatowski, Petyniak (18’ Mazur), Milczarek, Kostyła – Pałys, Wiraszka (67’ Skrok), Han, Majewski (67’ Szymczak) – Lichwa (79’ Biernat), Szczypior (46’ Miazgowski).
Ciekawie zapowiadała się potyczka juniorów młodszych, oba zespoły nie przegrały jeszcze w lidze. W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy już w 2 minucie sprawdzili umiejętności Dąbrowskiego. W 8 minucie po uderzeniu głową wrocławskiego golkipera przed stratą bramki uratował słupek, ale w 32 bramkarz Śląska musiał wyjmować piłkę z siatki. Po dośrodkowaniu z prawej strony Mierzwa nie wybił piłki, a gracz Miedzi skorzystał z prezentu i z kilku metrów skierował futbolówkę do siatki. Druga połowa rozpoczęła się udanie dla Śląska, gdy w 50 minucie po strzale głową Matłoki wrocławianie doprowadzili do wyrównania. Gol dodał wrocławianom skrzydeł, którzy osiągnęli przewagę, jednak nie zdołali jej udokumentować zdobyciem zwycięskiej bramki.
Śląsk: Dąbrowski – Mierzwa, Zapał, Straszewski, Nazar (73’ Krzysztof Michalski) – Karasek (62’ Poważny), Soberka (68’ Stępień), Grabski (66’ Sikorski), Jędrzejowski, Garyga – Miazgowski (41’ Matłoka).
źródło: własne/jacko
