Kluzek znów strzela

W środę na boisku przy ul. Sztabowej w ramach treningu rozegrano gierkę (2 razy po 25 minut). Była to jedna z ostatnich okazji dla piłkarzy na kopanie piłki w najbliższym czasie, bo wkrótce rozpocznie się zgrupowanie w Zieleńcu, podczas którego kształtowana będzie siła i wytrzymałość. – Tam piłkarze też będą ćwiczyć z piłkami, ale tymi lekarskimi w sali – żartował Waldemar Tęsiorowski, drugi trener Śląska.

Po krótkiej rozgrzewce zawodnicy zostali podzieleni na dwie drużyny (w znacznikach i bez). Mecz miał nietypowy przebieg, bowiem każdy z zespołów liczył po 12 zawodników. W grze nie uczestniczyli Dariusz Sztylka i Jakub Małecki. – Kuba trenował z nami, ale jednak jeszcze nie jest gotowy na trening z pełnymi obciążeniami i przygotowuje się swoim trybem – wyjaśnia Tęsiorowski. Natomiast kapitan WKS-u powoli wdraża się w trening po zabiegu, tym razem biegał tylko wokół boiska.


Gierka była szansą głównie dla Piotra Kluzka na przekonanie do siebie szkoleniowców, bowiem nieuchronnie zbliża się czas, gdy muszą oni podjąć decyzję, czy napastnik pozostanie we Wrocławiu.

Drużyny rozpoczęły mecz w składach:

Śląsk 1: Olszewski – Wołczek, Pokorny,Wójcik, Ćap – M.Gancarczyk, K.Kaczmarek, Tymiński, J.Gancarczyk – Ulatowski – Kluzek, Szewczuk.

Śląsk 2: W.Kaczmarek – Wan, Ignasiak, Górski, Socha - Klofik, Rosiński, Dudek, Szewczyk, Ostrowski – Łudziński, Imeh.

Na nietypowej pozycji stopera testowany był Górski, a na lewej obronie zagrał Wan. Pierwszy do siatki trafił Imeh, ale wcześniej znajdował się na pozycji spalonej. Napastnik nie wykorzystał też stuprocentowej sytuacji, a gra się wyrównała. Przed przerwą do siatki trafił tylko Kluzek. W przewie między słupkami Kaczmarka zmienił Radosław Janukiewicz i po kilku minutach musiał wyjmować piłkę z siatki, a strzelcem gola był ponownie Kluzek. Zespół bez znaczników ruszył do ataków, ale w polu karnym wyraźnie nie szło Imehowi, który trafił tylko w słupek. Do sitaki trafił natomiast Rosiński po ładnym strzale z dystansu, ale sędziujący kierownik Zbiegniew Słobodzian dopatrzył się pozycji spalonej. W końcówce w polu karnym sfaulowany został Imeh, ale z 11 metrów nie trafił do siatki Łudziński.

Czy dwie strzelone bramki przekonają szkoleniowców do postawienia na Kluzka?

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.