Kogo wybierze Simundza? Rywalizacja o skład w Śląsku przed meczem z Cracovią
fot.: Paweł Kot
Już w niedzielę na Tarczyński Arenie Śląsk Wrocław podejmie zespół Cracovii. W drużynie gospodarzy wciąż możemy oglądać rywalizację na kilku pozycjach. Co mówił o niej trener Ante Simundza? Na końcu znajdziecie też naszą propozycję wyjściowej jedenastki na niedzielne starcie.
Wszyscy są zdrowi i gotowi do gry - tą dobrą wiadomość przekazał w piątek na konferencji prasowej trener Ante Simundza. W niedzielę o godznie 14:45 Śląsk Wrocław na własnym stadionie zmierzy się z Cracovią. Trójkolorowi do tego spotkania będą podchodzić w wesołych nastrojach, gdyż tydzień temu pokonali Raków Częstochowa 2:1 po zabójczej końcówce. Wojskowi w cztery minuty odwrócili wynik po bramkach Luki Marjanaca oraz Piotra Samca-Talara.
Po pierwszych dwóch kolejkach widać zwiększoną rywalizację w zespole na kilku pozycjach - w bramce, środku pola i ataku. O każdej z nich wypowiedział się słoweński szkoleniowiec.
Obasada bramki
Wrocławianie sezon zaczęli z Michałem Szromnikiem między słupkami, ale już tydzień później zastąpił go Karol Niemczycki. Co ciekawe, statystyki obu golkiperów pod kątem obronionych strzałów, czy celności podań, są mocno zbliżone. Dlatego też Ante Simundza może tu mieć spory dylemat.
- Zawsze możliwa jest rotacja na pozycji bramkarza. Dzisiaj była to decyzja taktyczna. Nie chcę nikomu nic udowadniać, ale chcę aby każdy był gotowy niezależnie od przeciwnika, a także od tego, kto rozpocznie mecz i kto wejdzie z ławki
- mówił po wygranej z Rakowem trener WKS-u.
Środek pola
Tu podobna sytuacja, co w bramce. W ostatnim meczu Michała Mokrzyckiego w wyjściowym składzie zastąpił Grzegorz Tomasiewicz i były to naprawdę bardzo dobre zawody w jego wykonaniu. Wystarczy spojrzeć na część statystyk, ale każdy, kto oglądał mecz, ten wie, jak bardzo aktywny był 30-latek.
86% celnych podań
9 odbiorów
3 przechwycone piłki
1 kluczowe podanie
Obok Tomasiewicza, Wrocławianie mogą w środku skorzystać jeszcze z Jorge Yriarte oraz Michała Mokrzyckiego. Wenezuelczyk w pierwszych meczach pokazuje się z bardzo dobrej strony, a 28-latek zanotował asystę przy golu Piotra Samca-Talara.
- Jest bardzo dobrze. Od zawodników z ławki oczekuję podnoszenia poziomu. W poprzednim meczu podnieśliśmy poziom w ataku i zmieniliśmy przebieg gry
- tłumaczył Ante Simundza.
Rywalizacja w ataku
Ciekawie jest również na pozycji środkowego napastnika. Po dwóch kolejkach na listę strzelców wpisali się już Luka Marjanac oraz Przemysław Banaszak, ale świetną zmianę dał ostatnio też Malaly Dembele. Francuz spędził na boisku niecałe pół godziny i skończył mecz z asystą i asystą drugiego stopnia. Mówią, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale na pewno warto śledzić kolejne występy nowego snajpera Śląska. - Rywalizacja jest na wysokim poziomie. Kto będzie zaczynał mecz? Zobaczymy - odpowiedział Simundza, zapytany o to, który napastnik ma największe szanse na grę.
Jakim składem na Cracovię?
Znacie powiedzenie, że zwycięskiego składu się nie zmienia? To my właśnie wystawilibyśmy taką samą jedenastkę, co wybiegła na boisko przeciwko Rakowowi Częstochowa. Kolejna zmiana między słupkami naszym zdaniem nie jest potrzebna, szczególnie dla ustabilizowania bramki. Poza tym Karol Niemczycki pomimo takich dwóch niepewnych wyjść, zagrał dobre zawody w zeszłą niedzielę. Dobre opinie za ostatni mecz zgarnął także Grzegorz Tomasiewicz. Ciekawie wygląda sprawa w ataku, gdyż ostatnio Przemysław Banaszak nie dał aż takich konkretów, co wcześniej w Zabrzu, a za to Malaly Dembele zanotował asystę i asystę drugiego stopnia. Jednak pomimo tego, chcielibyśmy podstawowego napastnika WKS-u obdarzyć zaufaniem, dlatego jego byśmy wystawili od pierwszej minuty.
Pełna propozycja składu na poniższej grafice.
