Kolejna porażka rezerw.
Wiele gorzkich słów pada pod adresem zawodników. I tak często jest, zwłaszcza jeśli chodzi o zawodników z I zespołu. Jednak spójrzmy na problem z innej strony. Takiej drużyny jak nasze rezerwy trudno szukać w innych ligach. Drużyna praktycznie nie istnieje. Składa się z zawodników z I zespołu i juniorów. Zespół nie ma własnych treningów, trudno więc mówić o zgraniu. Jedyni gracze rzeczywiście z rezerw to Grzegorz Wróbel, Michał Pędzich i Bartosz Gawron grają za darmo a trenują z juniorami. Do tej trójki można dorzucić Konrada Hajdamowicza trenującego z kadrą R. Tarasiewicza ale niedostającego w niej szans (swoją drogą Konrad zatracił formę sprzed sezonu). Zespół w tym sezonie prowadziło już 3 trenerów. Co mecz gra praktycznie inny skład, mało tego trener Sybis zmuszony jest ustawiać swoich zawodników na różnych pozycjach, często nietypowych dla danych graczy. Ponieważ nikt w klubie nie przystał aby drużyna miała choć jeden trening w tygodniu nie ma szans na zgranie się czy wyćwiczenie jakichkolwiek wariantów gry. Wygląda to tak, jakby nikomu z władz klubu nie zleżało na utrzymaniu rezerw w IV lidze a drużyna jest traktowana jak przysłowiowe piąte koło u wozu. A niestety poziom okręgówki jest tak słaby że w żaden sposób nie mozna mowić o korzyściach szkoleniowych zarówno dla zaplecza II ligowej (mam nadzieję) drużyny, jak i wyróżniających się juniorów Śląska.
źródło: własne