Kolejna wygrana rezerw: Śląsk II - GKS Kobierzyce 2:1 (2:0)
Zespół Śląska II kontynuuje zwycięską serię w IV lidze. Wygrana z GKS-em była czwartą z rzędu ligową wygraną podopiecznych trenera Wiesława Urycza. Rozegrany na Zakrzowie pojedynek był dużo ciekawszy i bardziej emocjonujący od sobotniej potyczki pierwszego zespołu w Stalowej Woili. Trener Jan Żurek, mimo że autokar z wyjazdu do Wrocławia powrócił późno w nocy, delegował na poranny mecz kilku zawodników pierwszej drużyny. W wyjściowym składzie pojawił się W. Kaczmarek, Rudolf, Małecki, Rusinek i Morales, a w przerwie z ławki wszedł Woźniak. Pojedynek z WKS-em był szczególny dla większości zawodników klubu z Kobierzyc, bowiem wielu z nich w przeszłości reprezentowało barwy Śląska. W GKS-ie wystąpiło aż 9 takich graczy: Jaworowski, Białas, Parada, Rodak, Wyszyński, Kowalczyk, Wróbel, Wiśniewski, Bordulak).Spotkanie rozpoczęło się dla wrocławian wyśmienicie. Już w 3 minucie Ignasiak wykorzystał dośrodkowanie Gula i rezerwy objęły prowadzenie. W 25 minucie było już 2:0, tym razem dośrodkował Rusinek a precyzyjnie uderzył Gul. Po takim początku wydawało się, że dalsza cześć meczu będzie dla piłkarzy WKS-u „spacerkiem”. Po kolejnych 10 minutach mogło być już 3:0, ale Ignasiak niepotrzebnie zbyt szybko ruszył do dośrodkowania i choć futbolówka zatrzepotała w siatce, to arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Wrocławianie kontrolowali grę i nadal atakowali (m.in. Witkowski w ostatniej chwili uprzedzony przez obrońcę po dośrodkowaniu Ilkowa-Gołąba). W odpowiedzi na jeden z nielicznych strzałów na bramkę W.Kaczmarka zdecydował się Marek Kowalczyk, ale nie mógł on zaskoczyć golkipera. Niestety negatywną postacią widowiska był sędzia, który podjął wiele kontrowersyjnych decyzji, a ta z 42 minut spowodowała , że Rudolf musiał upuścić boisko (druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka). Tym samym defensor WKS-u nie będzie mógł zagrać w środowym meczu pierwszej drużyny z Unią Janikowo.
Widząc, że Śląsk będzie musiał grać całą drugą połowę w osłabieniu , trener GKS-u dokonał w przerwie dwóch zmian i nastawił swoich podopiecznych na bardziej ofensywną grę. W 52 minucie groźnego dośrodkowania Szymańskiego nie przeciął żaden z jego kolegów, a chwilę później po wrzutce Bordulaka strzelał Kowalczyk. Wrocławianie mimo gry w dziesiątkę, nie skupili się tylko na obronie korzystnego wyniku. W 55 minucie ładną dwójkową akcję przeprowadzili Ilków-Gołąb i Morales, ale pierwszy z nich zbyt mocno wypuścił sobie piłkę. Zaś w 65 minucie Witkowskiemu zabrakło precyzji i piłka po jego strzale trafiła tylko w słupek. Kwadrans później fatalnie zagrał Kaźmierczak, który zmienił Ilkowa-Gołąba. Po dalekim wykopie W. Kaczmarka z piłką minął się obrońca, a wrocławski napastnik po kilkunastometrowym biegu znalazł się oko w oko z Jaworowskim i mógł z futbolówką zrobić wszystko... a strzelił w bramkarza. Ambitnie grający zawodnicy z Kobierzyc starali się zdobyć chociaż honorową bramkę. W 82 minucie W.Kaczmarek z najwyższym trudem wybił piłkę po strzale Kowalczyka z rzutu wolnego, ale po chwili piłka wpadła do siatki. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkarz Śląska próbował piąstkować piłkę, futbolówkę trącił Wiśniewski i ta wpadła do bramki. Po golu piłkarze z Kobierzyc nabrali wiatru w żagle i po chwili Wróbel stanął przed szansą na doprowadzenie do remisu ale strzelił obok słupka. W doliczonym czasie gry zwycięstwo WKS-u mógł przypieczętować Gul, ale strzelił nad poprzeczką.
W środę wrocławianie rozegrają kolejny czwartoligowy mecz. Rywalem Śląska II na Zakrzowie będzie MKS Oława, początek meczu o godz. 17:00.
Śląsk II – GKS Kobierzyce 2:1 (2:0)
Bramki: Ignasiak 3’, Gul 25’ – Wiśniewski 84’.
Śląsk: W. Kaczmarek - Rudolf, Socha, Ignasiak, Pędzich (46’ Woźniak) - Rusinek, Małecki, Morales (62’ Mróz), Gul - Witkowski (66’ K .Kaczmarek) - Ilków-Gołąb (Kaźmierczak 73’).
GKS: Jaworowski - Białas, Parada, Rodak, Wyszyński, Kowalczyk, Świderski, Szymański, Cegła (46’ Wiśniewski), Rybiński (46’ Bordulak), Wróbel.
źródło: własne
