Kolejna wygrana rezerw: Śląsk II - Polonia Trzebnica 1:0
Dzięki wygranej z Polonią zespół Śląska II awansował na 3 pozycję w tabeli Piast IV ligi. Wrocławianie zwyciężyli w 7 meczu z rzędu, jednak nawet gdyby udało im się wygrać pozostałych do końca sezonu 7 spotkań, może to nie wystarczyć aby awansować do III ligi. Do prowadzącego Orła rezerwy mają bowiem 5 punktów straty i aby myśleć o promocji trzeba liczyć na potkniecie lidera, a także zajmującego drugą pozycję Motobi. Podopieczni trenera Wiesława Urycza nie mogą liczyć na odpoczynek podczas długiego weekendu majowego, bowiem już we wtorek wyjadą do Bolesławca na mecz z BKS-em. Pojedynek na Zakrzowie wyśmienicie rozpoczęli goście, którzy już w 9 minucie mogli objąć prowadzenie. Po prostopadłym podaniu od Pasaja w sytuacji sam na sam z Kaczmarkiem znalazł się Gronostajski, ale bramkarz zdołał odbić piłkę po jego strzale a przy dobitce dobrze interweniował Rudolf. W odpowiedzi próbował uderzać Witkowski, ale futbolówka po strzale z 16 metrów poszybowała obok słupka. W 21 minucie znów przed szansą stanął Gronostajski, jednak i tym razem szczęście sprzyjało wrocławianom. Jak trafiać do siatki pokazał za to Mróz, który w 29 minucie wykończył celnym strzałem ładną zespołową akcję i rezerwy objęły prowadzenie. – Miałem nosa – po zdobyciu gola cieszył się szkoleniowiec Śląska II. Wrocławianie rozpoczęli bowiem mecz z Polonią w dość eksperymentalnym ustawieniu - z Sochą jako prawym obrońcą, Pędzichem na lewym skrzydle, Mrozem na prawej pomocy i Rusinkiem w ataku, jednak w trakcie meczu trener zdecydował się przesunąć Mroza do pierwszej linii i okazało się to dobrym posunięciem. Przed przerwą prowadzenie WKS-u mógł podwyższyć Witkowski, jednak nie trafił czysto w piłkę głową po dośrodkowaniu Rusinka. W doliczonym czasie gry gorąco było także pod bramką Kaczmarka, jednak w zamieszaniu po rzucie wolnym żaden z graczy z Trzebnicy nie zdołał celnie uderzyć. W przerwie w zespole Śląska nastąpiły 3 zmiany – aby mogli zagrać cały mecz w poniedziałek z Podbeskidziem - murawę opuścili Rudolf i Rusinek, zszedł także mający żółtą kartkę Okrojek. Goście ambitnie próbowali odrobić starty, jednak wrocławianie dzielnie bronili korzystnego wyniku i nie dopuszczali rywali do wielu groźnych sytuacji strzeleckich. Tymczasem po drugiej stronie boiska na bramkę Czerniaka uderzali Biliński, Witkowski, Mróz i Woźniak. Im bliżej ostatniego gwizdka arbitra, tym piłkarze Polonii grali coraz bardziej ofensywnie i niewiele zabrakło, by doprowadzili do remisu. W 84 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie pilnowany Pawlak strzelał głową, na szczęście dla Śląska był źle ustawiony i nie trafił w bramkę. Chwilę później po starcie w środku pola Woźniaka goście przeprowadzili szybką kontrę, którą strzałem zakończył Tass, ale Kaczmarek był na posterunku. W ostatnich minutach wrocławianie umiejętnie się bronili i zdołali utrzymać korzystny wynik do końcowego gwizdka sędziego. W meczu nie zagrał kontuzjowany Gul, zabrakło także najlepszego strzelca rezerw – Michała Ilkowa-Gołąba, który ma być do dyspozycji trenera Żurka w meczu z Podbeskidziem.
Śląsk II – Polonia Trzebnica 1:0 (1:0)
Mróz 29’
Śląsk: Kaczmarek - Socha, Okrojek (46' Gawron), Ignasiak, Rudolf (46' Tarasiewicz) - Mróz (90' Błąkała), Woźniak, Rosiński, Pędzich - Rusinek (46' Biliński), Witkowski.
Polonia: Czerniak - Żminkowski, Pawlak, Zalewski (52' Kulej), Mroziński - Rajter (78' Sztochel), Tass, Pasaj, Łuba (46' Czajka) - Gronostajski (46' Stasiak), Jaskółowski.
źródło: własne
