Koleżeński remis

O godzinie 16:35 dwudziestu czterech zawodników Śląska Wrocław rozpoczęło popołudniowy trening. Do kadry pierwszego zespołu dołączyli zawodnicy na co dzień trenujący z drużyną Młodej Ekstraklasy. Kilka minut po 17 rozpoczęła się wewnętrzna gierka. W rolę arbitra wcielił się kierownik drużyny – Zbigniew Słobodzian.


 

Pierwszą groźną akcję przeprowadziła drużyna „żółtych”. Piotr Ćwielong po ominięciu dwóch zawodników na prawym skrzydle, próbował podawać w pole karne do Sotirovicia, ale piłkę przechwycili obrońcy. Kilka minut później na bezpośredni strzał z rzutu wolnego z 25m zdecydował się w drużynie „czerwonych” Tomasz Szewczuk. Piłka po jego uderzeniu trafiła prosto w Mariana Kelemena, który nie miał problemów z jej złapaniem. Kolejną ciekawą akcję zainicjował Idangar, który po szarży z lewej strony podał do Sotirovicia, a ten odegrał na 25m do Kaźmierczaka. Pomocnik WKS-u zdecydował się na strzał, jednak futbolówka po uderzeniu poszybowała wysoko ponad bramkę Kaczmarka.

Następny kwadrans gry to moment wyrównanej rywalizacji. Żadna drużyna nie potrafiła stworzyć sobie groźnej sytuacji. Większą ambicją i wolą gry wykazywali się „czerwoni” – z naciskiem na rezerwowych zawodników pierwszej drużyny. W 25. minucie spotkania ambitnie piłkę z linii końcowej zdołał dośrodkować francuski pomocnik, ale uderzenie Sztylki zza linii pola karnego nie można zaliczyć do udanych. Po idealnej wrzutce Kaźmierczaka z linii bocznej boiska piłkę przejął Ćwielong, który znajdując się 5m od bramki sam na sam z bramkarzem trafił prosto w… Kaczmarka.

Po raz kolejny to Kaźmierczak zainicjował groźną sytuację „żółtych”. Sotirović, który otrzymał futbolówkę w polu karnym po chwili oddał strzał, który Kaczmarek szczęśliwie wybijał ponad poprzeczkę. Następnie po dośrodkowaniu Ćwielonga z rzutu rożnego uderzenie Sotirovicia trafiło w słupek. Ostatnią ciekawą akcją pierwszej połowy było uderzenie Ćwielonga z 20m z woleja. Piłka poleciała jednak obok bramki Kaczmarka. Trzeba przyznać, że wraz z upływem czasu to drużyna „żółtych” prezentowała się coraz lepiej.

Pierwszą groźną akcję w drugiej połowie rozpoczął Idangar, po którego dośrodkowaniu strzelał Sotirović – niestety niecelnie. W 50. minucie meczu po faulu Sztylki na Gancarczyku musieli interweniować lekarze Śląska. Na szczęście nie doszło do żadnego groźnego urazu. Kilka minut później doszło do bardzo ładnej dwójkowej akcji Diaza z Celebanem, zakończonej celnym strzałem tego pierwszego. Wojciech Kaczmarek zdołał jednak instynktownie wybić piłkę na rzut rożny.

Niewiele minut później doszło do zabawnej sytuacji, kiedy to po szybkim wznowieniu gry przez Łukasza Madeja, Zbigniew Słobodzian nakazał poczekać na gwizdek sędziego. Skrzydłowy Śląska nie zamierzał posłuchać kierownika WKS-u – za co został ukarany żółtą kartką.

To drużyna „żółtych” dyktowała warunki gry. W 60. minucie spotkania Sotirović oddał płaski strzał z ok. 30m, ale piłkę bez problemów chwycił Kaczmarek. Kolejne zagrożenie pod bramką Kaczmarka zaistniało po główce Fojuta do Celebana – obrońca Śląska został jednak uprzedzony przez Nowińskiego.

W 65. minucie doszło do pierwszej zmiany w grze. Milczarek zmienił Michalskiego. Chwilę później za faul Menzla w polu karnym na Sotiroviciu sędzia podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą 11. okazał się Przemysław Kaźmierczak. W 69. minucie z boiska zszedł Diaz, który narzekał na ból w łydce. W jego zastępstwo na boisku pojawił Nowak.

W 75. minucie nieoczekiwanie strzelał Szewczuk. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od jednego z obrońców „żółtych” i…. wpadła do bramki, którą zdezorientowany Kelemen odprowadzał tylko wzrokiem. Kilka chwil później bardzo ładnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Kaźmierczak, jednak Kaczmarek zdołał wybić piłkę w głąb boiska. „Czerwoni” przeprowadzili kontratak – po akcji Bąka, piłkę piętą odegrał Gikiewicz do Szewczuka, który zdołał oddać strzał, ale Kelemen stał na posterunku. W 83. minucie spotkania bardzo ładną akcję przeprowadził z lewej strony Madej, który po przebiegnięciu z piłką kilkunastu metrów, idealnie dośrodkował na głowę Gikiewicza. Napastnik Śląska główkował niestety niecelnie. Ostatnią akcją meczu było dośrodkowanie Kaźmierczaka z rzutu wolnego do Fojuta, który główkował minimalnie niecelnie.

„żółci” – „czerwoni” 1:1 (0:0)
Bramki: Kaźmierczak 68’- Szewczuk 75’

Składy:
„żółci”: Kelemen – Celeban, Spahić, Fojut, Wołczek – Ćwielong, Kaźmierczak, Sztylka, Sylvian – Sotirović, Diaz (69’ Nowak)
„czerwoni”: Kaczmarek – Bąk, Nowiński, Menzel, Abramowicz – Gancarczyk, Ulatowski, Michalski (65’ Milczarek), Madej – Szewczuk, Gikiewicz

Paweł Lorenc

Autor

Paweł Lorenc

W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.