Konczkowski: Brakowało spokoju i dynamiki

Konczkowski: Brakowało spokoju i dynamiki

fot.:

Po przegranym 0:1 sparingu z Piastem Gliwice na nasze pytania odpowiedział Martin Konczkowski, który w klubie z Okrzei spędził poprzednie lata kariery. Relację z pierwszego meczu WKS-u w 2023 roku znajdziecie TUTAJ.



 

Sparing z Piastem zakończył wasze przygotowania przed wylotem na obóz do Turcji. Jak oceniłbyś te treningi w kraju i krótkie zgrupowanie kondycyjne w Karłowie?

Przygotowania zaczęliśmy na początku grudnia, bo każdy miał indywidualną rozpiskę. Naprzemiennie mieliśmy zajęcia na siłowni i bieganie, a wszystko było kontrolowane przez trenerów, więc na pewno każdy z nas rzetelnie wykonał tę pracę. Tutaj już mamy do czynienia z zajęciami stricte piłkarskimi. Wiadomo, że nie było tych treningów na boisku zbyt wiele i to było dzisiaj widoczne, że ta piłka nie „chodziła” tak jak powinna. To była cenna jednostka i przed nami teraz obóz w Turcji.

Te dwie połowy meczu zupełnie różne. Ty zagrałeś w drugiej części gry, kiedy mieliście spore problemy z kreowaniem dogodnych sytuacji pod bramką przeciwnika. Z czego to mogło wynikać?

Nie stworzyliśmy praktycznie żadnej akcji. Piast w drugiej połowie intensywnie wyszedł na nas mocnym pressingiem i tu pojawił się problem, bo uspokojenie gry i wyjście z piłką czy najprostsze środki w postaci długiego podania nie spełniały swoich zadań.  Nie było tego spokoju i brakowało ruchu - to wpłynęło na to, że Piast nas mocni zdominował w drugiej połowie.

Ciekawa sytuacja miała miejsce w końcowym kwadransie, bo zamieniłeś się pozycjami z Łukaszem Bejgerem i z prawej flanki obrony przeszedłeś na środek. Dobrze czujesz się jako centralny, czy jednak twoje królestwo jest na prawej stronie?

W trakcie drugiej połowy zmieniliśmy ustawienie i przeszliśmy na trójkę, a trener chciał, żebym zagrał jako półprawy środkowy obrońca. Nie jest to pozycja dla mnie obca, bo kilka razy na niej zagrałem, natomiast wiadomo, że nominalnie jestem prawym defensorem.

Cztery sparingi czekają was w Turcji. Jakbyś ocenił potencjał tych rywali, bo uwagę przykuwa chociażby Rapid Wiedeń, który niedawno mierzył się z Lechią Gdańsk w Lidze Konferencji Europy. Mocne marki czekają nad Bosforem…

Na papierze trafili nam się mocni rywale, a gdzieś przeczytałem, że w sumie te cztery zespoły zdobyły aż 60 mistrzostw krajowych. Robi to duże wrażenie, ale my musimy przede wszystkim skupić się na sobie. To są sparingi a później czeka nas już liga. Papier to jedno, a później boisko weryfikuje. Wszystkie te drużyny będą też na innym etapie przygotowań, ale my patrzymy na siebie. Z każdym kolejnym treningiem i sparingiem chcemy pokazać, że idziemy w górę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.