Koszmarny wypadek zawodnika Śląska. Potrzebna pomoc!

Koszmarny wypadek zawodnika Śląska. Potrzebna pomoc!

fot.: slaskwroclaw.pl

W ostatnich dniach środowisko piłkarskiego Śląska zaszokowała informacja o koszmarnym wypadku młodego zawodnika Śląska Franciszka Tokarskiego. Zaledwie 13-letni obrońca został potrącony przez samochód podczas drogi powrotnej ze szkoły.



 

Wypadek był koszmarny, Franek doznał ciężkiego złamania kręgosłupa, uszkodzenia rdzenia oraz miał obrzęk mózgu. Ta ostatnia dolegliwość na szczęście ustąpiła. Uraz kręgosłupa jest na tyle ciężki, że chłopca czeka długie i kosztowne leczenie rehabilitacja. Jak czytamy na zbiórce, której organizatorką jest Katarzyna Tokarska, mama Franka:

"Franek we wrześniu przeniósł się do Wrocławia, żeby grać w Akademii Śląska Wrocław, choć ma dopiero 13 lat. Piłka nożna to jego największa pasja. Tokar jest wojownikiem. To prawdziwy cud, że pokonał obrzęk mózgu i powoli do nas wraca. Niestety uraz rdzenia uniemożliwi mu pełne funkcjonowanie.  Za chwilę przyjdzie czas na rehabilitację.   Pomóżmy Frankowi w tej walce. Koszty rehabilitacji są gigantyczne i na pewno długotrwałe…potrzebne są ogromne środki. Tokar walczy i my powalczmy dla niego !!!!"

W Internecie prowadzona jest zbiórka mająca na celu pomoc Frankowi. Udostępniają ją masowo trenerzy, koledzy z akademii Śląska  oraz wiele innych klubów piłkarskich. 

Można ją znaleźć tu: https://pomagam.pl/e7mw33

Franciszek Tokarski to środkowy obrońca. Przed bieżącym sezonem trafił do Śląska z Polonii Nysa. Jesienią występował w zespole trampkarzy U-14 w Wojewódzkiej Lidze Trampkarzy i Wojewódzkiej Lidze Trampkarzy Młodszych C2. Był tam wyróżniającym się zawodnikiem. Obecnie najważniejsze to powrót Franka do zdrowia. Zachęcamy do pomocy i życzymy Frankowi i jego rodzinie dużo wytrwałości w walce o powrót do jak najlepszej sprawności.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.