Królowa izraelskiego futbolu i jej Hapoel

Królowa izraelskiego futbolu i jej Hapoel

fot.: www.jpost.com

Świat piłki nożnej, niegdyś zdominowany przez mężczyzn, dziś coraz częściej otwiera się na kobiece spojrzenie. Właśnie pod takim spojrzeniem, całkiem niedawno, do rangi krajowego potentata urósł dzisiejszy rywal Śląska Wrocław – Hapoel Beer Szewa. Alona Barkat, 52-letnia businesswoman z Izraela, to dla Hapoelu postać już niemal historyczna i warto przybliżyć jej sylwetkę przed spotkaniem Śląska z drużyną z Beer Szewy.



 

Odkąd obecna właścicielka kupiła, drugoligowy wówczas, izraelski klub w 2007 roku za nieco ponad milion dolarów, jego historia to nieustające pasmo sukcesów z punktem szczytowym w latach 2015-2018, gdy Hapoel trzy razy z rzędu zostawał mistrzem Izraela. Po ostatnich perturbacjach, w sezonie 2021/22 właścicielka Hapoelu, znów chce wprowadzić swój klub do Europy, ale na drodze stanie jej Śląsk Wrocław.

10 lat tłustych

Gdy przed rozpoczęciem sezonu 2007/08 Alona Barkat zostawała właścicielką Hapoelu Beer Szewa, nieliczni wówczas fani tego nie liczącego się w Izraelu, drugoligowego klubu nie mogli się spodziewać, że nadchodzą dla nich lata największych sukcesów. Absolwentka historii na jerozolimskim uniwersytecie co prawda była w bliskich, przyjacielskich kontaktach z ludźmi futbolu w Izraelu, ale nie miała żadnego doświadczenia w zarządzaniu klubem sportowym. Zajmowała się głównie filantropią i tworzeniem programów socjalnych dla ludzi potrzebujących.

"Już będąc małą dziewczynka interesowały mnie „chłopięce” rozrywki, lubiłam wyścigi samochodów oraz interesowałam się futbolem. Ponadto w ostatnich latach angażowałam się w filantropię, uważam, że futbol również będzie wspaniałym nośnikiem wartości, które chcę promować, by poszerzać świadomość i wiedzę ludzi na temat zachodzących zmian społecznych"

– motywowała swoje plany Barkat.

Jakkolwiek wdzięcznie brzmią te słowa, klub piłkarski jednak nigdy z filantropią wiele wspólnego mieć nie będzie. Zasoby finansowe nowa właścicielka Hapoelu również miała jednak spore. Jej mąż Eli Barkat wraz z bratem Nirem, burmistrzem Jerozolimy w latach 2008-2018, zbili fortunę zakładając firmę software’ową BRM.

Fakt pochodzenia z wyższych sfer sprawiał, że kibice z Beer Szewy, uchodzącej wówczas raczej za przedmieścia dla ludzi mniej zamożnych oraz imigrantów, patrzyli na nią na początku dość nieufnie. Barkat szybko przekonała ich do siebie przede wszystkim wynikami i etosem pracy– już w drugim sezonie za jej panowania Hapoel powrócił do najwyższej ligi. Właścicielka mocno utożsamiała się z klubem, organizując wiele akcji społecznych oraz regularnie wspierając drużynę z trybun. Po awansie do pierwszej ligi Hapoel na początku walczył o utrzymanie, zajmując w kolejno miejsca 8, 11, 13 i 9.

Przed sezonem 2013/14 właścicielka Hapoelu zdecydowała się sięgnąć głębiej do kieszeni – Bitton, Buzaglo, Barda, później również znany z polskich boisk Melikson – ściągnięcie do klubu tych zawodników dało podwaliny pod budowę drużyny walczącej o mistrzostwo. Sezony 13/14 i 14/15 to dwukrotne wicemistrzostwo Izraela. Przed następnym sezonem Alona Barkat zdecydowała się na zatrudnienie trenera Baracka Bachara i był to strzał w dziesiątkę. Nowy trener idealnie poukładał powierzone mu klocki i zbudował drużynę, która nie tylko zdobyła dla Hapoelu pierwsze mistrzostwo od 1976 roku, ale również w dwóch kolejnych sezonach dołożyła dwa mistrzostwa. Hapoel niespodziewanie wyrósł na pierwszą siłę w Izraelu, a Alona Barka została okrzyknięta przez fanów królową izraelskiego futbolu.

Kobieta zmienną jest

O tym, że nie zawsze była to nieskazitelna historia i droga usłana różami niech świadczy fakt, że Alona Barkat już dwukrotnie rezygnowała z funkcji właściciela Hapoelu, dwukrotnie jednak ostatecznie wracała do klubu. Najpierw w 2010 roku, gdy klub po awansie do najwyższej ligi notował słabe rezultaty, kibice domagali się zwolnienia ówczesnego trenera Guy Azouriego. Po jednym ze zremisowanych spotkań złość fanów była na tyle duża, że zaatakowali samochód opuszczającego stadion trenera. Nikomu nic się nie stało, ale Alona Barkat, zdegustowana zachowaniem fanów, oznajmiła, że wobec takiej ich postawy nie planuje dalej wspierać klubu. Decyzję zmieniła po dwóch miesiącach, widząc że fani struchleli i zmienili swoje nastawienie.

Drugie rozstanie to historia najnowsza, wobec problemów finansowych w trakcie pandemii i zawieszenia ligi, na początku kwietnia 2020 roku Alona Barkat zaproponowała piłkarzom Hapoelu rozwiązanie, w którym przez kolejne 15 miesięcy mieliby mieć pensję ucięte o 30%. Piłkarze nie wyrazili zainteresowania taką propozycją, wcześniej zgadzając się na pensje ucięte o 50% w kwietniu i maju. Wobec odrzucenia przez piłkarzy najnowszej propozycji, właścicielka ogłosiła: „To dla mnie przykry dzień, robiłam wszystko by wdrożyć awaryjny plan działania w kryzysie, ale brak zainteresowania współpracą ze strony piłkarzy nie zostawia mi innej opcji niż odejście”.

Pokonać Śląsk, zacząć nowy rozdział

W ostatnim przypadku rozstanie trwało niemal rok, Barkat zdecydowała się wrócić do klubu na początku lutego tego roku. Hapoel był w tym momencie daleki od niedawnej pozycji potentata. W lidze został kompletnie zdystansowany przez Maccabi Hajfa oraz Maccabi Tel Awiw. Pierwszą decyzją Barkat po powrocie było zatrudnienie trenera Levy’ego. I nie mówimy tu o Stanislavie, nie był to powrót aż z takim przytupem, ale Ronny Levy również ma za zadanie przywrócić Hapoel do walki o mistrzostwo oraz gry na równi z drużynami pokroju Maccabi Tel Aviv. W sezonie 2020/21  Levy’emu udało się zająć z drużyną Hapoelu czwarte miejsce w lidze izraelskiej i trzecie w grupie Ligi Europy. Szczególnie ten drugi wynik rozbudził apetyt właścicielki Hapoelu, która chce od nowa zbudować silny Hapoel i  przed sezonem 2021/22 podkreśla potrzebę zaistnienia w Europie. Mamy nadzieję, że Śląsk Wrocław szybko przełoży jej plany na kolejny rok.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.