Krzysztof Kurowski zapisał się w historii Śląska

Krzysztof Kurowski zapisał się w historii Śląska

fot.:

Po kompromitującej porażce Śląska ze Stalą Mielec trochę niezauważenie przeszedł debiut Krzysztofa Kurowskiego. Młodszy z braci trenujących z pierwszym zespołem pojawił się na boisku w 83. minucie, zmieniając Mateusza Żukowskiego. Miał w tym momencie 16 lat, 11 miesięcy i 14 dni.



 

Tak młody wiek uplasował go na trzecim miejscu w historii klubu w klasyfikacji najmłodszych debiutantów. O 12 dni wyprzedził na podium kolegę z drużyny Piotra Samca-Talara. Sylwetkę Krzysztofa Kurowskiego przedstawiliśmy TUTAJ.

Taką klasyfikację przedstawialiśmy przy okazji debiutu aktualnego rekordzisty Karola Borysa, który jest rówieśnikiem Kurowskiego. Obaj niedawno wywalczyli brązowy medal na Mistrzostwach Europy U-17 i szykują się na Mistrzostwa Świata U-18. Klasyfikację najmłodszych debiutantów można znaleźć TUTAJ. Dziś suplement i errata.

Dwa słowa wyjaśnień, wobec uwag, które pojawiły się przy poprzednim zestawieniu. Zestawienie obejmuje najmłodszych debiutantów w ekstraklasie, dlatego nie ma w nim legendy klubu Janusza Sybisa. Debiutował w Śląsku w wieku 16 lat 11 miesięcy i 18 dni, ale był to mecz II ligowy (obecnie I liga).

Na początek errata. W zestawieniu czwarte miejsce powinien zająć pominięty na liście Jarosław Jedynak. Młodszy brat znanego w latach 80. bramkarza Śląska Janusza był bardzo dobrze zapowiadającym się napastnikiem. Grał w reprezentacji Polski juniorów. Debiutował w meczu z Górnikiem Zabrze jesienią 1982 roku. Miał wtedy 17 lat i 25 dni. Latem 1984 roku, podczas zgrupowania Śląska w Jugosławii, uciekł do Austrii. Tam zrobił niemałą karierę i interesowały się nim nawet kluby Serie A, co w latach 80-tych było nie lada wyczynem. Po długim czasie wrócił do Polski i podpisał lukratywny kontrakt z Legią, ale zagrał tan tylko jeden mecz. Jest jedynym piłkarzem z tej listy, który nie żyje.

Ze wspomnianego zestawienia w Śląsku nadal gra, nie licząc Kurowskiego, trzech zawodników. Jak potoczyły się ich losy przez miniony rok?

Karol Borys rozegrał do tej pory dziewięć meczów w ekstraklasie. Taki sam wynik w tym wieku miał drugi Pękala. Pozostali dopiero czekali na debiut. Niemniej jednak można mówić o niedosycie. Z  jednej strony jego statystyki na tle innych rówieśników w Polsce wyglądają dobrze, jednak wciąż nie milknie dyskusja, czy Borys nie powinien dostawać więcej szans. Niedawno przedłużył kontrakt ze Śląskiem do 2026 roku.

Piotr Samiec-Talar ma 21 lat i zaliczył już 42 mecze w ekstraklasie i 28 w I lidze. Rzadko kiedy prezentuje grę powyżej przeciętnej. W bieżącym sezonie przekroczył wiek młodzieżowca.

Filip Gryglak nieoczekiwanie zadebiutował w ekstraklasie i tyle. Często łapał poważne kontuzje i miał długie przerwy w grze. Jesienią wrócił do gry w rezerwach Śląska po ponad półrocznej pauzie. Do pierwszego zespołu ma bardzo daleko.

Pierwsza jedenastka najmłodszych debiutantów:

  1. Karol Borys – 15 lat, 7 miesięcy i 23 dni.
  2. Mirosław Pękala – 15 lat, 9 miesięcy, 30 dni
  3. Krzysztof Kurowski – 16 lat, 11 miesięcy i 14 dni
  4. Piotr Samiec-Talar – 16 lat, 11 miesięcy, 24 dni
  5. Jarosław Jedynak – 17 lat i 25 dni
  6. Filip Gryglak – 17 lat, 3 miesiące, 16 dni
  7. Ireneusz Kowalski – 17 lat, 4 miesiące, 10 dni
  8. Michał Bartkowiak – 17 lat, 5 miesięcy, 4 dni
  9. Radosław Janukiewicz – 17 lat, 5 miesięcy, 15 dni
  10. Witold Nowak – 17 lat, 5 miesięcy, 20 dni
  11. Mirosław Drączkowski – 17 lat, 5 miesięcy, 28 dni

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.