Książe Andmazurya, wódz Zurekyan i rycerze Vreclevyanskyego grodu

Przypadkowo w nasz ręce wpadł zapis z pradawnej kroniki opisujący historyczne dzieje i choć ze Śląskiem nie ma to wiele wspólnego, to historia ta jest niezwykle ciekawa.



„Historyję ową syn od ojca był usłyszen w dalekiej krainie a w kartach księgi owej kronikarz uniżony spisać raczy. We Vystulyjskyey ziemi w czas owy kraina rozodzielon na księstwa rozmaite bywała, wszelkimi ziemiami książęta władali a wojów mężnych drużynę każden posiadał był, co w bojach walczyć była, sławić potęgę ziemi a honor współziomkom przyprawiać. Wtenczas księstwem Vreclevyanskym co wielkość, azaliż bogactwo onego znane w stronach dalekich bywało, władał Andmazurya miłosierny, co dla rozkazów swych wypełniania synowca Petrmazurya ku baczeniu w Wielkich Mędrców Zgromadzeniu na stolcu posadził. Honorem wielkim grodów wszelakich w owych czasach pradawnych wojów drużyna nieliczna w szranki z drugimi mężami stawała, coby miano najmężniejszych wojów księstw wszelakich posiąść.


 

Lud Vreclevyanskyej krainy bogactw wszelakich w spichlerzach mnogo mający nie rad był wielce w czas gdy rycerze pobici w boju do grodu ojczystego wrócić zdołali. Pospólstwo gwar wzniosło natenczas gdy do domostw przybyli po boju sromotnie obici wojowie pod wodzą Lubika z krainy nieodległej Czyhystanem zwanej przybyłym, co w bitce za młodu rozsławione imię jego we wielu krainach było. Mąż ten widząc gniew ludu ku niemu gród opuścić raczył, zaś miłościwie panujący Andmazurya wici wysłał do Zurekyana, co nieopodal Vreclevyanskyego księstwa ojcowizna onego była a gród owy za młodu opuścić raczył coby wojami dowodzić w drugich krainach. Wici niosły coby wojom Zurekyana siły nieczyste w wiktoryjach sprzyjać miały, wódz wielki zaś głosił, iżby wszelkie potyczki zwycięskie z honorem czynione były. Maestria zaś rycerzy wszelakich sprawą szkolenia owego bywała a kunsztowne manewry onego zmysłem czynione. Zurekyan w mężów Vreclevyanskyego grodu obaczył a rzekł iżby miłościwie panujący Andmazurya złota nie szczędził dla z dalekich krain rycerzy zacnych zaciągnięcia w szeregi. Wojowie krainy Vreclevyanskyej bowiem we walce siły szybko tracący, orężem nierychło władają a szeregi dający łatwo przełamać. Andmazurya rad wodza Zurekyana wysłuchawszy skarbiec książęcy rozwarł a bogactw nie szczędził. Wici w krainy rozpuścił a wojowie mężni w bitce wyćwiczon byli do Vreclevyanskyego grodu przybywać poczęli. Andmazurya cyrulika dla mężów sprowadził, coby sprawił iżby krzepy rycerze nabrali. W czas gdy śniegi krainę pokryły wojowie Zurekyana do Turkystanu przybyli, coby na polach urodzajnych w orężu władaniem maestrii nabrali. Zimowy czas przeminąwszy wojowie pod wodzą Zurekyana w gród na powrót przybyli. Wódz prawił, iż jego wojów drużyna wsławionych w bojach rycerzy posiada przybyłych, strach w szeregach wojów księstw wszelakich budzić będzie. Kronikarze słowa bacznie spisywać raczyli, a myśli iżby szkolenia onego czas zbyt długi pochłonąć miały a mężowie miast krzepy nabywać sił snadź mniej mieli, między sobą w ukryciu prawili. Lud zaś szemrać począł, iżby wojom sławiącym imię Vreclevyanskyego grodu przez lat szereg nie w smak było coby rycerze w niedawny czas do grodu przybyli złotych talarów znać obfity trzos otrzymywać mieli. Wódz Zurekyan głosił zaś iżby jego wojowie wielką drużyną byli a mąż za męża do ostatniej posoki bitkę toczyć będzie. Nastał czas potyczek a lud księstwa rad był wielce z mężnych wojów co pobili rycerzy z niedalekiego Lygnycyanskygo grodu. Mieszczaństwo sławić rycerzy poczęło a w czas przyszły patrzeć gdy wszelakie księstwa pobite zostaną a chwała Vreclevyanskyey krainy stron dalekich sięgnie. Wielki smutek nastał za czas prędki w czas wojów drużyna pobita wnet przybyła z grodów niedawno powstałych co lud owy nieliczny pomieszkiwać raczył. Szemrać mieszczaństwo Vreclevyanskye poczęło w czas Zurekyan gromy ciskać począł na wojów w grodzie zastanych, mężów z drużyny wydalać począł, przewiny onych spozierał zaś estymą wielką rycerzy z dalekich krain sprowadzonych raczył. Prawił iż manewry w czas bitew Zurekyan nakazywać cnotliwe nakazuje wojowie zaś niegodni na polu bitew w walce orężem wojować nieskorzy. Przeto krzyk wielki Zurekyan podnosił coby wojowie zwarli szeregi, miast otuchy dodać a prawić manewry cnotliwie. We wojów strach wstąpił wtenczas a szemrać poczęli coby wódz nieprawie czynił a gniew ludu na nich sprowadzał. W czas onych bojów haniebnych lud począł szemrać, coby wici rozesłać do wodza Tyrasyawya w czas jego panowania mężowie Vreclevyanskyego grodu sławili księstwo bijąc w potyczkach wojów wszelakich. Wtenczas wódz owy rozkazy był czynił wojom w dalekiej Byalostowyey krainie a kunszt rycerzy owych w wielu krainach poznan był. W owy czas lud głosy błagalne czynił iżby miłościwie władający Andmazurya Zurekyana z grodu wypędził a wodza godnego w gród sprowadził coby wojów drużyna jako jeden była a każden mąż walczył cnotliwie iżby Vreclevyanskyey krainy honor sławić...„



Tu urywa się znaleziony rękopis kronikarza. Co stało się z wodzem Zurekyanem, co zrobił książę Andmazurya, czy wojowie Vreclevyanskyego grodu wygrali kolejne potyczki? Niestety nie znamy odpowiedzi na te pytania...

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.