Kto wygra Euro? Faworyci kontra outsiderzy i czarne konie turnieju

Kto wygra Euro? Faworyci kontra outsiderzy i czarne konie turnieju

fot.: TVP Sport

Euro już niedługo się zacznie. Przed nami wielkie emocje piłkarskie – 24 drużyny będą walczyć o zwycięstwo. To Euro jest wyjątkowe, nie tylko ze względu na to, że przełożono je z 2020 roku przez pandemię, ale też z racji tego, że nie ma tu gospodarza!



 

Faworyci według bukmacherów

Turniej odbywa się w 12 miastach europejskich. Aby wywalczyć awans, trzeba było wygrać grupę lub baraże, bo nie było przywileju gospodarza. Portugalia broni tytułu, a Francja jest Mistrzem Świata, ale czy to jedyni faworyci turnieju? Według legalnych bukmacherów faworytami są:

  • Anglia z kursem 5/1,
  • Francja z kursem 5/1,
  • Belgia z kursem 6/1,
  • Niemcy z kursem 7/1,
  • Hiszpania z kursem 7/1,
  • Portugalia z kursem 8/1.
  • Włochy z kursem 11/1,
  • Holandia z kursem 12/1.

Anglia czy Francja?

Od kilku już tygodni bukmacherzy stawiają na Anglię i Francję jednocześnie. Anglia dobrze poradziła sobie na Mistrzostwach Świata w 2018 roku, zajmując czwarte miejsce. Ekipa prowadzona przez Garetha Southgate’a świetnie radziła sobie w eliminacjach – strzeliła aż 37 goli i wygrała 7 z ośmiu spotkań. Dodatkową motywacją dla Trzech Lwów może być fakt, że finał ma odbyć się na Wembley, a także aż pięć ich potencjalnych gier z siedmiu, włączając to półfinał i finał, mogą być rozegrane na Wembley. Anglicy mogą zatem poczuć się niemal jak na turnieju, którego byliby gospodarzami.

Anglicy trafili jednak do trudnej grupy, z Chorwacją i Czechami, które w ostatnich latach im nie leżą, oraz odwiecznym rywalem Szkocją. Warto przypomnieć, że trzy lata temu w Rosji, to właśnie Chorwacja zatrzymała Anglików w półfinale.

Francuzi to mistrzowie świata, nic więc dziwnego, że są faworytami Euro. Gdyby wygrali, zapisaliby się w historii jako drużyna, która dwa razy była jednocześnie mistrzem świata i Europy – było już tak w 2000 roku, po tym jak wygrali Mistrzostwa Świata w 1998 i Europy w 2000. Warto też przypomnieć, że w 2016 roku zajęli drugie miejsce, ulegając Portugalii w finale. Gdyby wygrali Euro, zdobyliby trzeciej taki tytuł, zrównując się pod tym względem z Hiszpanią i Niemcami. We francuskiej ekipie pełno jest gwiazd, które sprawiają, że to silna drużyna – Kylian Mbapp, Paul Pogba czy N’golo Kante.

Czy Belgia wreszcie pokaże swój potencjał?

Belgia jest wymieniana wśród faworytów już od kilku turniejów, ale mimo bycia liderem rankingu FIFA nie udało się jeszcze jej wygrać znaczącego turnieju. Zajęli trzecie miejsce na World Cup 2018, a w 1980 roku przegrali w finale. Być może teraz wreszcie pokażą swój potencjał. Zdobyli maksymalną liczbę punktów w eliminacjach – 30, strzelając 40 goli i tracąc jedynie trzy. Najlepszymi zawodnikami w drużynie Czerwonych Diabłów są Eden Hazard, Romelu Lukaku czy Kevin De Bruyne.

… a na końcu wygrywają Niemcy

Oczywiście wśród faworytów każdego turnieju są Niemcy, bo jak mówi porzekadło piłkarskie – futbol to gra, w której 20 facetów goni za piłką, na końcu i tak wygrywają Niemcy. Tym razem Niemcy nie są głównymi pretendentami do tytułu, podobnie jak Hiszpania. Obie te drużyny są w nierównej formie w ostatnich latach. Hiszpanie wygrali w latach 2008 i 2012, jako jedyna drużyna broniąc tytułu. Jednak na World Cup 2018 nie pokazali się z dobrej strony. Niemcy zaś zostali zdegradowani z Ligi Narodów po tym jak nie wygrali żadnego z czterech meczów, choć na Euro 2020 załapali się po wygraniu w eliminacjach siedmiu z ośmiu spotkań.

Broniąc tytułu

Portugalia broni tytułu, ale nie jest głównym faworytem. Ma co prawda w składzie Cristiano Ronaldo, ale obrona tytułu nigdy nie jest łatwa, a sama drużyna nie jest tak mocna jak Francuzi czy Anglicy. Nie należy jednak skreślać Portugalii, bo w 2016 także mało kto na nich stawiał, a wygrali w finale z samymi Francuzami. Portugalia jest też obecnym zwycięzcą Ligi Narodów, dzięki czemu dostała awans bezpośredni na Euro 2020.

Groźni outsiderzy turnieju i czarne konie

Każdy fan piłki wie, że zdarzają się turnieje, na których wygrywa kompletny outsider czy czarny koń. Drużyna, na którą mało kto stawiał. Tak było chociażby w 2004 roku, gdy niespodziewanie Grecja pokonała gospodarzy turnieju, Portugalię. Tym razem niespodziankę mogą sprawić Włosi, którzy nie przegrali od 24 spotkań, ale mimo to nie są faworytami wśród bukmacherów. Warto także obserwować bacznie Chorwację, Turcję czy sensację eliminacji Finlandię.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.