Kubiak: Diabeł tkwi w szczegółach

Koncertowe Granie, Woda Śląska, Green Power – Śląsk w ostatnich miesiącach promuje się i wprowadził na rynek produkty z herbem klubu na opakowaniu. Z Jackiem Kubiakiem, dyrektorem ds. marketingu w Śląsku Wrocław rozmawiamy m.in. o akcji promowania karnetów, internetowej dystrybucji wejściówek oraz produktach już istniejących i przygotowywanych przez klub, w tym gadżetów. Zapraszamy do lektury.

- Jak według Pana udała się akcja Koncertowe Granie, która miała na celu zachęcić ludzi do kupowania karnetów i przychodzenia na mecze Śląska?
- Jestem z niej bardzo zadowolony. Oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej, ale musimy pamiętać, że to była pierwsza tego typu akcja w historii naszego klubu. Wiemy, że odbiła się szerokim echem w mediach i przede wszystkim wśród mieszkańców Wrocławia. Całe przedsięwzięcie było zrobione w innej konwencji niż typowa promocja piłkarskiego pojedynku. Liczymy na to, że docelowo zainteresujemy meczami Śląska inne grupy społeczeństwa, które do tej pory nie miały z futbolem wiele wspólnego. Na razie niech pozostanie to niespodzianką, ale to jeszcze nie koniec tej akcji. W grudniu zamierzamy podsumować Koncertowe Granie.


 

- Jakie korzyści, poza stałym miejscem na stadionie, ma kibic, który zakupił karnet?
- Prawda jest taka, że obecnie nie ma specjalnych przywilejów. W tej chwili dzięki karnetowi można trochę taniej wykupić dobre miejsce na stadionie i mieć je zapewnione przez całą rundę. To jednak też ma swoją wartość - w najbliższych meczach może być problem z miejscem na trybunie.

- Podczas renegocjowania umowy z Piastem podano termin wejścia na rynek piwa dla kibiców – wrzesień/październik tego roku. Czy on jest nadal aktualny?
- Tak. W komputerze mam już nawet jego wizualizację. Jesteśmy na etapie wdrażania naszego piwa do produkcji.

- Powstał nowy napój energetyczny Śląska. Od kiedy, i gdzie, kibice będą mogli go kupować?
- Idziemy zgodnie z tendencją panującą na rynku. Wyprodukowaliśmy napój energetyczny Green Power. Hurtownie są zaopatrzone i napój jest już także dostępny w wybranych sklepach. Informacja, w których sklepach będzie można kupić energetyk, będzie się systematycznie pojawiała na naszej stronie internetowej. Od poniedziałku [7 września 2009 – red.] nasz napój oraz „Wodę Śląska” będzie można także dostać w stadionowych kasach.

- W Pana gabinecie widzimy, że stoją także kolejne produkty z herbem Śląska na opakowaniu.
- Na razie są to prototypy. Pomysłów mamy naprawdę dużo. Wszystko staramy się wprowadzać rozsądnie i z głową. Myślę, że nadchodzące miesiące będą obfitowały w kolejne produkty, które klub będzie mógł zaproponować kibicom.

- Czy są środki w budżecie, żeby te pomysły realizować?
- Powiem w ten sposób: nie sztuką jest pójść do sklepu i wydać pieniądze. Rolą działu marketingu jest m.in. znalezienie takiego sposobu na wprowadzenie w życie naszych pomysłów, który nie będzie obciążał budżetu klubu. Czasami wydaje się, że wiele rzeczy można zrobić prościej i szybciej. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, często finansowych. Próbujemy znaleźć taką formułę współpracy z wybranymi producentami, który nie będzie za bardzo obciążał budżetu, a jednocześnie pozwoli na to, aby ostatecznie produkty pojawiły się na rynku i były łatwo dostępne dla kibica.

- Czy część kwoty, którą płaci konsument za Wodę Śląska i napój Green Power, wędruje do kasy klubu?
- Tak. Czy to będzie finansowanie bezpośrednie, czy też poprzez współpracę z wybranym producentem, na podstawie stosownych umów kibic kupujący te produkty automatycznie wspiera klubową kasę.

- Czy planujecie w najbliższym czasie otworzyć sklep z gadżetami Śląska?
- Cały czas są dostępne w sklepie na Nowym Targu. Mając prawa do wizerunku i herbu, chcemy też mieć kontrolę nad produkcją gadżetów. Jesteśmy w tej chwili na etapie rozmów z firmą, która będzie je dla nas produkowała. Następnym etapem będzie stworzenie kanałów dystrybucji. Zajmie się tym każdy sklep, który wyrazi chęć sprzedaży naszych produktów. Pracujemy też jednak nad tym, aby je dystrybuować na własną rękę. Sponsorzy, z którymi rozmawiamy, są zainteresowani, żeby nam w tym pomóc.

- A czy planowana jest dystrybucja biletów przez Internet?
- Internetowa sprzedaż miała ruszyć już od tego sezonu, ale niestety nowa ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych pomieszała nam szyki i dlatego wejście tego udogodnienia w życie nieco się opóźni. Według ustawy bilet musi mieć szereg uwarunkowań, które niekoniecznie się sprawdzają przy sprzedaży przez Internet. Teoretycznie można sprzedać w ten sposób bilet, ale na samym końcu kibic i tak wyląduje w kasie.

- Nawet jeśli posiada Kartę Kibica?
- Z nią jest tak samo. Karta Kibica – która w założeniu miała pełnić rolę karnetu bądź nośnika dla biletu kupowanego przez Internet - była bardzo dobrym pomysłem. Obecna ustawa jednak wymaga, aby oprócz imienia, nazwiska, zdjęcia oraz Peselu, na karcie wstępu na stadion był nadrukowany także numer miejsca, na którym się siedzi. Stąd też wymuszony całą sytuacją pomysł, że karnet to zestaw dziewięciu biletów. Na każdym z nich nabity jest numer. Kartę Kibica musielibyśmy co chwilę wymieniać. Nie ma na niej obecnie przypisanego miejsca, a przecież kibic może po rundzie zażyczyć sobie jego zmianę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.