Tomasz Kulawik: Przede wszystkim trzeba pogratulować Śląskowi rozegrania dwóch równorzędnych meczów. Był to dla nas jeden z najważniejszych meczów w rundzie i możemy być źli tylko na siebie, że go przegraliśmy. Szczególnie, że mieliśmy swoje okazje, szczególnie w pierwszej połowie. Kosowski nie trenował przez dwa dni, był poobijany po meczu z Legią, więc dałem szanse tym, którzy lepiej się czuli fizycznie. Z wpuszczeniem Ilieva czekałem na drugą połowę. Sikorski miał grać od początku, ale na rozgrzewce złapał kontuzję. Muszę wziąć odpowiedzialność za wszystko z tego względu, że nie awansowaliśmy. Jeszcze jest osiem meczów w lidze przed nami.
W redakcji działam od 2007 roku. W przeszłości byłem człowiekiem od wszystkiego. Przez pięć lat pełniłem rolę redaktora naczelnego. Obecnie skupiam się jako programista na aspektach technicznych. Jestem autorem największej liczby tekstów - mam ich na koncie ponad 6 tysięcy.