Kulisy zamieszania z Milą

Choć Sebastian Mila oficjalnie tego nie potwierdził, uważa się, że chciałby odejść do Lechii Gdańsk. I to jak najszybciej. Jego transfer zależy jednak od postawy władz Śląska Wrocław, którzy mają twardy orzech do zgryzienia. Na chwilę obecną wrocławscy działacze wyśmiali ofertę gdańszczan, który zaoferowali za Milę około 50 tysięcy euro. O ile byłaby to bardzo kusząca oferta latem, teraz bohater ostatnich meczów reprezentacji Polski wyceniany jest na wiele więcej.
W Gdańsku najpóźniej do świąt chcą wyjaśnić sprawę ściągnięcia Sebastiana Mili. Czasu na negocjacje pozostało więc niewiele.
Podobno jeszcze niedawno Śląsk pozwolił Mili na darmowe odejście z klubu. Było to w okresie, w którym Sebastian stracił opaskę kapitana, a w klubie cięto koszty (Mila ma najwyższy kontrakt).
"Dlatego latem tego roku zarząd Śląska wystawił Mili dokument, pozwalający na szukanie nowego pracodawcy, do którego mógłby odejść za darmo. Dokument obowiązywał do końca sierpnia, czyli do zamknięcia transferowego w Polsce." - czytamy w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".
"Milowy" doszedł wtedy do porozumienia z Lechią, która w ostatnim momencie zrezygnowała z pomysłu sprowadzenia piłkarza.
Jakie będzie zakończenie?
źródło: wroclaw.gazeta.pl
