Ł. Becella po pierwszym sparingu WKS-u ME
Wynik meczu w Trutnovie nie był chyba sprawą najważniejszą, a głównym celem było przyjrzenie się umiejętnościom testowanych graczy.
- Przyjęliśmy takie założenie, że trzy pierwsze sparingi potraktujemy jako selekcyjne. Chcemy zobaczyć zawodników, których obserwujemy w treningu, w warunkach meczowych – czy mają talent i potencjał, by za rok, dwa być w kadrze pierwszego zespołu. Przeanalizujemy nagranie z tego meczu i dzisiaj wieczorem, najpóźniej jutro rano będziemy mieć pierwsze wnioski.
Najlepszego występu nie zaliczył chyba broniący w pierwszej połowie Winogradzki?
Rzeczywiście, przy dwóch bramkach współuczestniczył. W pierwszej sytuacji zawodnik bardziej chciał podawać, niż strzelać, a piłka wpadła do siatki, w drugiej niepewnie wyszedł. Jedno podanie i jeden strzał, z czego padają dwie bramki, to nie jest dobry wskaźnik skuteczności.
Czy cała grupa testowanych zawodników nadal będzie trenować z zespołem?
Był to etap końcowy, podsumowujący tydzień selekcji, na którego zakończenie rozegraliśmy mecz. Części zawodników podziękujemy, a część zostanie jeszcze z nami dalej i będziemy ich obserwować.
