Lavicka: Finalizujemy transfer, to kwestia paru tygodni
fot.: Marcin Folmer
Podczas konferencji prasowej przed spotkaniem z Wisłą Kraków, trener Vitezslav Lavicka opowiedział m.in. o sytuacji kadrowej przed meczem, roli młodzieżowców Śląska oraz potencjalnym transferze do klubu.
Jaka jest sytuacja zdrowotna drużyny? Co z Janasikiem, Stiglecem i Makowskim? Który z nich będzie dostępny na mecz z Wisłą?
-To nadal jest znak zapytania, jeśli chodzi o tych zawodników. Dla mnie, najważniejsze jest to, że każdy zawodnik robi wszystko, żeby jak najszybciej wrócić. Piłkarze mieli wpisany trening indywidualny, ale jutro zaplanowaliśmy ostatni trening i po nim zobaczymy, co z zawodnikami. Mam nadzieję, że będą szybko zdolni do gry.
Ile czasu potrzebują zawodnicy, żeby osiągnąć optymalną formę po krótkiej przerwie w rozgrywkach?
-Pierwsze mecze takie są. Pozycje nie są dobrze obsadzone. Końcówka sezonu była szczególna, podobnie jak i przygotowania przed nowym. Krótka przerwa miedzy sezonami, krotki okres przygotowawczy. Należy zaadaptować się w tej sytuacji, którą stworzył nam wirus. Jestem zadowolony z tego, jak zawodnicy pracowali w okresie przygotowawczym. Dla zawodników nowych, przychodzących do klubu, ten czas na aklimatyzację jest wydłużony, ale taka jest sytuacja.
Co uważa Pan o Wiśle Kraków i jaki słaby punkt widzi Pan w tym zespole?
-Nie będę mówił o ich słabych i mocnych stronach - to powiedzieliśmy sobie z zawodnikami w klubie. Wisła ma bogatą tradycje, dobrych, doświadczonych zawodników. Karierę skończyli Brożek i Wasilewski, ale mają nadal doświadczenie, jest Jakub Błaszczykowski. Przyszło kilku nowych zawodników. Oglądając mecz z Jagiellonią, widziałem, że mają dużą jakość. Najważniejsze będzie, jak przygotujemy się fizycznie i mentalnie.
Czy przyjście nowego pomocnika to sprawa przesądzona? Po przyjściu skrzydłowego, kadra będzie zamknięta?
-Wiemy, że jest potrzebny ofensywny skrzydłowy zawodnik. Mamy wyskautowanych kilku piłkarzy i finalizujemy transfer jednego z nich. Jest to kwestia paru tygodni.
Bargiel zaliczył debiut aż rok po sprowadzeniu go do klubu. Jaka będzie jego rola w zespole?
-Czekał długo na swoja szanse, ale pracuje sumiennie na treningach. Ma bardzo dobry charakter oraz doświadczenie zza granicy. Przeciwko piastowi wszedł na ostatnie minuty, zademonstrował swoje umiejętności i zrobił dobrą robotę. Dla Przemka to impuls do cieżkiej pracy podczas kolejnych spotkań.
Czy Praszelik będzie podstawowym młodzieżowcem? Jest to typ na skrzydłowego czy tylko na środek pola?
-Pierwsze dwa mecze oficjalne Mateusza były pozytywne, dlatego został wystawiony w pierwszym składzie. To znaczy, że skauci znaleźli zawodnika, którego szukaliśmy. Nie tylko on będzie jednak podstawowym graczem. Mamy w drużynie kilku młodzieżowców, a każdy z nich walczy o miejsce w składzie. Mamy schemat i plan treningów - na początku tygodnia, trenujemy w dużej grupie, w drugiej odpadają zawodnicy, którzy nie zostaną zabrani na spotkanie. Trenują wówczas z drugim zespołem. Ta komunikacja sztabu szkoleniowego pierwszego i drugiego zespołu funkcjonuje operatywnie i mam nadzieję, że będzie to tak wyglądało do końca.