Lavicka: Idziemy krok po kroku
fot.: Paweł Kot
– Jestem zadowolony, że idziemy krok po kroku – powiedział na konferencji prasowej Vitezslav Lavicka. Poniżej pełna wypowiedź szkoleniowca Śląska Wrocław po spotkaniu z ŁKS-em.
Vitezslav Lavicka: Chcieliśmy utrzymać pozycję w tabeli i to się udało. Szacunek dla zawodników za zrobioną robotę. Mecz dla nas nie był łatwy, chociaż wynik mówi co innego, ale ŁKS to była drużyna, która chciała grać w piłkę. W pierwszej połowie pokazaliśmy jednak efektywność, to była dobra podstawa dla wyniku całego meczu. Jestem zadowolony, że idziemy krok po kroku. Mieliśmy ostatnio problemy w ofensywie, a dzisiaj strzeliliśmy 4 bramki i nie straciliśmy żadnej. Sezon się jeszcze nie skończył. Po meczu kapitan Krzysiek Mączyński bardzo dobrze powiedział, że teraz przed nami duże wyzwanie, bo zaczyna się runda finałowa.
Czy spodziewał się pan tak szybkiego „zamkniecięcia” tego meczu?
To tak wyglądało, ale w pierwszych minutach ŁKS długo utrzymywał się przy piłce. Zdobyliśmy bramki, bo nasza gra z przodu była dobrze zorganizowana. Potrafiliśmy szybko przechodzić z obrony do ataku, szacunek za balans w naszej grze.
Czy Filip Marković pokazał dzisiaj, że niektórzy kibice zbyt szybko go skreślili?
Tak, pokazał dzisiaj efektywność, jego pierwsza strzelona bramka była bardzo ważna, bo byliśmy pod presją. Filip dał dzisiaj dużo zespołowi, tego oczekujemy od każdego zawodnika – żeby walczył dla zespołu.
Czy tercet w środku pola Łabojko-Mączyński-Pich był bardziej kreatywny od tego z Żivuliciem? I czy będziemy Picha częściej widzieć w na pozycji nr 10?
Dla Roberta ta pozycja nie była niczym nowym, to ofensywny zawodnik, który jest uniwersalny. Jego gra dobrze funkcjonowała, współpraca z innymi dobrza wyglądała. Chcieliśmy dać zespołowi nową energię, stąd gra Picha na 10 i gra od początku Jakuba Łabojki. Do tego charakter Krzyśka Mączyńskiego – przed meczem, w trakcie i po meczu. Jest dobra chemia w zespole. Są jeszcze Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Łukasz Broź i Wojciech Golla, którzy dają zespołowi dużo też poza boiskiem.
W Śląsku zagrało dzisiaj kilku młodzieżowców – taki był plan?
Chcieliśmy ich wpuścić w drugiej połowie, żeby nabierali doświadczenia. Każda minuta gry w meczu jest oceną roboty na treningu. Wnieśli dzisiaj dobrą energię i dołożyli coś do dobrego do wyniku zespołu.
