Lavicka: Jesteśmy gotowi
fot.: Paweł Kot
W piątek odbyła się konferencja prasowa trenera Vitezslava Lavicki przed poniedziałkowym meczem ze Stalą Mielec.
Matus Putnocky, czy Michał Szromnik? Wie pan, który z nich zagra w Mielcu i co jest kluczowe przy podejmowaniu decyzji?
Sytuacja naszych bramkarzy jest pozytywna. Już przed rozpoczęciem sezonu atmosfera w grupie bramkarzy była dobra. Ustaliliśmy, kto jest jedynką, kto dwójką, a kto trójką. W końcówce sezonu przed świętami pojawiła się taka sytuacja, że dwa mecze zagrał Michał Szromnik. Jako dwójka wszedł do bramki i wykonał kawał dobrej roboty. W przerwie obaj bramkarze funkcjonowali bardzo dobrze. Teraz sytuacja jest taka, że ja i sztab konsultujemy, kto wyjdzie jako jedynka. Ja jako trener najpierw chcę pomówić o tym z piłkarzami, a nie z dziennikarzami, także przepraszam, ale informację o tym, kto będzie bronił w Mielcu, najpierw przekażę piłkarzom.
Jak wyglądają relacje między Matusem Putnockim a Michałem Szromnikiem? Czy rywalizacja o miejsce w składzie między nimi jest widoczna w codziennym funkcjonowaniu podczas treningów?
Tak jak mówiłem, ta współpraca jest bardzo pozytywna. Myślę, że dobrą robotę wykonuje trener bramkarzy Krzysztof Osiński. Jest tam bardzo dobra współpraca, oni wspierają się w treningu, jest taka pozytywna rywalizacja. Jeżeli jeden występuje w meczu, a drugi idzie na ławkę, to i tak daje wsparcie temu pierwszemu. Cała drużyna funkcjonuje pozytywnie, a to jest z mojego punktu widzenia bardzo ważny element.
Czy po powrocie ze zgrupowania z Turcji były przeprowadzane testy zawodnikom i czy można powiedzieć, że drużyna jest w optymalnej dyspozycji fizycznej, czy jednak po ciężkiej pracy na obozie potrzeba jeszcze kilka jednostek treningowych i meczów, aby zespół wszedł na właściwe tory?
Pierwsza sprawa jest taka, że jestem bardzo zadowolony z tego, jak wykorzystaliśmy ten okres przygotowawczy. Podczas pierwszej części we Wrocławiu popracowaliśmy i zrobiliśmy taką podstawę treningową. Później pojechaliśmy na obóz do Turcji, gdzie mieliśmy bardzo dobre warunki do treningu i regeneracji, bardzo dobry hotel, ale co najważniejsze, mogliśmy zagrać trzy sparingi z przeciwnikami z innych krajów. Zbieranie takiego doświadczenia dla naszych zawodników jest ważne, więc z tego punktu widzenia oceniam to bardzo pozytywnie. Chłopaki wykonali dużo pracy, więc teraz po powrocie mają dwa dni wolnego. Odpoczęli i czeka ich ostatni cykl treningów przed poniedziałkiem, kiedy to jedziemy na ostry mecz do Mielca.
Kto w tej chwili ma bliżej do gry na prawej obronie? Patryk Janasik, czy Guillermo Cotugno?
Nasze możliwości są teraz większe, bo Guillermo Cotugno i Patryk Janasik mieli wcześniej problemy zdrowotne. Dlatego też na prawym boku obrony pojawiał się Lubambo Musonda z Piotrem Celebanem, którzy wykonali kawał dobrej roboty. W tej chwili mamy możliwości i warianty, kto zagra na tej pozycji, więc mam nadzieję, że podejmiemy dobrą decyzję.
Czy Szymon Lewkot po zgrupowaniu w Turcji zbliżył się do gry w ligowym składzie Śląska? Czy robi postępy w porównaniu z początkiem sezonu?
Szymon Lewkot idzie w dobrym kierunku. W meczach drugiego zespołu wykonywał dobrą robotę i integrował się z nami w treningu. W okresie przygotowawczym dostał swoje szanse w sparingach, gdzie pokazał swoją jakość, swoją siłę i umiejętność gry piłką na swojej pozycji. Mam nadzieję, że będzie dalej progresował i krok po kroku złapie pewniejsze miejsce w składzie. Jest to chłopak, który ma potencjał na przyszłość.
W Stali pojawiło się wielu nowych zawodników. Jakiej Stali się pan spodziewa? Na pewno będzie inna niż jesienią.
Mamy szacunek do beniaminka ekstraklasy. Wiemy, że początek sezonu mieli ciężki, ale ich wyniki przed przerwą szły do góry. Nastąpiły zmiany, nowi zawodnicy, nowy trener. Analizowaliśmy te mecze. Ta drużyna jest bardzo zmotywowana, ma swój styl grania i jasne, że będzie walczyć o dobry początek drugiej części sezonu, więc będzie to dla nas duże wyzwanie. My jednak jesteśmy gotowi i zawalczymy w Mielcu o dobry wynik.
Maciej Wilusz nie zagrał w żadnym sparingu Śląska i nie był na obozie. Ile czasu będzie potrzebne, by poznał filozofię gry WKS-u, taktykę i zachowania wymagane przez trenera od stopera i był gotowy do gry w meczu ekstraklasy?
Maciej Wilusz przyszedł do Śląska na ostatnią chwilę, lecz było to dlatego, że analizowaliśmy i monitorowaliśmy, czy jest to zawodnik, którego chcemy. Jest to zawodnik, który ma doświadczenie, zebrane tutaj na poziomie ekstraklasy, ale także za granicą. Jest to chłopak przywiązany do Śląska i mam nadzieję, że po tej mniejszej kontuzji, którą złapał, krok po kroku wejdzie do pełnego treningu, a także krok po kroku adaptuje się do stylu grania, który w Śląsku prezentujemy.
Czy piłkarze, którzy nie znaleźli się w kadrze na obóz, Maćkowiak, Bargiel, Łyszczarz, Bergier, trenują z drużyną i pozostaną we Wrocławiu, czy raczej zostaną wypożyczeni do pierwszej ligi?
Już wcześniej mówiliśmy, że to funkcjonowanie pierwszej i drugiej drużyny jest ze sobą bardzo powiązane. Z tego względu chłopaki, których tym razem zabrakło w pierwszym składzie, nie są wcale odsunięciu do drugiej drużyny. Monitorujemy ich treningi i sparingi i komunikujemy się z trenerami drugiego zespołu. Najważniejszy jest ich rozwój i to, aby krok po kroku szli do przodu. Jeśli jest możliwość grania w pierwszym zespole, to jest to oczywiście najlepszy wariant, ale nie wszyscy młodzi mogą zaraz wchodzić na boisko, więc musimy to dobrze balansować. Myślę, że granie na poziomie drugiej ligi, jest dla nich dobrą okazją do rozwoju. Jeżeli pojawi się możliwość, aby któryś z nich poszedł na wypożyczenie na poziom pierwszej ligi, to jest na to szansa i będziemy rozmawiali ze sztabem, zawodnikiem i dyrektorem sportowym. Najważniejsza jest współpraca pierwszego i drugiego zespołu, a także komunikacja z tymi młodymi chłopakami. Wszyscy wykonaliśmy dobrą robotę i przyłożyliśmy się do ich rozwoju w przyszłości.
Wiemy, że trener nie lubi operować nazwiskami, ale w ostatnim sparingu z powodów zdrowotnych nie zagrało sześciu piłkarzy: Krzysztof Mączyński, Lubambo Musonda, Robert Pich, Mathieu Scalet, Matus Putnocky i Olivier Wypart. Czy wszyscy są gotowi do gry, czy jest ryzyko, że z kogoś trener nie będzie mógł skorzystać w Mielcu?
Ja jako trener jestem zadowolony, bo zawsze podczas obozu przygotowawczego pojawiają się jakieś kłopoty zdrowotne. Najważniejszy jest ten balans, aby zrobić trening, ale żeby zawodnicy pozostali zdrowi, lecz rzeczywistość jest taka, że zawsze pojawi się jakiś problem. Wymienieni zawodnicy mieli swoje problemy podczas okresu przygotowawczego, ale mam nadzieję, że wszyscy szybko powrócą. Najważniejsze pytanie jest o naszego kapitana Krzysztofa Mączyńskiego. Jego sytuacja jest taka, że rozpoczął ten obóz z nami, pojechał z nami do Turcji, gdzie miał trochę zdrowotnych problemów z kolanem. Dlatego uważnie robiliśmy tak, aby jego praca na treningach była indywidualna, a po powrocie przeprowadził diagnostykę u swojego specjalisty. Życzę mu za nas wszystkich wszystkiego dobrego.