Lavicka: Potrafiliśmy przejąć inicjatywę
fot.: Paweł Kot
Prezentujemy zapis konferencji prasowej trenera Vitezslava Lavicki po zwycięskim dla Śląska Wrocław meczu z Rakowem Częstochowa.
Czy czuje pan satysfakcje po dzisiejszym meczu? Nareszcie udało się pokonać Raków.
Jasne, że czujemy satysfakcję. Zespół wykonał dobrą robotę. Wiedzieliśmy, że gramy z mocnym rywalem ze znakomitą serią. Pokazali dziś jakość. Jednak mój zespól był aktywny. Potrafił przejąć inicjatywę. Końcówka była nerwowa, bo Raków wszystkie siły rzucił do ataku, jednak udało nam się w tej sytuacji utrzymać wynik. Trzeba pochwalić Michała Szromnika, którego interwencja w końcówce była decydująca dla całego spotkania.
Czy problemy zdrowotne pokrzyżowały panu plany na dzisiejszy mecz i czy mogą mieć też przełożenie na mecz z Zagłębiem?
Takie są czasy. Wiedzieliśmy, że nie będzie kilku zawodników. Musimy sobie z tym radzić. Dla mnie najważniejsze było to, że na odprawie wiedziałem, kogo mam do dyspozycji. Chłopaki walczyli za wszystkich. Dziękuje za to drużynie
Dość szybko zdecydował się pan na dwie zmiany w drugiej połowie. Czy wynikały z pana niezadowolenia, czy może z powodu jakichś urazów?
Nie, to była decyzja taktyczna. Takie założenia ustaliliśmy w przerwie i wcieliliśmy je w życie.
Jak ocenia pan debiut w wyjściowym składzie Patryka Janasika?
Bardzo pozytywnie. Kiedy do nas przychodził, wiedzieliśmy, że ma duży potencjał. Jest dobry technicznie, jest dynamiczny. Problemem były niestety kontuzje. Całe szczęście to już za nim i dziś wykonał dobrą robotę
Czy podziela pan opinie, że piłkarzem meczu jest Michał Szromnik? Czy po takim występie ma szansę na więcej meczów?
To jest podobna sytuacja jak z Patrykiem Janasikiem. Michał przychodził do nas i wiedzieliśmy, z kim mamy do czynienia. Pokazał to na treningach. Ciężko pracował i czekał na swoją szansę. Ona się pojawiła i Michał ją wykorzystał. Pokazał, że ma jakość.
Michał Szromnik ani razu nie wznowił gry krótkim podaniem, tylko długimi wykopami. Czy taka była taktyka przed meczem?
Bramkarz najlepiej wie jak się zachować w takiej sytuacji. Widzi jak ustawiony jest rywal i podejmuje decyzję. Raków podchodził wysoko, więc Michał dobrze to odczytał.
W zeszłym sezonie na tym etapie sezonu Śląsk miał 18 punktów, teraz ma 20. Czy można powiedzieć, że etap budowania zespołu idzie w dobrym kierunku?
To jest trudne pytanie. Jesteśmy zadowoleni z tego, jednak dwie kolejki temu padło pytanie, dlaczego jesteśmy niżej niż rok temu. Robimy krok po kroku i to jest proces. Sytuacja szybko może się zmienić. Seria dwóch zwycięstw i mamy już inną pozycję. Każdy sezon jest inny i trzeba pracować na niego kolejka po kolejce. Trzeba ciężko pracować i efekty będą.