Lavicka: W meczu z Legią brakowało pewności siebie
fot.: Paweł Kot
Zapis przedmeczowej konferencji prasowej Vitezslava Lavicki przed jutrzejszym spotkanie z Cracovią we Wrocławiu.
Cracovia słynie z dośrodkowań w pole karne. Śląsk traci w takich sytuacjach gole. Czy podczas treningów był położony na to nacisk i czy brak wysokiego Żivulicia będzie problemem?
Tak, traciliśmy bramki w takich sytuacjach. Zrobiliśmy ich analizę i pracujemy nad tym w treningu. W meczu przeciwko Cracovii nie będzie Żivulicia, ale są inni wysocy zawodnicy, dobrzy w powietrzu. Dziś ostatni trening i porozmawiamy o rywalu.
Mączyński ma 11 żółtych kartek. Kolejne napomnienie oznacza dwa mecze pauzy. Uczulają trenerzy go na to?
Krzysztof to nasz lider, kapitan, daje dużo z siebie w każdym pojedynku. Tak naprawdę nie kalkulujemy. Jest ważnym elementem drużyny, wszyscy to wiedzą. Będziemy o tym jeszcze mówić, ale myślę, że Krzysiek będzie uważał.
W czym Michał Chrapek ma przewagę nad Damianem Gąską, że to właśnie on jest pierwszym wyborem?
Damian Gąska czeka na swoją szansę. Pracuje w treningu, na Legii wszedł w końcówce, miał dać energię w ataku, ale Żivulić złapał drugą kartkę i zadania zawodników się zmieniły. Damian jest w rywalizacji, ale nie tylko z Michałem Chrapkiem, jest też Robert Pich, który może grać na 10. Postępy robi po kontuzji Łyszczarz. Mamy wiele opcji.
Czy sztab rozważa pozostawienie niektórych zawodników na ławce w meczu z Cracovią, aby zachowali siły na niedzielne spotkanie z Lechem?
Najważniejszy dla nas jest teraz mecz przeciwko Cracovii. Nie mamy poważnych kontuzji, wszyscy są przygotowani, sztab medyczny dobrze pracuje, podobnie fizjoterapeuci. Chłopaki mają po meczu profesjonalną odnowę, to ważne, bo mecze są krótko po sobie.
Ostatnio najwięcej zmian ma miejsce w środku pola, gdzie pojawiają się Diego Żivulić, Michał Chrapek, Jakub Łabojko czy Robert Pich. Czy taka rotacja nie spowoduje, że piłkarzom brakuje automatyzmów i lepszego rozumienia się nawzajem?
Nie zgadzam się z tym. Mamy dużo meczów, więc musimy robić rotację. Chłopaki grają na treningu w różnych konfiguracjach, a nie w stałych drużynach, dlatego automatyzmy współpracy są. Nie mamy z tym problemu.
Do tej pory trudno było oddać strzał na bramkę Putnockiego z czystej pozycji. Czy był trener zdziwiony, że Legia stosunkowo łatwo dochodziła do takich sytuacji? Dlaczego w Warszawie drużyna nie oddała celnego strzału na bramkę Legii?
Legia nas złapała dwa razy na łatwiej stracie, nie zdążyliśmy się ustawić. Tak padła pierwsza bramka. Skrzydłowi byli spóźnieni. Przy drugiej bramce była długa piłka w nasze pole karne. Był to błąd, trzeba tam było się lepiej zachować, ale trzeba patrzeć na jakość przeciwnika.
Nie oddaliśmy celnego strzału. Byliśmy aktywni, ale zabrakło nieco jakości w ostatniej części boiska. Były sytuacje do strzału, ale piłkarze szukali lepiej ustawionego partnera. Brakowało pewniejszej gry i pewności siebie.
Jak trener odebrał pożegnanie przez kibiców drużyny odjeżdżającej na mecz z Legią? Był trener wcześniej świadkiem podobnej sytuacji?
Jako trener widziałem takie wsparcie pierwszy raz. Było to bardzo pozytywne uczucie. Pozytywny sygnał dla mnie, drużyny i dla klubu. Szanujemy kibiców, bardzo miło nas wyprawili. Mam nadzieję, że teraz wykorzystamy wsparcie części kibiców na stadionie i atmosfera w meczu przeciwko Cracovii będzie lepsza, pełna wsparcia od kibiców.