Lavicka: Walczymy o pozostałe sześć punktów
fot.: Paweł Lipnicki
Trener Vitezslav Lavicka odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej. Zapraszamy do lektury.
Vitezslav Lavicka: Szacunek dla obu drużyn za ten mecz. Nie było to łatwe spotkanie. Obie drużyny walczyły o zwycięstwo. Z naszej strony najpierw przegrywaliśmy, ale widziałem u chłopaków, że mocno przycisnęli, by odwrócić wynik. Wyrównaliśmy z rzutu rożnego, a krótko przed przerwą dobra kontra i drugi gol. Ale w ten sam sposób straciliśmy bramkę na 2:2. Źle zorganizowaliśmy się w obronie. W samej końcówce obie drużyny atakowały na zmianę, ale podzieliśmy się punktami.
Co z Lubambo Musondą, czy wiadomo, co to za uraz?
Lubambo ma problem z przywodzicielem w kolanie, stąd ta zmiana. Zobaczymy, jak pójdą badania i czy będzie gotów na mecz z Jagą. Lekarze zrobią wszystko, by go przygotować.
Trzeci karny sprokurowany przez Puerto. Z drugiej strony strzelił dwie bramki i nieźle radzi sobie w obronie. Czy te błędy to coś do pracy czy pech?
Nie jestem zadowolony, że tracimy bramki. Pierwsza z karnego po interwencji VAR-u, jasne, był tam lekki faul. To szybka decyzja zawodnika, takie rzeczy się zdarzają, Israel był spóźniony, ale należy mu się szacunek za zaangażowanie nie tylko za grę w obronie, ale i w ataku, gdy strzelał bramki.
Dziś wybrał pan Żivulicia i Markovicia. Co musi poprawić Damian, by grać w pierwszym składzie? To kwestia zaangażowania czy przegrywa walkę o miejsce w składzie?
Jest członkiem pierwszej drużyny. Walczy o miejsce w składzie. Wchodzi na boisko w drugich połowa, dziś nie zdołał odwrócić losów meczu. Na skrzydle bardzo dobrze zagrał dziś jak dla mnie Marković, po drugiej stronie Płacheta, a w środku miejsce mają Żivulić i Łabojko. Damian obecnie rywalizację przegrywa, ale dobrze pracuje i walczy o swoją szansę.
Pogoń wprowadziła świeżych zawodników i przejęła inicjatywę. Nie wydaje się panu, że Śląsk potrzebował szybciej świeżej krwi?
Lubambo złapał kontuzję i musieliśmy zrobić zmianę. Drugą zmianą był Sebastian Bergier, to młodzieżowiec, który dopiero zaczyna zbierać doświadczenie w Ekstraklasie. Jasne, chcemy dodawać drużynie energii, ale też musimy balansować tak, żeby była jakość. Mieliśmy dobre okazje w drugiej połowie. Trzeba oddać szacunek Pogoni, która dobrze gra w piłkę. Chcieliśmy zamknąć środek pola. Kibice na meczu widzieli otwarty mecz, okazje z obu stron i cztery bramki. Zabrakło tylko zwycięstwa.
Czy zgodzi się pan, że piłkarze nie udźwignęli presji i można już przestać myśleć o podium?
Nie zgadzam się. Końcówka jest trudna dla wszystkich. Widzimy, że chłopaki mają motywację, wszyscy są zaangażowani, nawet ci z ławki i trybun, dają sobie wsparcie. Chcieliśmy wygrać trzy punkty, nie udało się, jest frustracja w szatni, ale sezon się jeszcze nie kończy. Walczymy o pozostałe sześć punktów, regenerujemy się i w środę gramy z Jagiellonią.
Jak będą wyglądały przygotowania przed tym meczem? Czasu na poprawę i regenerację jest mało.
Tak to jest zaplanowane, trzeba to szanować. Wszyscy mają takie warunki. Stawiamy na odnowę, mamy długą drogę do Białegostoku, ale liczę, że nie będzie problemów ze zdrowiem i Lubambo dojdzie do siebie. Będziemy walczyć o trzy punkty.